Tragiczna śmierć niemowlaka w Rudzie Śląskiej. Miesięczny Victor zmarł w męczarniach. Prokurator oskarżył rodziców

Katarzyna Kapusta-Gruchlik
Katarzyna Kapusta-Gruchlik
Prokuratura Okręgowa w Gliwicach skierowała akt oskarżenia przeciwko rodzicom półtoramiesięcznego Victora z Rudy Śląskiej, który zmarł w skutek urazu mózgowo-czaszkowy. To musiał być silny uraz, bo spowodował pęknięcie czaszki maleńkiego chłopca i w efekcie jego śmierć.

Tragiczne śmierć dziecka w Rudzie Śląskiej

Do Sądu Okręgowego w Gliwicach trafił akt oskarżenia przeciwko rodzicom kilkutygodniowego Victora, który zmarł w skutek urazu mózgowo - czaszkowego.

Prokuratura Okręgowa w Gliwicach skierowała do Sądu Okręgowego w Gliwicach akt oskarżenia przeciwko małżeństwu - Mariuszowi Sz. i Aleksandrze Sz. w sprawie dotyczącej zabójstwa ich kilkutygodniowego dziecka.

Jak ustalono w toku śledztwa, 18 czerwca 2020 r. małżeństwu Sz. urodził się zdrowy syn – Victor. W dniu 23 czerwca został przywieziony do miejsca zamieszkania w Rudzie Śląskiej.

- Ojciec dziecka znęcał się nad noworodkiem: gdy dziecko płakało – głośno krzyczał do niego, szarpał jego kończynami, wielokrotnie, działając z dużą siłą rzucał nim z wysokości do łóżeczka i na łóżko, mocno ściskał jego klatkę piersiową, gwałtownie nim potrząsał, z dużą siłą przyciskał nóżki noworodka do klatki piersiowej, powodując swoim działaniem poważne obrażenia - poinformowała prok. Joanna Smorczewska, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.

Jak dodaje prok. Smorczewska, Aleksandra Sz. nie reagowała na zachowanie męża, mimo stwierdzenia obrażeń u noworodka nie wzywała do niego pomocy, mimo ciągłego kontaktu z kuratorem, pracownikami opieki społecznej, członkami rodziny, nie informowała nikogo o tym, w jaki sposób zachowuje się Mariusz Sz.

Nie przeocz

"22 lipca 2020 r. Aleksandra Sz. wyszła z domu z córką, pozostawiając syna pod wyłączną opieką Mariusza Sz. W tym czasie, Mariusz Sz., działając w okolice szczytu głowy Victora narzędziem twardym, płaskim, z dużą siłą, spowodował u dziecka rozległy i ciężki uraz czaszkowo-mózgowy" - czytamy w akcie oskarżenia.

Gdy kobieta zorientowała się, że jej syn nie oddycha, wezwała pogotowie ratunkowe. Dziecko przetransportowano Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym do Szpitala Miejskiego w Katowicach-Ligocie, a następnie przewieziono na Szpitalny Oddział Ratunkowy Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka im. Jana Pawła II w Katowicach. Victor Sz. znajdował się w stanie krytycznym. Mimo wysiłków lekarzy, chłopiec zmarł.

Zobacz koniecznie

Mariuszowi Sz. prokurator postawił zarzuty, że w okresie od 23 czerwca do 22 lipca 2020 r. w Rudzie Śląskiej znęcał się ze szczególnym okrucieństwem nad swoim nowonarodzonym synem Victorem Sz., a w dniu 22 lipca 2020 r. działając z dużą siłą, z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia dziecka, spowodował u niego rozległy i ciężki uraz czaszkowo-mózgowy, skutkujący jego śmiercią. W związku z tym mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa chłopca.

Oskarżono go również o to, że spowodował u swojej córki Victorii złamania żeber, skutkujące naruszeniem czynności narządów jej ciała na okres powyżej 7 dni. Ten dramat miał miejsce w nocy z 29 na 30 marca 2019 r. w Rudzie Śląskiej.

Aleksandrze Sz. zarzucono popełnienie przestępstwa znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad Victorem poprzez nieprzeciwdziałanie i niereagowanie na brutalne zachowania Mariusza Sz. wobec ich syna, mimo prawnego, szczególnego obowiązku opieki nad dzieckiem, a także udzielenia pomocy Mariuszowi Sz. w zabójstwie dziecka poprzez pozostawienie całkowicie bezbronnego noworodka pod jego wyłączną opieką.

Za zarzucone czyny Mariuszowi Sz. i Aleksandrze Sz. grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Oboje nie przyznają się do winy. Postępowanie toczyć się będzie przed Sądem Okręgowym w Gliwicach.

Przypominamy. Prokuratura Okręgowa w Gliwicach przejęła śledztwo prowadzone przez prokuraturę w Rudzie Śląskiej. Śledczy 24 lipca 2020 roku przesłuchali podejrzanych rodziców kilkutygodniowego Victora. Oboje wówczas usłyszeli ciężkie zarzuty, obojgu grozi nawet dożywocie. Ustalenia śledczych i wyniki sekcji zwłok już na tym etapie śledztwa były wstrząsające.

Victorek zmarł 22 lipca 2020 roku, jak wskazują ustalenia gliwickich śledczych - skatowany przez 30-letniego ojca. Zabił go uraz mózgowo-czaszkowy. To musiał być silny uraz, bo spowodował pęknięcie czaszki maleńkiego chłopca i w efekcie jego śmierć.

Musisz to wiedzieć

Biegli byli tego pewni po przeprowadzonej sekcji zwłok maltretowanego dziecka. Również tego, że takie obrażenia mogły wystąpić wyłącznie w wyniku działania osób trzecich, nie ma mowy o wypadku.

- Przyczyną śmierci chłopca był rozległy uraz czaszkowo-mózgowy, natomiast na pozostałych częściach ciała dziecka ujawniono gojące się już ślady złamań- przekazała prok. Joanna Smorczewska z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.

Nie tylko chłopczyk, jak ustalili po przesłuchaniu rodziców śledczy, mógł być ofiarą przemocy w tej rodzinie. Powraca także sprawa jego 14-miesięcznej siostry. Dziewczynka rok temu trafiła do szpitala z połamanymi żebrami. Była dłuższy czas w szpitalu. Sprawę jednak wówczas umorzono z braku jednoznacznej opinii biegłych.

Bądź na bieżąco i obserwuj

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zniesmaczony

To jest dopiero patologia....

Dodaj ogłoszenie