Zakaz handlu w niedzielę: W Poznaniu w sobotę nie widać obaw przed... pierwszą niedzielą bez handlu [ZDJĘCIA]

Mikołaj Woźniak
Mikołaj Woźniak
Tak wygląda sytuacja w poznańskich sklepach w sobotę, 10 marca 2018 Adrian Wykrota
Najbliższa niedziela (11 marca) jest pierwszą bez handlu. Również w Poznaniu zamknięta będzie większość sklepów, a centra handlowe oferować będą tylko usługi rozrywkowe i gastronomiczne. Sprawdzamy, jak wygląda sytuacja w największych poznańskich galeriach w sobotę. Czy niedziela bez handlu wpłynęła na klientów i tłumnie zjawiają się oni w sklepach?

W parku handlowym na poznańskim Franowie znajduje się kilka centrów handlowych i marketów. Najpopularniejszymi są galeria M1 i IKEA. W sobotę od godz. 10 ze znalezieniem wolnego miejsca na parkingu nie było problemu, nawet bliżej wejścia. Jednak z minuty na minutę kupujących było coraz więcej.

Co mogę robić w niedzielę? Odpoczywać

W M1 znajdują się sklepy odzieżowe, market z elektroniką i supermarket Auchan. W niedzielę bez handlu centrum będzie całkowicie zamknięte, mimo że działalność mogłyby prowadzić np. lokale gastronomiczne. Jednak w sobotę przed południem w M1 klientów było niewielu. Z każdą minutą jednak ich przybywało.

- Faktycznie, trzeba przeorganizować trochę dni i po prostu się przyzwyczaić. Na niedzielę bez handlu nie mamy wpływu, a kiedyś już takie były i wszyscy przeżyli. Także nie ma w nas wewnętrznego buntu, jesteśmy z tych, co bez zakupów mogą przetrwać w weekend - mówiła z humorem pani Renata, która ze Swarzędza przyjechała na zakupy z mężem.

SPRAWDŹ: Zakaz handlu w niedzielę. Avenida, Pestka, Plaza, Posnania, Stary Browar 11 marca 2018. Jak będą otwarte centra handlowe w Poznaniu 11.03.18

W Auchan spotkaliśmy także panią Joannę z synem, która również przyjechała zza Poznania. - Zakupy raczej robimy w sobotę. Co nie zmienia faktu, że ludzie przyzwyczaili się do handlowych niedziel i dobrze żeby mieli prawo wyboru - komentowała pani Joanna. I dodała, że pracownicy marketów zwykle nie mają wyboru kiedy przychodzą do pracy. Według niej niedziela bez handlu powinna obowiązywać dla supermarketów, ale już nie np. dla sklepów odzieżowych.

Jeśli zaś chodzi o pracowników, to udało nam się porozmawiać z panem Marcinem, obsługującym kasy w Auchan. Jak powiedział, to czy niedziela jest handlowa czy nie - "nie robi mu specjalnej różnicy".

- Zwykle jedna czy dwie niedziele w tygodniu mamy wolne. Co będę robić w ten dzień? Odpoczywać. Bo co innego można zrobić w niedzielę - pytał retorycznie pan Marcin. I dodał, że dla pracowników sklepów bardziej przydatne jest wolne w tygodniu, bo wtedy mogą np. załatwiać sprawy urzędowe, a w niedzielę wszystko i tak jest zamknięte.

W M1 spotkaliśmy też zwolenników zakazu. Wśród nich starsze małżeństwo z Poznania. - Dzisiaj zakupy robimy wyjątkowo. Jesteśmy emerytami i jeździmy na nie we wtorki, środy. Niedziele bez handlu popieramy, to dobry ruch. W niedzielę to do kościółka i odpoczynek - usłyszeliśmy.

Długa kolejka w sobotę od rana w Starym Browarze w Poznaniu! [ZDJĘCIA]

Zakaz handlu popiera także sprzedawca z "góralskiego" sklepu przed M1. Według niego powinien on obowiązywać już od początku roku i w każdą niedzielę miesiąca. - Tu w niedzielę całe rodziny chodzą na spacery, a nie żeby kupować. W poniedziałek robię większy utarg, niż robiłem w niedzielę. Zobaczycie, co będzie się tu działo w niehandlowe dni - ludzie będą się odbijać od drzwi, dokładnie tak jak 1 stycznia, czy dzień po Wigilii - komentował sprzedawca.

