Wyszedł z domu bez pamięci. Zaginieni NN [ZDJĘCIA]

Agnieszka Świderska
Kazimierz Eberle przez siedem lat żył jako NN. Dzięki programowi w telewizji odzyskał rodzinę i pamięć Fot. Szymon Pewiński
W policyjnej bazie figuruje prawie 200 osób o nieustalonej tożsamości. Tylko połowa z nich ma szansę dowiedzieć się kim jest.

PRZECZYTAJ TAKŻE:
Chobienice: Policjanci odnaleźli zagubioną staruszkę wędrującą nocą
Złotów: Zwłoki mężczyzny nadal bez imienia

Budzisz się rano, mąż siedzi już nad gazetą z kawą i papierosem, za ścianą kłócą się sąsiedzi. Dzień jak co dzień. Wiesz, co zdarzy się potem. Wsiądziesz do samochodu i pojedziesz do biura na drugi koniec miasta. Nic cię nie zaskoczy. W końcu każdego dnia odtwarzasz ten film na nowo. Z tą samą albo podobną liczbą bohaterów. Z identycznym albo podobnym zakończeniem. A teraz wyobraź sobie, że film nagle się urywa...

Nie dzieje się to oczywiście przypadkowo. Tak naprawdę żyjesz od dawna w głębokim stresie. Jak bardzo głębokim, wiesz tylko ty. Kiedy rzeczywistość staje się już nie do zniesienia, włączasz utajone, nieświadome mechanizmy obronne. Twoje "ja" i jego problemy stają się niedostępne dla świadomości.

Budzisz się w środku nocy obok obcego mężczyzny. Kim jest ta kobieta, która leży obok? Nic o niej nie wiesz. Nawet jej twarz w lustrze wydaje ci się obca. Nic nie trzyma cię w tym obcym świecie. Podświadomość każe ci szukać nowego miejsca, gdzie tkwi praprzyczyna wszystkiego. Tylko ty wiesz, gdzie ono jest.

Nagłe i niewytłumaczalne opuszczenie miejsca zamieszkania lub pracy, z całkowitą lub częściową niepamięcią przeszłości, zachwianiem poczucia dotychczasowej tożsamości lub nabyciem nowej to właśnie fuga dysocjacyjna.

Nieprzypadkowo nazwa tego szczególnego rodzaju amnezji pochodzi od francuskiego słowa "fugue", czyli ucieczka. Obronne wyłączenie pamięci włącza jednocześnie impulsywną chęć ucieczki.

- Pojawia się nieświadomy przymus zmierzania do źródeł, gdzie tkwi przyczyna problemów, gdzie znajdą spokój i ratunek - tłumaczy Andrzej Tandeck, lekarz, specjalista psychiatrii. - Sama wędrówka jest irracjonalna, ale zachowania i wypowiedzi są zborne i nie zwracają uwagi otoczenia. Taka osoba niczym nie wyróżnia się w tłumie, bo przecież nie wyróżnia jej to, że wsiada do pociągu.

Jak długo trwa fuga? Czasami kilka godzin, dni, rzadziej kilka tygodni i dłużej. Pamięć wraca sama albo osoba skrajnie wyczerpana wędrówką trafia do szpitala, gdzie pomagają jej odzyskać pamięć. Nie każda jednak amnezja to fuga i nie każda pamięć wraca. Zaburzenia pamięci to najczęstsze następstwa uszkodzenia mózgu.

W najcięższych przypadkach zostają na stałe. Wyrokiem dla pamięci jest również Alzheimer - tego, co zabrała choroba, nie da się odzyskać. Kiedy taka osoba znika z domu, pojawia się problem osób NN.

- Holandia nie ma takiego problemu - mówi Aleksandra Andruszczak-Zin z Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych ITAKA. - Tam wizerunek osoby o nieustalonej tożsamości pokazywany jest w głównym wydaniu wiadomości. Jeżeli nie udaje się jej ustalić, to jest to obcokrajowiec.

Holendrzy nie pomylili się co do tożsamości Kazimierza Eberle - tajemniczy pacjent szpitala psychiatrycznego nie był Holendrem. Po powrocie do Polski wciąż jako NN trafił do ośrodka dla bezdomnych w Posadówku koło Lwówka. I chociaż nie było go w bazie ITAKI, bo nikt nie zgłosił jego zaginięcia, wiedzieli tam o nim i kiedy reporterzy TVN szukali historii o osobach NN, wysłali ich do Posadówka. To właśnie dzięki programowi w telewizji wrócił do rodziny.

Twarz mężczyzny leżącego na szpitalnym łóżku w Zakopanem również zobaczyła cała Polska. Włodzimierza N., weterana z Libanu i Iraku, rozpoznała matka i siostra.

- Gdyby holenderskie standardy przenieść na polski grunt, byłby to stan idealny - mówi Aleksandra Andruszczak-Zin. - Apele w TV w wydaniach serwisów informacyjnych są najskuteczniejsze.

Tyle że są dylematy: publikować zdjęcie osoby nieprzytomnej w mediach czy nie? Co zrobić z pacjentem, który nie zna bądź odmawia ujawnienia tożsamości? Tacy często na własne życzenie opuszczają szpital. Pozostają już na zawsze NN.

Nierzadko fotografie tych samych osób krążą między komisariatami w całej Polsce. Policja może zrobić dużo, żeby pomóc w odnalezieniu osoby z zaburzeniami pamięci, ale nie jest wszechmogąca.

Kim jesteś? Odpowiedź na to pytanie jest w kodzie DNA. Pod warunkiem jednak, że rodzina zgłosiła zaginięcie i jest od kogo pobrać materiał do badań. Jest bowiem wiele osób NN, których nikt nie szuka. Kim byli? Przecież kiedyś musieli kimś być.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie