Znów porażka, tym razem ze Słowenią 60:76

Marek KondraciukZaktualizowano 
- Tak grać nie można - mówił po meczu z Serbią Marcin Gortat. - W spotkaniu ze Słowenią zespół musi się odmienić. - Jestem wściekły - dodał Szymon Szewczyk. - Na nikogo się nie oglądam, bo jedynym wzorcem jest dla mnie ojciec, a on nigdy nie odpuszczał i nigdy się nie poddawał. I ja też nie!

Polacy wyszli na wczorajszy mecz zmobilizowani zapewne m. in. właśnie przez dwóch wojowników Gortata i Szewczyka. Już pierwsze minuty pokazały, że drużyna ma inne oblicze niż w spotkaniu z Turcją i Serbią. I to nie tylko dlatego, że trener Muli Katzurin zrobił dwie zmiany w pierwszej, dotąd "żelaznej" piątce. Obok Gortata oraz duetu "małych" Krzysztof Szubargi i Davida Logana zagrali Krzysztof Roszyk i Szewczyk, a Michał Ignerski i Maciej Lampe zaczęli na ławce.
Zasadnicza różnica była w nastawieniu do gry. Polacy od początku rzucili się na rywali. Nie pozwolili sobie narzucić stylu gry Słoweńców.

Pierwszy punkt zdobył Szewczyk. Pierwszy osobisty spudłował, ale drugi trafił. Polacy szybko zdominowali tablice i w pierwszej kwarcie wygrali zbiórki 15-10, a po drugiej było 26-20. Wynik trzymał Szewczyk i w 5. min Polska prowadziła 8:4.

Katzurin tym razem często zmieniał piątkę. Już w 6. min weszli na parkiet Lampe, Łukasz Koszarek i Michał Chyliński, a wkrótce także Ignerski. Nasz zespół prowadził w 10. minucie 17:11. Polacy wychodzili wysoko w obronie i świetnie kryli rozgrywających Słowenii, zwłaszcza lidera zespołu Jakę Lakovicia, który w sobotę "zdemolował" zespół Litwy. Dobra gra naszej drużyny w defensywie zwiastowała szansę na zwycięstwo.

Jednak to właśnie słoweńscy gracze obwodowi zrobili pierwszy wyłom w strategii zespołu Katzurina.
Na początku drugiej kwarty dwa razy za 3 punkty trafił Samo Udrih, a po dwóch osobistych Lakovicia Słoweńcy odzyskali prowadzenie (17:19). Szewczyk odpowiedział trójką (20:19), ale za chwilę rywale przejęli inicjatywę. Dobrą zmianę dał znany z polskich parkietów Goran Jagodnik, który przywitał się z polskimi kolegami dwoma trafieniami za 2 i za 3. Zrobiło się 22:29.

Kilka nieudanych akcji miał Gortat. Wydaje się, że to wynik zmęczenia, choć sam Marcin zaprzeczał po meczu.
- Nie, nie czuję się zmęczony - mówił. - Takie mecze jak na mistrzostwach nie męczą mnie na tyle, żeby rzutowało to na moją postawę na boisku.

"Gorti" miał znakomity przechwyt w 11. minucie, ale zgubił piłkę. Dwa razy nie dobił znad kosza, przestrzelił rzut z półdystansu i trener Katzurin po raz pierwszy od dwóch meczów dał mu odpocząć.

Drużynę poderwał jeszcze do walki Szewczyk, najlepszy zawodnik w naszym zespole tego wieczoru. Dwoma znakomitymi akcjami w tym wreszcie pierwszą kontrą, która na początku turnieju była znakiem firmowym Polaków, doprowadził do remisu 29:29 (20. min). Ostatniego w tym meczu.
Nadzieja żyła bowiem tylko 20 minut. Początek trzeciej kwarty to tęgie lanie, jakie sprawili Słoweńcy naszym koszykarzom. Kluczem do rozmontowania polskiej obrony był rzut z dystansu. Trafiali zarówno zawodnicy obwodowi, jak i podkoszowi.

Nasza drużyna nie potrafiła znaleźć odpowiedzi. Podopieczni trenera Katzurina fatalnie grali w tej fazie w ataku. Nie potrafił przerwać niemocy zespołu Logan, choć wydaje się, że właśnie to jego spokój i pewny rzut z dystansu powinny w takich chwilach być w cenie. Amerykanin zaczął jednak trafiać dopiero wtedy, kiedy rywale prowadzili już 20 punktami (42:62).

Przez 8 minut Słoweńcy rzucili 18 punktów, pozwalając Polakom zdobyć tylko 3. Było więc 32:49 i emocje zgasły. Polacy znów byli bezradni, tak jak w meczach z Turcją i Serbią.

Słoweńcy rządzili na parkiecie niepodzielnie, nie pozwalając dojść Polakom bliżej niż na 15 punktów (52:67 w 36. min).
Prawda jest brutalna. To nie jest drużyna, która może zaistnieć w czołówce europejskiej. Na pewno jednak najlepsza, jaką w tej chwili można złożyć z polskich koszykarzy.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3