W IKEI dużo ludzi, czyli... jak zawsze

W IKEI klientów w sobotę przed południem było bardzo dużo. Tyle, że jak zauważali nasi rozmówcy - tego dnia to nic nadzwyczajnego. - Na razie widzę tyle samo ludzi, co w poprzednie weekendy. Na sam zakaz patrzę z perspektywy osoby, która już nie studiuje i uważam, że zawsze dobrze mieć wolny dzień - tłumaczył nam pan Tomasz, doradca klienta w IKEI.

ZOBACZ: 11 marca w Poznaniu otwarta będzie jedna Biedronka. Gdzie? [SPRAWDŹ]

To o czym wspominali klienci, to że zakaz będzie najbardziej uporczywy dla sklepów z artykułami spożywczymi. - Raczej nie jeździmy z żoną w niedzielę na zakupy. Zobaczymy co będzie i czy dla ludzi stanie się to uciążliwością. Nam to nie przeszkadza, co nie zmienia faktu, że przy kasach mogą być ogromne kolejki - przewidywał w sobotę Łukasz Klawka, mieszkaniec Poznania. Zauważył, że na Węgrzech zakaz handlu się nie przyjął, a wszystko zależy od mentalności. Dodał, że sam prowadzi własną działalność, więc może załatwiać najważniejsze sprawy w tygodniu i to wpływa na jego spostrzeżenia.

W IKEI spotkaliśmy także pana Wojciecha, który z żoną przyjechał ze Szczecina. Jak sam mówi był to "okazjonalny" wypad.

- Zdarza się robić zakupy w niedzielę, szczególnie spożywcze. Wolałbym, żeby zakazu nie było, ale nie jestem jego gorącym przeciwnikiem. Po prostu bez niego łatwiej jest planować tydzień, a czasem po prostu czegoś brakuje nagle i powstaje problem - wyjaśniał nasz rozmówca.

Lidl i Biedronka oblężone?

Z docierających do nas relacji czytelników - najgorzej sytuacja wygląda w marketach takich jak Lidl czy Biedronka. - Ludzie oszaleli. Byłam w Lidlu na Głównej i nie ma gdzie zaparkować. Z kolei w Biedronce w Koziegłowach też armagedon, jakby jutro miała wybuchnąć wojna. Puste półki i długie kolejki - opisuje pani Magdalena, nasza czytelniczka i mieszkanka Koziegłów.

Trudności z parkowaniem były już o godz. 9.30 także w nowym Lidlu przy ul. Warszawskiej. Z kolei w Biedronkach (w tym tej na Zawadach) już od piątku wisiały karki z komunikatami o niedzieli bez handlu i zamknięciu sklepu. Sieć wywieszała także kalendarze z zaznaczonymi niedzielami bez handlu. Z głośników płynęły komunikaty o promocjach przygotowanych na sobotę i pozostałe dni handlowe.

W jednym ze sklepów odzieżowych w M1 można było zobaczyć podobny komunikat z informacją: "W tym tygodniu masz 6 dni na zakupy" w czerwonej oprawie.

Sklepy w Browarze czynne dłużej

- Ruch jest taki, jak w każdą sobotę. Nic nadzwyczajnego. W ciągu tygodnia w Browarze mało się dzieje, za to w weekendy jest umiarkowane ożywienie. Umiarkowane, bo od otwarcia Posnanii w Browarze jest mniej klientów niż kiedyś - tłumaczy nam Aleksandra Marciniak, sprzedawca w jednym ze sklepów odzieżowych w Starym Browarze. Faktycznie, w tym centrum handlowym ruch w sobotę był całkowicie normalny. Nieco więcej osób zjawiło się w galerii po godzinie 17. Niektóre sklepy wywiesiły komunikat, że będą czynne w sobotę o godzinę dłużej, czyli do 22.

