Ze sklepów znikają niebezpieczne produkty

Monika Kaczyńska
Ze sklepów znikają niebezpieczne produkty Arkadiusz Dembiński
Animex wycofał ze sklepów wędliny, bo w surowcu do ich produkcji znaleziono antybiotyk. Specjalna komórka dba o to, by produkty, które mogą stanowić zagrożenie nie trafiały do klientów.

Fakt, że Animex - producent popularnych wędlin marek Morliny i Krakus - zdecydował się na wycofanie ze sklepów kilkudziesięciu partii wędlin, wywołał poruszenie. Jak poinformowała firma, w jednej z badanych próbek mięsa znaleziono antybiotyk - doksycyklinę.

- Przekroczenie normy w mięsie surowym stwierdzono w jednej tuszy surowca na 4600 przyjętych do zakładu tego dnia, co jednak w żaden sposób nie oznacza, że można mówić też o przekroczeniu norm w produkcie - uspokaja Andrzej Pawelczak z Animex Foods. - Wszystkie badania zlecone przez nas niezależnym laboratoriom akredytowanym potwierdziły brak pozostałości antybiotyku w produktach wprowadzonych na rynek.

Czy do przekroczenia stężenia antybiotyku w mięsie mogło dojść przypadkiem?

Ireneusz Sobiak, powiatowy lekarz weterynarii w Poznaniu, wyklucza taką możliwość. - Za-wsze, gdy zwierzętom podawane są antybiotyki obowiązuje okres karencji, czyli musi upłynąć określony czas, zanim zwierzę trafi do uboju - mówi Ireneusz Sobiak. - Lekarz weterynarii wpisuje tę informację w książce leczenia zwierzęcia, hodowca podpisuje. O pomyłce czy przypadkowym podaniu zwierzętom preparatu zawierającego antybiotyk nie ma mowy.

Zobacz komentarz: Nie dajmy się zwariować

Rolnik, odstawiając zwierzę do uboju, przedstawia tzw. łańcuch żywnościowy, który powinien zawierać także informacje na temat leczenia zwierząt i okresów karencji.

Tu właśnie potencjalnie system może okazać się nieszczelny. Powiatowi lekarze weterynarii kontrolują gospodarstwa, a także zakłady mięsne działające na ich terenie, ale robią to wyrywkowo.
- Ani rolnicy, ani zakłady nie wiedzą, kiedy przyjedziemy i jakie próbki będziemy badać - podkreśla Ireneusz Sobiak. - Rolnikowi stosującemu samodzielnie antybiotyki oraz kupującemu je nielegalnie grożą kary, zakład musi wycofać produkty ze sprzedaży.

Animex wycofał ze sprzedaży 41 serii wędlin marek Morliny i Krakus, które trafiły do sklepów w całym kraju, w tym sieci takich jak Lidl, Biedronka czy „Żabka”.

Sama operacja odbyła się za pośrednictwem komórek RASFF - Systemu Wczesnego Ostrzegania o Niebezpiecznej Żywności i Paszach, działającego w ramach europejskiego systemu bezpieczeństwa żywności. Jak duże ilości wędlin dotąd wycofano? Na terenie działania Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu do wczoraj można było mówić o około 500 kg. W sumie jednak ilości te mogą być znacznie większe.

- To duża operacja logistyczna - wyjaśnia Krystyna Cegiel-Pawełek, kierownik Oddziału Higieny Żywności, Żywienia i Przedmiotów Użytku w poznańskim sanepidzie. - Kwestionowany towar jest wycofywany z półek natychmiast, ale zanim będzie można zsumować ilości - upłynie jeszcze nieco czasu.

Choć o wędlinach z Animexu było głośno, to jak podkreśla Krystyna Cegiel-Pawełek w tym, że towar jest wycofywany ze sklepów, nie ma nic niezwykłego. - Takie sytuacje zdarzają się codziennie - mówi. - Wycofywana jest zarówno żywność, suplementy diety, jak i na przykład produkty z tworzyw sztucznych.
Przyczyny? Rozmaite. Doczęstszych należy obecność bakterii salmonelli, a także substancji, których w żywności lub przedmiotach, które mają z nią kontakt, być nie powinno.

- W przypadku wycofywanych suplementów diety często zdarza się, że są w nich substancje niedozwolone w Polsce, a zarejestrowane np. w USA - wyjaśnia Krystyna Cegiel-Pawełek.

Wycofane z półek
W ostatnim czasie ze sklepowych półek zostały wycofane między innymi wyroby rybne, zbożowe, słodycze oraz witaminy.

W tym roku Biedronka wycofała ze sprzedaży steki z merlina. W czasie badań okazało się, że zawierały nadmierną dawkę rtęci. W ubiegłym roku także nadmiar tego pierwiastka stwierdzono w steku z rekina.

Także ubiegłym roku ze sklepów wycofano ostrą paprykę „Bolinero” ponieważ zawierała migdały oraz chińskie szklane kubki, które w trakcie używania emitowały kadm i ołów.

W 2014 roku służby sanitarne doprowadziły do wycofania ze sprzedaży kaszek Holle i Lebenswert, przeznaczonych dla dzieci. Zawierały one skopolaminę i atropinę.

Zobacz komentarz: Nie dajmy się zwariować

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
guy

to tylko góra góry lodowej, całe szambo pływa pod powierzchnią guffna, żurnalisty zróbcie coś z tym

k
kloaka

nie od dziś wiadomo że smitfild jedzie po bandzie u nich świnie leczą malarze tapecarze i fryzjeży a dyrekcja fałszuje za pomocą upokorzonych młodych weterynarzy księgi weterynaryjne ... to temat na constar II ... kto się tego podejmie

l
lek. med.

A jak cię w końcu złapie azjatycka wersja H1A1, to kaplica. Murowana.

H
Heniek

Wiele razy miałem do czynienia z hodowcami, a raczej "producentami mięsa". Nie były to osoby godne zaufania. Ich tok myślenia jest taki: nakarmy świnie byle czym, nawet mączką kostną, byle tanio, byle szybko osiągnąć masę. Nafaszerujmy też antybolami, bo inaczej świnie powyzdychają. Ludzie i tak wszystko bezmyślnie wpier...lą. Grunt, żeby było tanio, a weterynarz na zapaskudzone lekami mięso i tak przymknie oko, bo to nie włosień czy motylica. Dlatego jem warzywa, jajka, własnoręcznie złowione ryby, od święta dziczyznę. Ale od "kiełbasek" i "szyneczek" trzymam się z dala.

Ś
Świadomy

Ja tam wole mieso z antybiotykami, przynajmniej mnie grypa nie lapie od 10 lat

K
KK

Przecież każdy z nas może mieć w domu produkty tej firmy, powinno się nas rzetelnie informować. SKANDAL

Dodaj ogłoszenie