Wielkopolska: Jak minęło nam 10 lat w Unii Europejskiej?

PEJ
Jakie są doświadczenia polskich i zagranicznych samorządów po dziesięciu latach w Unii Europejskiej? Co kraje Partnerstwa Wschodniego muszą zrobić, by wejść do UE? Jaka będzie jej przyszłość? Na te i wiele innych pytań odpowiadali przedstawiciele wielu krajów podczas środowej konferencji w ramach obchodów 10. rocznicy przystąpienia Polski do UE.

Odbywającą się w Poznaniu konferencję „10 na 10. Unia Europejska – Samorząd – Obywatele” otworzył list przesłany do uczestników przez prezydenta Bronisława Komorowskiego, który podkreślał, że polska droga do Europy tak naprawdę zaczęła się ćwierć wieku temu, gdy walczyliśmy o wolność. Dziękował m.in. samorządowcom za to, jak wykorzystali w ostatnich dziesięciu latach szanse dane przez UE i zmieniali lokalną rzeczywistość. Wskazywał też, że teraz przyszedł czas, by Polska swoim doświadczeniem wspomagała inne kraje aspirujące do Unii.

- Polscy samorządowcy byli przez ostatnich dziesięć lat bardzo aktywni i chętni do działania w UE. Dziś to my musimy więc przekazywać wiedzę innym krajom – mówił też Marek Woźniak, marszałek województwa wielkopolskiego. - One muszą uświadamiać swoim społeczeństwom, że droga do UE nie jest łatwa, wymaga konsekwencji w działaniu i wielu wyrzeczeń. Unia to nie tylko pyszne konfitury, ale także – krew, pot i łzy.

Marek Grela, ambasadora ad personam pierwszego Stałego Przedstawiciela RP przy UE, także podkreślał, że kraje Bałkanów Zachodnich i tych z Partnerstwa Wschodniego muszą wiedzieć, że do zjednoczonej Europy nie da się iść na skróty. Przypominał, że Polska tak naprawdę przygotowywała się do tego już przy transformacji w latach 90.

- Mało kto dziś o tym pamięta, ale żeby wejść od UE i dojść do pozycji, którą dziś mamy w Europie, musieliśmy ponieść wysokie koszty zarówno finansowe i społeczne – mówił Marek Grela. - Zamknęliśmy wiele zakładów przemysłu rolniczego, wydobywczego, ograniczyć produkcję np. w stoczniach. Musimy więc uświadamiać dziś, m.in. Ukraińcom, że dajemy im wzorzec postępowania i pomoc, ale drogę do UE i tak muszą zacząć od samych siebie i zachować cierpliwość.

Luca Van den Brande, były szef Komitetu Regionów, doradca komisarza UE ds. polityki regionalnej, również podkreślał, że „Polska nie działała dla ładnych oczu Unii Europejskiej, ale dla własnego pożytku, bo szerokie zmiany były jej potrzebne”. Zdaniem Van den Brande, poza korzyściami płynącymi z UE, każde państwo wstępujące musi ponosić odpowiedzialność. Jak – w obliczu wyzwań gospodarczych, energetycznych, klimatycznych czy demograficznych - powinna ona wyglądać? Tu obecni w Poznaniu politycy byli zgodni – potrzebne jest traktowanie UE jako wspólnej własności.

- Unia Europejska to już nie tylko Europa Środkowa – mówił Luca Van den Brande. - Dziś rozkłada się ona na wiele krajów i wiele poziomów współpracy oraz zarządzania. Nie chodzi tylko o współpracę pomiędzy państwami na poziomie władz centralnych, ale o równoległe działania regionów, samorządów. Tylko tak – wszyscy razem – jesteśmy w stanie zwalczyć wyzwania, które przed nami stoją.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie