W Wielkopolsce lekarze rodzinni przyjmują

Krystian Lurka
W Wielkopolsce lekarze rodzinni przyjmują
W Wielkopolsce lekarze rodzinni przyjmują Karolina Misztal
Wielkopolscy lekarze pierwszego kontaktu leczą w 2015 roku pacjentów jak zwykle. A to, że gabinety są otwarte, to coś niezwykłego, bo w Polsce 20 procent lekarzy rodzinnych nie ma umów z NFZ na 2015 rok.

Pacjent, który w piątek przyszedł do przychodni "Zdrowa Rodzina" przy ul. Opolskiej w Poznaniu mógł się zdziwić. Na drzwiach gabinetu lekarza rodzinnego wisiała kartka z informacją, że 1, 2 i 5 stycznia nie można skorzystać z pomocy. Przychodnia przyjmuje tylko w nagłych przypadkach, bo... część pracowników przedłużyła sobie posylwestrowe wolne. Ten fakt nie miał nic wspólnego z protestem lekarzy rodzinnych.

W Wielkopolsce wszystkie przychodnie - poza kilkoma, które podobnie jak ta z Opolskiej miały "przedłużone" wolne - przyjmowały pacjentów. To absolutny precedens, bo w innych regionach kraju aż 20 procent przychodni lekarzy rodzinnych nie pracowało 2 stycznia.

W przychodni lekarza rodzinnego "Pro familia" w podpoznańskich Koziegłowach piątek okazał się spokojny jak każdy inny. Tutaj lekarze rodzinni przyjmowali pacjentów. Podobnie było w przychodni Wioletty Ligęzy na osiedlu Piastowskim w Poznaniu i przychodni Bożeny Janickiej przy ul. Popiełuszki w Koninie.

Czytaj tekst: "Pierwszy przeszczep płuca w Poznaniu: Chory dostał nowy narząd!"

W przychodni "Amicus" na poznańskim Piątkowie, to co działo się przed drzwiami gabinetu w piątek nie różniło się od tego, co spotyka pacjentów w ubiegłym roku. Oczekujący na przyjęcie pytali, kto jaki ma numerek i rozmawiali o pogodzie. Tutaj nikt nie komentował tego, że w innych częściach Polski, pacjenci nie mogą doprosić się pomocy.

Jak informuje Magdalena Rozumek-Wenc z wielkopolskiego oddziału NFZ-u, nasze województwo jest wyjątkiem. - Wielkopolanie w 2015 roku mają zagwarantowaną pomoc od lekarzy rodzinnych w stu procentach - mówi Magdalena Rozumek-Wenc.

Powód nieprzyjmowania pacjentów w innych częściach kraju jest banalnie prosty. Porozumienie Zielonogórskie - które zrzesza większość przychodni w Polsce - nie dogadało się co do umów na 2015 rok z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia. Chodziło o pieniądze. W Wielkopolsce jest inaczej, bo u nas prawie wszyscy należą do Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia. A to 17 grudnia dogadało się z rządem.

- Na całe szczęście się dogadali - mówi Henryk Połczyński z Poznania, który wybrał się do lekarz z Piątkowa. - Musimy być zadowoleni. Tym bardziej wobec tego, co dzieje się w innych częściach kraju - mówi chory. Zdaniem Bożeny Janickiej, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia, to zadowolenie jest umiarkowane.- Zrobiliśmy wszystko, żeby ani pacjenci, ani lekarze rodzinni nie byli pokrzywdzeni - mówi Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia. Przyznaje jednak, że to, że lekarze rodzinni dogadali się z urzędnikami co do początku stycznia 2015 roku, nie oznacza przerwania negocjacji.

Czytaj tekst: "Chcesz mieć rezonans w Poznaniu? Potrzebny jest cud!"

- Wszyscy w Wielkopolsce mamy umowy podpisane na 10 miesięcy. W tym czasie chcemy ponownie rozmawiać o warunkach naszej pracy - zapewnia Bożena Janicka i dodaje: - Dla dobra pacjentów i nas samych.

Jak jednogłośnie zauważają lekarze rodzinni, wątpliwości wokół działań Ministerstwa Zdrowia i NFZ-u, nadal są i wymagają naprawy.
"Zielonych kart" (czyli dokumentów, które pozwalają na nielimitowe leczenie onkologiczne) lekarze jeszcze nie otrzymali, nadal nie wiedzą czy pieniądze na nielimitowane leczenie pacjentów się znajdą i uważają skierowania do okulisty i dermatologa za niepotrzebny kłopot (więcej o proponowanych zmianach w ramce).

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Ewa Kopacz, 2005
...My jako przedstawiciele Platformy Obywatelskiej będziemy ten rząd, tego premiera rozliczać za każdego pacjenta, do którego nie dojechało pogotowie, za każdego pacjenta, któremu stała się krzywda tylko dlatego że przedstawicielom tego rządu zabrakło wyobraźni.
...
D
Dora
Dobrze , ze w Wielkopolsce w końcu lekarze nabrali rozsądku, kiedyś w przeszlosci też ulegali nieodpowiedzialnym namowom Twardowskiego
k
kostek
Jesteście ŚMIESZNI MARNE DZIENNIKARZYNY !! Jeśli to zdjęcie pochodzi z Wielkopolskiej ( jakiejkolwiek ) przychodni, to Kaczyński wygra wybory :D
d
dziadek
Lekarze pierwszego kontaktu przyjmuja"naprawde niezwykle"bo w styczniu wlasnie musza zbankrutowac na zlosc Ministerstwa Zdrowia!
r
roweromaniak
A może owa "niezwykłość" super-njusa ma podnieść wierszówkę lub zwiększyć klikalność?
r
roweromaniak
Czy "naprawdę niezwykłe" jest zachowanie 80% lekarzy gdyż przecież aż 20 % postępuje inaczej?
Może jednak niezwykłe jest postępowanie owych 20 %?
p
pyra z gzikiem
lekarze z PZ czy p. Minister? Nie rozumiem zupełnie tej strategii "reformy" lekarzy rodzinnych. Z tym przecież nigdy nie było problemu. Problemem są specjaliści ciągnący nierzadko prywatny i państwowy interes. Ponadto w prywatnym szpitalu/przychodni lekarz ma płaconą pensję, dlaczego na państwowym także po prostu nie można wypłacać pensji osobno a zupełnie osobno rozliczać mediów, leków itd.? Przy obecnym sposobie finansowania służba (chyba już tylko z nazwy) zdrowia zawsze będzie dziurą bez dna.
Dodaj ogłoszenie