Watykan chce wyjaśnić sprawę sióstr z Poznania

Karolina Koziolek
Watykan chce wyjaśnić sprawę sióstr z Poznania
Watykan chce wyjaśnić sprawę sióstr z Poznania Paweł Miecznik
Przełożona sióstr zmartwychwstanek wydała oświadczenie, w którym informuje o konieczności wyjaśnienia spraw, które opisaliśmy na łamach "Głosu" w ubiegłym tygodniu. Do Poznania przyjedzie w tym celu matka generalna Teresa Maria Kreft z Watykanu. Prowincjałka informuje, że jest z nią w stałym kontakcie.

Chodzi o konflikt w domu zakonnym przy ul. Głogowskiej w Poznaniu, gdzie m.in. 86-letnia zakonnica została przez przełożoną posądzona o romans. - "W związku z artykułem, który ukazał się w "Głosie Wielkopolskim", a potem także na różnych portalach społecznościowych informuję, że sprawdzimy, czy opisane zdarzenia miały miejsce" - brzmi pierwsze zdanie komunikatu wydanego przez przełożoną prowincji poznańskiej siostrę Ewę Marię Budnik.

Zobacz też: Klasztor przy ul. Głogowskiej w Poznaniu: Zastraszone zakonnice szukają pomocy

Dalej pisze, że jej zdaniem, niektóre z podanych przez nas faktów nie miały miejsca, a inne trzeba dokładnie wyjaśnić. - "To wszystko wymaga czasu i taktu, dlatego nie będziemy się wypowiadały na ten temat do momentu, kiedy anonimowego opisu nie skonfrontujemy z rzeczywistością" - pisze.

Powodem konfliktu w domu zakonnym zmartwychwstanek jest młoda przełożona przeniesiona ponad rok temu z Rumi. O tamtego czasu atmosfera w klasztorze gęstniała. Siostry czują się zastraszone. Pierwsze niesnaski pojawiły się, gdy przełożona miała odmówić noclegu schorowanej kobiecie, zaprzyjaźnionej od lat z klasztorem, "bo była biedna". Jak informują osoby związane bezpośrednio z klasztorem, przełożona zamawia stary chleb, który normalnie piekarnia przeznaczała do... zoo. Z powodu oszczędności w klasztorze prace porządkowe wokół budynku zaczęli wykonywać mężczyźni odpracowujący kary za drobne przestępstwa. Przez siostry nazywani "dilerami". Wcześniej robili to zaprzyjaźnieni, emeryci za przysłowiowy talerz zupy.

Jeden z ostatnich został odesłany trzy tygodnie temu ze względu na uczucie, jakie miała wobec niego żywić 86-letnia zakonnica. To zdarzenie przelało czarę goryczy wśród sióstr. Zaczęły szukać pomocy na zewnątrz. - Nie możemy się skupić, nie możemy się modlić - żaliła się jedna z zakonnic.

Wiadomo już, że delegacja z Watykanu pojawi się w klasztorze w najbliższy piątek.

Wideo