reklama

"Wprost" atakuje dziennikarza TVN. Tygodnik sugeruje, że Kamil Durczok molestował prezenterkę?

Tomasz Skłodowski AIPZaktualizowano 
Ciemna Strona Kamila Durczoka. Najnowsza okładka "Wprost" Fot. Wprost
[Kamil Durczok Wprost] Zdjęcie Kamila Durczoka na okładce jutrzejszego wydania tygodnika "Wprost" przecina spekulacje dotyczące personaliów osoby, podejrzanej o molestowanie seksualne byłej prezenterki.

Okładka "Wprost" sugeruje, że to właśnie szef Faktów TVN Kamil Durczok jest osobą opisaną wcześniej jako "popularna telewizyjna twarz”. W pierwszej publikacji tygodnika „Wprost”, nie ujawniona z nazwiska dziennikarka, opowiadała o szczegółach pracy w swojej byłej redakcji i relacjach między jej szefem a podwładnymi. - Moje kłopoty z nim zaczęły się od tego, jak powiedziałam mu "nie". Któregoś dnia podszedł do mnie z tekstem: "Widzę, że nie masz majtek pod dżinsami. Jedziemy do mnie?". Rzucił też, niby w żartach: "Oprzesz się, suko, o ścianę, a ja wejdę od tyłu". Byłam tak zawstydzona, że mnie sparaliżowało - mówiła dziennikarka dziennikarzom „Wprost”.

Dziennikarka nie zgodziła się na te propozycje i stała się dla przełożonego ofiarą. Opowiadała, że szef zaczął ją ignorować, nie wpuszczał jej na poranne zebrania redakcji. Gdy postanowiła zainterweniować wyżej, usłyszała, że powinna sama poradzić sobie z problemem. - Zrozumiałam, że nagłośnienie sprawy zostanie odebrane jako nielojalność wobec firmy. Wiem, że na początku trochę się całej sprawy bali.Jeszcze przez jakiś czas tam pracowałam, ale było mi coraz trudniej. Najgorsza jest bezradność. Koszmarna bezradność- wspominała była prezenterka.

* Karnawał w Rio 2015: Zobacz najseksowniejsze tancerki z sambodromu! [GALERIA] *

Po publikacji, redakcja tygodnika „Wprost” była krytykowana za nieujawnienie nazwisk molestowanej dziennikarki i jej przełożonego.

Kamil Durczok w TOK FM odpowiada na zarzuty o molestowanie:

Nigdy nie molestowałem żadnej z podległych mi pracownic. Nigdy nie molestowałem żadnej kobiety. [...] Pracuję w mediach od 25 lat, widziałem wszystko albo prawie wszystko. Jestem zdemolowanym psychicznie facetem, który trzyma się dzięki temu, że żona, z którą się rozstałem, jest dla mnie oparciem. Bardzo bym chciał jeszcze poprowadzić "Fakty".

Nie ma dowodów?
Postępowaniem dziennikarzy „Wprost” zbulwersowany był m.in. Bogusław Chrabota, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”. - Jestem przyzwyczajony - w standardach przynajmniej polskiej prasy dzisiaj - jak się pisze materiał śledczy, to się ujawnia tożsamość. Natomiast rozsiewanie plotek... Więcej w tym podłości niż dziennikarstwa! Najczęściej jest tak, że nie podaje się nazwisk bo się nie ma dowodów. A skoro nie ma się dowodów, to można narazić się na śmieszność, procesy itd. Jak się nie ma dowodów, to lepiej nie pisać - podsumował Chrabota.

Natomiast Jacek Żakowski zasugerował, że dziennikarze wykazują małą determinację bo temat dotyczy ich środowiska. - Jak były tematy molestowania księży przez biskupów czy kobiet przez działaczy Samoobrony, to media aż huczały- stwierdził Żakowski.

Po publikacji „Wprost” na plotkarskich portalach pojawiły się spekulacje dotyczące nazwisk podejrzanego dziennikarza oraz jego ofiar.

