Wielkopolscy posłowie i ich oszczędności

Paulina Jęczmionka
Romuald Ajchler (SLD) to prawdziwy krezus. Odłożył m. in. ponad 500 tys. zł. Ma dom, działki, dom letniskowy. Stanisław Kalemba (PSL) zaoszczędził około 262 tys. zł. - To dorobek mojej 45-letniej pracy - zaznacza. Killion Munyama (PO) jak na razie się nie dorobił. W rubryce zasoby pieniężne wpisał zero. Ma też kredyt.
Romuald Ajchler (SLD) to prawdziwy krezus. Odłożył m. in. ponad 500 tys. zł. Ma dom, działki, dom letniskowy. Stanisław Kalemba (PSL) zaoszczędził około 262 tys. zł. - To dorobek mojej 45-letniej pracy - zaznacza. Killion Munyama (PO) jak na razie się nie dorobił. W rubryce zasoby pieniężne wpisał zero. Ma też kredyt.
Nowi, wybrani w październiku posłowie mogą zacierać ręce. Bo sejmowe zarobki, to bardzo opłacalne zajęcie. Tak przynajmniej wynika z najnowszych oświadczeń majątkowych parlamentarzystów. 527 tys. zł oszczędności na koncie i około 200 tys. zł w papierach wartościowych, dom i grunty orne albo trzy nieruchomości i jeszcze pachnące lakierem auto - to "oszczędności" wieloletnich posłów z Wielkopolski.

Z poselskiej diety można sporo odłożyć

Romuald Ajchler z SLD jest posłem już piątą kadencję (z jedną przerwą). I co roku w swoim oświadczeniu majątkowym wykazuje jedne z najwyższych wśród wielkopolskich posłów oszczędności. Tak jest i tym razem - ponad 501 tys. oszczędności w złotówkach, prawie 6 tys. euro oraz łącznie ponad 195 tys. złotych w papierach wartościowych. Do tego pilski poseł posiada wraz z małżonką m.in. dom, dwie działki, dom letniskowy i 43 hektary gruntu.

Na poselską pensję nie narzeka partyjna koleżanka Ajchlera - Krystyna Łybacka. Posłanka odłożyła ponad 160 tys. zł. Na koncie zgromadziła ok. 129 tys. zł i 31,6 tys. euro. I nie ukrywa, że majątek zawdzięcza poselskim dietom.

- Gdy w 1991 r. po raz pierwszy dostałam się do Sejmu i przestałam być pracownikiem uczelni, moje oszczędności były niewielkie - przyznaje Krystyna Łybacka. - Po jednej kadencji nie ma co marzyć o wielkim odkładaniu, ale później rzeczywiście można sporo zaoszczędzić. Mnie udało się w latach 90. wymienić mieszkanie, kupiłam też działkę rekreacyjną. Zaciągnęłam również kredyt na dom.

Teraz posłance zostało do spłacenia około 40 tys. zł. W jej i męża garażu stoją też dwa auta.

Bo to wśród posłów niemalże standard. Dla przykładu: Adam Hofman z PiS ma volvo c900 i renault megane, a Adam Szejnfeld z PO może pochwalić się fordem oraz jaguarem. Partyjny kolega tego drugiego posła - Waldy Dzikowski - ma z kolei w garażu dwa ople - vectrę i astrę. Ten drugi w 2011 roku dopiero wyjechał z salonu.

Waldy Dzikowski ma na koncie 43 tys. zł. Ale np. Stanisław Kalemba, poseł PSL od pierwszej kadencji, zdołał zaoszczędzić około 262 tys. zł. - Jestem posłem od 21 lat, a oszczędności to dorobek 45-letniej pracy - tłumaczy Kalemba. - Głównie pochodzą one z czasów, kiedy byłem prezesem firmy i kupowałem, a następnie sprzedałem nieruchomości. Poseł podkreśla, że porównując majątki trzeba też brać pod uwagę ich wiek.

Ta teza nie do końca się jednak sprawdza. Bo młodszy od Kalemby o rok Tadeusz Dziuba z PiS ma na koncie o blisko połowę mniej pieniędzy. Tyle, że on posłem jest dopiero od listopada. A oszczędności, jak twierdzi, pochodzą głównie z solidnej odprawy i nagrody jubileuszowej na zakończenie pracy w NIK. Niewiele mniej, bo 116 tys. zł zaoszczędziła Krystyna Poślednia z PO. Ale ona, choć w Sejmie zasiada po raz pierwszy, na utrzymaniu podatników jest od początku lat 90. Była m.in. radną i wiceburmistrzem Wrześni, radną sejmiku oraz prezesem WFOŚiGW.

Podobnie jest w przypadku Pawła Szałamachy, nowego posła PiS z okręgu pilskiego, który od 2005 r., nie mając mandatu, pracował w resorcie skarbu państwa. Na koniec 2011 r. oszacował oszczędności - w różnych walutach - na ok. 228,5 tys. zł. Do tego dochodzą obligacje warte ok. 110 tys. zł oraz np. dom, mieszkanie, dwie działki oraz akcje w czterech spółkach handlowych.

Wśród nowych posłów sporymi oszczędnościami może pochwalić się jeszcze Jacek Najder, poseł Ruchu Palikota z Wągrowca. Na koncie ma bowiem łącznie ok. 108,5 tys. zł. Inny polityk tej partii z Wielkopolski - Krzysztof Kłosowski - podkreśla, że nowi parlamentarzyści z Ruchu Palikota to głównie przedsiębiorcy, więc do Sejmu przyszli już z oszczędnościami.

On sam ma jednak na koncie tylko 15 tys. zł. Ma też do spłacenia dwa kredyty i pożyczkę hipoteczną oraz samochód (jeden z trzech) w leasingu. Działalność gospodarczą zawiesił, ale nadal jest współudziałowcem spółki prawa handlowego. I z tego tytułu w 2011r. osiągnął 234 tys. zł dochodu.

- Zrezygnowałem z firmy, bo teraz jestem posłem, ciężko pracuję w Sejmie, więc to stąd pobieram wynagrodzenie - mówi Kłosowski. - Zarabiałem więcej będąc przedsiębiorcą, ale poselskie uposażenie również jest bardzo wysokie.

I to na nie może liczyć np. Maciej Banaszak, poseł Ruchu Palikota z Poznania, który do spłacenia ma ponad 14,2 tys. franków szwajcarskich. Oszczędności przydałyby się i tym nowym posłom, którzy w oświadczeniach w rubryce "zasoby pieniężne" wpisali okrągłe zero. Tak było w przypadku Małgorzaty Janyski i Killiona Munyamy z PO oraz Jacka Kwiatkowskiego z Ruchu Palikota.

Ile zarabia poseł?
Posłowi zawodowemu przysługuje comiesięczne uposażenie poselskie oraz dieta. To pierwsze jest traktowane jako wynagrodzenie ze stosunku pracy.
Dieta to z kolei pieniądze, mające pokryć koszty związane z wydatkami poniesionymi podczas sprawowania mandatu. Wysokość uposażenia wynosi obecnie 9892 zł 30 gr brutto i jest równa wypłacie, jaką otrzymuje podsekretarz stanu. Posłowie mogą jednak korzystać z dodatków: 20 proc. uposażenia otrzyma osoba pełniąca funkcję przewodniczącego komisji, 15 proc. - zastępca przewodniczącego komisji, a 10 proc. - przewodniczący stałej podkomisji. Poselska dieta wynosi z kolei 25 proc. uposażenia, czyli 2473,08 zł. Jest wolna od podatku. Na zakończenie kadencji - jeśli poseł nie został wybrany - przysługuje mu odprawa w wysokości trzech uposażeń.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

H
HMR

kto i kiedy ustanowił spowiedź w konfesjonale przecież Chrystus dał moc odpuszczania grzechów tylko apostołom a księża odziedziczyli po apostołach moc odpuszczania grzechów ????

d
dan3

Ciekawe, że nie wszyscy zobligowani do publikacji oświadczeń to robią i co więcej nie ponoszą z tego tytułu żadnych konsekwencji (np. dyrektorzy wydziałów UM albo szkół).

b
bryda

Darmozjady chłopki roztropki wlecze sie im ta słoma pseudokultury aby był szmal .Mają wybudowane domy/Kalemba chyba dwa dla dzieci i wnuków/ tez inni , majątki mieszkania na inne nazwiska rodzinek !Biora z naszych biednych kieszeni, mają przróżne ulgi, darmowe przjazdy do tego jeszcze rózne firmy tez pod innymi nazwiskami . Wielu z tych miernych picerów pasożytów jest -są bardzo "wrażliwi "ale przd wyborami nawet pokazują się w kościołach ale nie widać ich przy konfesjonale by się wyspowiadali z swych grzechów tak grzechów ...

R
Rozsądny

Widać, że to powyżej pisał polityk, lub rodzina polityka.

Dlaczego dziennikarze mają się chwalić zarobkami? Większość, poza gwiazdami z tv, zarabia psie pieniądze.

A dziennikarzy nikt nie wybiera, dziennikarzy można zwolnić, nie chroni ich immunitet, nie decydują o wydawaniu publicznych pieniędzy, łapówek nie biorą - a nawet jeśli, to przez to nie przepadają publiczne pieniądze. No i dziennikarzom pensji nie płaci cały naród. Naród, który musi płacić czy chce czy nie.

c
chudopachołek

Zajrzeć innym do portfela - JAKIEŻ TO FASCYNUJĄCE! Zaraz potem można komuś naurągać od złodzieja lub oszusta. A właściwie, to dlaczego on ma a ja nie? W czym jest lepszy? Przecież wszyscy mamy równe żołądki (przepraszam p. Wałęsę, ale w tej sprawie "palnął" Pan głupstwo, które poszło w świat)! Zawsze mnie zastanawia, czym kieruje się dziennikarz podejmujący taki temat? Czy na pewno "dobrem społecznym"? Oj, mam spore wątpliwości! A może tak panie i panowie dziennikarze (szczególnie ci z telewizji) napiszą o swoich zarobkach - nie ma się czego wstydzić, wszak wszyscy (podobno) jesteśmy dziećmi tego samego Boga? A może jednak bogiem niektórych jest MAMONA!?

M
Marych

Zapisać się do partii i kandydować, jak za dawnych czasów :).

H
HMR

robotnik Ceglorza im nie zazdrości bo dzisiaj żyje sobie godnie i dostatnio a zakład pracy kwitnie gospodarczo

Dodaj ogłoszenie