To wynik ankiet, które jakiś czas temu zostały rozesłane do właścicieli sklepów. Dyrekcja centrum zastanawiała się nad wydłużeniem godzin. Ostatecznie wprowadziły to tylko niektóre butiki. Jak tłumaczą nam sprzedawcy - na razie testowo, na około trzy miesiące. Sama pani Aleksandra nadal studiuje. O pracy w niedzielę mówi nam tak: - Nie jest to dla mnie nic uciążliwego, w niedzielę przeważnie i tak jest mniejszy ruch. Warto jednak zaznaczyć, że niedziel bez handlu nie powinno się odbierać jako "ukłonu" w stronę sprzedawców i danie im dodatkowego dnia wolnego - tłumaczy. I dodaje, że nie jest to dodatkowy dzień wolny od pracy, bo sprzedawcy za pracującą niedzielę i tak odbierali wolne w środku tygodnia.

- Dla mnie, jako studentki, nie ma znaczenia czy dostanę dzień wolny w niedzielę czy nie. Chcę tylko, żeby mój grafik był dopasowany do zajęć na uczelni. Przymusowa wolna niedziela od handlu, odbiera mi zatem dwa dni wolne w ciągu miesiąca, które wolałabym przeznaczyć na dni, w których mam zajęcia - podsumowuje nasza rozmówczyni.

Wszystkie kasy czynne

Również w Posnanii nie zauważa się wzmożonego ruchu. Wyjątkiem jest supermarket Carrefour, gdzie ludzi faktycznie jest bardzo dużo. Jeszcze popołudniu problemem były długie kolejki tworzące się przy kasach.

- Klientów jest więcej, ale nie widać tego w alejkach. Najbardziej w sklepie. W Carrefourze ludzie robią tak duże zakupy, jakby od jutra miała trwać wojna. W piątek niektórych towarów brakowało - mówi nam pani Aleksandra, pracownik jednego ze sklepów. Kwadrans przerwy nie wystarczył jej na wizytę w sklepie i skasowanie zakupów. A w normalne dni - wystarcza.

Problem został rozwiązany wieczorem. Kiedy odwiedziliśmy sklep czynne były niemal wszystkie kasy, a największe kolejki tworzyły się przy... kasach samoobsługowych.

POLECAMY: Zakaz handlu w niedziele. Gdzie będzie można zrobić zakupy pomimo zakazu?

ZOBACZ TEŻ:
Odkrywamy jedną z największych - niezbadanych jeszcze - tajemnic zimnej wojny

Olbrzymi podziemny obiekt pod Poznaniem. Niezwykłe odkrycie ...

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
luke
"Niedziele bez handlu popieramy, to dobry ruch. W niedzielę to do kościółka i odpoczynek."
A
Anna
Całkowicie zakaz handlu krzyżuje mi sposób zakupów na cały tydzień. Pracuje poza mniejcem zamieszkania i zależały mi aby członkowie rodziny mieli pełna lodówkę na cały tydzień od niedzieli. Sobota a właściwie jej połowa ( ze względu na Sprzatanie) to jedyny teraz dzień kiedy mogę pojechać do sklepów specjalistycznych i spożywczych. To jak kolejny 6 ty dzień pracy!!!! Nie starczy czasu już na nic! W niedziele często tez korzystałam z fryzjera, kosmetyczki w centrum handlowym ... na ti niestety przeznaczałam cześć tego dnia. W tygodniu pracy dzięki gigantycznym korkom w mieście niestety czas pracy i dojazdy uniemożliwiają jeszcze odwiedziny sklepu. Bzdura jakich ostatnio wiele. Steruje ktoś moim życiem bez pytania! Ciekawe jak będą kontrolować sklepy skoro pracownicy kontrolerzy to etatowcy- czyli nie powinni pracować tylko spędzać czas z rodzina!
T
Totem
to ograniczanie swobód obywatelskich. Państwo nie powinno dyktować warunków kiedy ktoś ma robić zakupy a kiedy nie. Poza tym, takie prawo to nierówne traktowanie podmiotów gdyż szereg innych grup zawodowych musi w niedzielę pracować. Niby dlaczego handel miałby mieć takie przywileje? Sprawę niedziel można by załatwić w inny sposób, bardziej sprawiedliwy dla wszystkich. Niech wprowadzą przepis, że za pracę w niedzielę pracownikowi płaci się 3 razy więcej niż w inny dzień. Każdemu pracownikowi, w każdej branży. Wtedy będzie pracował tylko ten, który faktycznie musi.
Dodaj ogłoszenie