Kogo miał molestować Kamil Durczok?
Najczęściej w tym kontekście wymieniano nazwiska Kamila Durczoka i byłych prezenterek TVN. - Jak większość osób wiem o kogo chodzi. Mam nadzieję, że to była sytuacja jakaś jednorazowa, która się więcej nie powtórzy. Mam też nadzieję, że ta dziennikarka poradziła sobie z tym i że wykonuje swój zawód dalej. Jakiejś strasznej traumy z tego powodu nie ma – powiedziała przed kilkoma dniami Omenaa Mensah. Zaprzeczyła jednak, że ona sama była molestowana w redakcji. - Twierdzenie, że w mediach robi się karierę przez łóżko, jest kompletną bzdurą - podkreśliła.

Dyrektor programowy TVN Edward Miszczak początkowo odcinał się od kwestii molestowania w TVN - Nie znamy faktów, nie będziemy się zajmować insynuacjami. Nie chciałbym, żeby tabloidy zarządzały naszym zespołem dziennikarskim - mówił w miniony czwartek. - Gdybyśmy znali fakty, na pewno podjęlibyśmy działania – dodał, podkreślając, że nie ma żadnych dowodów, o którą telewizję chodzi.

Jednak dzień później zarząd TVN rozesłał do swoich pracowników nowe wytyczne dotyczące dyskryminacji, mobbingu i molestowania seksualnego. Tego samego dnia rzeczniczka Grupy TVN Emilia Ordon poinformowała, że „Zarząd TVN postanowił powołać niezależną komisję składającą się z wewnętrznych i zewnętrznych ekspertów w celu zweryfikowania rozpowszechnianych publicznie twierdzeń, że osoby zatrudnione w TVN mogły być przedmiotem mobbingu lub molestowania w miejscu pracy".

Po ujawnieniu zapowiedzi nowego artykułu „Wprost” kierownictwo TVN nie skomentowało sprawy. Jedynie gwiazda TVN Jarosław Kuźniar napisał na Twitterze: "Myśląc o jutrze rano...po raz pierwszy od 22 lat żałuję, że muszę w pracy dawać gębę na pierwszym planie, zamiast celebrować cień”.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Materiał oryginalny: "Wprost" atakuje dziennikarza TVN. Tygodnik sugeruje, że Kamil Durczok molestował prezenterkę? - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

p
podpis

Czyzby prykował Tadle ?

R
Realista

Przykładów artykułów tygodnika "Wprost", które opisują fikcję i kończą się pozwami i wyrokami zasądzającymi odszkodowanie znalazłoby się dużo. Stawia to tygodnik w jednym szeregu z takimi tabloidami jak "Fakt" czy "Super Ekspres" i ich artykułami w rodzaju "Katastrofa UFO w Gdyni! Relacje świadków! Coś ukryło się w szpitalu!" (Fakt, styczeń 2014). Może było by to nawet zabawne - jeśli dotyczy obiektów latających, jednak kiedy czytamy w artykułach "Wprost": "(...)Dziś, po kilku tygodniach badania sprawy, możemy już napisać, że przypadków molestowania i mobbingu dopuszczał się Kamil Durczok, szef „Faktów.(...)" oraz "(...) Od ponad dwóch tygodni w TVN działa specjalna komisja mająca zbadać nadużycia, jakich dopuszczał się wobec podwładnych Durczok. (...)" przestaje to być śmieszne. Na podstawie tych zapisów można wyciągnąć błędny wniosek, że autorzy w dniu publikacji artykułu "Ukryta prawda" spisując opowieści "znanej dziennikarki" w tym stwierdzenie, że "Sprawa dotyczy mojego byłego szefa, bardzo popularnej twarzy telewizyjnej, szefa zespołu w jednej ze stacji. W telewizji podlega mu spora grupa dziennikarzy." nie wiedzieli o kim mowa. Trudno w to uwierzyć. Ponadto, komisja TVN, o której wspominają autorzy artykułów nie będzie badać nadużyć, jakich rzekomo miał dopuszczać się Pan Kamil Durczok, lecz jak wynika z komunikatu zarządu TVN "Zakres prac komisji nie ogranicza się wyłącznie do publicznie rozpowszechnianych zarzutów". Komisja skontaktowała się już z dziennikarką zarzucającą mu napastowanie seksualne. W jej aktach nie było zgłoszeń o naruszeniach kodeksu pracy. Jest to w sprzeczności z treścią pierwszego artykułu "Wprost" - "Ukryta prawda": "(...) Poszłam z tym do szefostwa. Wysłuchali, ale nic nie zrobili.(...)" Do TVN miała się też zgłosić inna dziennikarka, która jako pierwsza rozmawiała z redakcją "Wprost". - Zapewniała, że mówiła o tym, jak była niszczona przez Durczoka i ma o to wielki żal, ale Durczok nie składał jej propozycji seksualnych. Uważa, że ten wątek został dołączony do jej relacji i musi pochodzić od innej osoby. Należy zwrócić uwagę na fakt, iż bezpośrednio wymienia ona nazwisko Pana Kamila Durczoka, a podobno autorzy artykułów nie wiedzieli na początku o kim mowa. Mamy tu do czynienia z manipulacją Zastanawiający jest też fakt, iż molestowana seksualnie kobieta - "znana dziennikarka" - nie złożyła zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa.

Należy jednocześnie oddzielić dwie sprawy - zawsze naganne i karalne molestowanie seksualne oraz presję psychiczną wywieraną na podwładnym w tym egzekwowanie dyscypliny czy poleceń co nie zawsze musi być mobbingiem. Czy Pan Kamil Durczok mobbingował? Bardzo prawdopodobne, bo to subiektywne odczucie. Jeśli szef powie do sekretarki: "kawa miała być bez mleka, zrób mi drugą" - to też może być przejawem mobbingu jeśli ona tak to zinterpretuje. Przecież był niemiły.Wiemy, że Pan Kamil Durczok jest ostry, nawet chamski (znana sprawa brudnego stołu), a prawna definicja mobbingu jest nieprecyzyjna i opiera się na odczuciach osoby mobbingowanej. Jednak nie wydaje się, aby był idiotą i molestował seksualnie kogokolwiek w sytuacji kiedy ma władzę, pieniądze i rozstał się z żoną (nie są rozwiedzeni, ale mieszkają oddzielnie). Zapewne jest wiele kobiet, które chętnie uprawiałyby z nim seks w zamian za ogrzanie się w świetle tej gwiazdy TVN.

Szkoda, że w pogodni za zyskami Pan Sylwester Latkowski (reżyser, redaktor naczelny WPROST) zatraca dziennikarską rzetelność, profesjonalizm i wiarygodność tygodnika, schodząc do najniższego od 1989 roku poziomu. Zyski w prawdzie rosną, jednak jakim kosztem. Personalny atak na jednego człowieka, być może podbarwiony względami biznesowymi (obniżenie wartości akcji Grupy TVN przed jej planowaną sprzedażą, która będzie miała miejsce prawdopodobnie w 2016 roku) bez jakichkolwiek dowodów to ruch który zaskakuje. Czy aby na pewno zmanipulowane artykuły dadzą długofalowy wzrost udziału w tak trudnym rynku prasy publicystycznej? Nie sądzę.

G
Gość

Kompletnie w to nie wierzę...Skoro mieli takie informacje, dlaczego nie przekazali sprawy wprost do prokuratury? Dla mnie to świństwo na miarę naszej narodowej mentalności: plotka i pomówienie na pierwszym planie. Pewnie komuś się facet naraził. Trzymaj się Panie Durczok. Mniej więcej wiemy do czego są zdolni inni...

G
Gość

Nie wierzę w te bajdy po prostu P.Durczok komuś się naraził i chcą go udu... .Tyle lat człowiek relacjonował dla nas wiadomości i nagle taka bomba.Jeśli ktoś ma coś do powiedzenia w tym temacie to nazwiska proszę a nie znany dziennikarz czy dziennikarka, dowody na stół a nie pomówienia.Niszczycie człowieka bo jest dobry w tym co robi i po mimo to że jest ślązakiem nie zawsze stawał za gornikami czy związkowcami może dlatego ktoś go niszczy za obiektywizm i harakter.Panie Kamilu ufam że wszystko wróci do normy i znowu Pan będzie gościł w naszym domu na ekranie telewizora silniejszy o te doświadczenia.

s
szpilowyhajama

To nie Kamil
co go znałem,
kiedyś głośno
przekonywał,
ze moralność
Ślaską cechom,
dziś pogłoski
nie do wiary.
Fakty w góra
go wyniosły
gówno rozbił
na swym stole,
molestował
ja nie wierze,
ściana płaczu
w TVN-enie.

Zemborzyce Tereszyńskie górnik emeryt Jan Majowski z Lublina

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3