Zabójstwo w Poznaniu: Nigdy nie można czuć się w bezpiecznie

Mateusz Pilarczyk
Paweł Jóźwiak
Paweł Jóźwiak archiwum
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Z Pawłem Jóźwiakiem, instruktorem sztuki walk i samoobrony, rozmawia Mateusz Pilarczyk

Zabójstwo w Poznaniu - nikt nie spodziewał się, że może dojść do takiej tragedii. Ludzie chcą jednak nadal wychodzić wieczorami do miasta. Co należy robić?
Paweł Jóźwiak: Nie można wyłączać swojej czujności, bo zawsze może się nam coś stać. Takie przypadki jak z niedzieli dzieją się rzadko, ale warto mieć oczy otwarte. W przypadku, gdy do-strzeżemy dziwnie lub wrogo zachowującą się grupę, to najlepiej przejść na drugą stronę chodnika, żeby zwiększyć dystans, a nawet zawrócić.

ZOBACZ:
MARSZ DLA BARTKA - RELACJA, ZDJĘCIA

A jak się zachować, gdy konfrontacja jest nieunikniona?
Paweł Jóźwiak: Są to dość proste zasady, które możemy poznać na kursach samoobrony opartych chociażby o izraelski system krav maga. Uniwersalną zasadą jest ta, że najlepiej poruszać się w większej grupie. Sytuacja z niedzieli pokazuje, że nawet na głównej ulicy Poznania i przy pełnym monitoringu nie jesteśmy bezpieczni - trzeba do siebie dopuścić taką myśl. Warto raz w życiu przejść kurs samoobrony chociażby po to, żeby dowiedzieć się jak składać ręce w razie ataku. To jest jak z jazdą na rowerze: nie jest trudna, a umiejętności zostają na całe życie.

Bartek i jego kolega byli zaczepiani słownie.
Paweł Jóźwiak: To jest moment, kiedy powinno się zapalić czerwone światełko. Trzeba być już gotowym do ucieczki, albo spodziewać się ciosu i go odeprzeć, a przynajmniej trzymać dystans, aby mieć czas na reakcję. Nie jest to łatwe. Ja tak mówię, bo 25 lat trenuję, szkolę wojsko, policję, ochroniarzy. To była szczególna sytuacja, bo nikomu się nie śniło, że może do niej dojść.

Jest takie przekonanie, że samoobrona jest dla kobiet.
Paweł Jóźwiak: Faktycznie, mężczyźni wolą się spocić, powalczyć. Kursy samoobrony są przede wszystkim dla tych, którzy nie lubią walczyć i nie chcą tego robić, ale chcą się czuć bezpiecznie.

Poznań jest niebezpieczny? W swojej książce pisze Pan, że miasto to dżungla.
Paweł Jóźwiak: Znam Poznań bardzo dobrze. Całe życie w nim mieszkam, kilka lat pracowałem w ochronie różnych lokali. Byłem tak zwanym bramkarzem. Spotykałem wielu agresywnych ludzi. Jak poczuli się pewnie, to się rozpędzali. Wystarczyła zdecydowana reakcja i zamieniali się w tchórzy. Będzie co-raz gorzej, bo jest nas coraz więcej. Drzemie w nas agresja. Człowiek, który zabił na Półwiejskiej nie zachował się rozsądnie. Teraz pewnie żałuje, ale jest już po fakcie.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
taksówkarz
Proponuję powołać formację na wzór ZOMO. Dostosowując ich obowiązki do obecnego prawa. Oczywiście formacja ta dysponowałaby pałkami i "Suką" - pojazdem przeznaczonym do usuwania z ulicy agresywnych i pijanych osobników którzy nie potrafią się w kulturalny sposób zachować na ulicach w nocy.
z
zwłaszcza
wtedy kiedy wokół bojażliwego właściciela
biega pies "obronny" bez kagańca.
Dodaj ogłoszenie