Arkadiusz Ładziński: Nie mówimy żegnaj tylko do zobaczenia

Tomasz Sikorski
Nie mówimy żegnaj tylko do zobaczenia - mówi Arkadiusz Ładziński
Nie mówimy żegnaj tylko do zobaczenia - mówi Arkadiusz Ładziński
Z Arkadiuszem Ładzińskim, prezesem PSŻ Poznań, rozmawia Tomasz Sikorski

Kilka dni temu stwierdził Pan, że wycofanie zespołu z rozgrywek drugiej ligi nie oznacza końca czarnego sportu w Poznaniu. Na czym opiera Pan swój optymizm?
Arkadiusz Ładziński: Teraz do tego dodam jeszcze, że to może być początek żużla na zdrowych zasadach. A swój optymizm opieram na tym, że mamy już podpisane wstępne porozumienie z Polonią Poznań na temat budowy toru na obiekcie przy ul. Harcerskiej. Jesteśmy także po rozmowach w Urzędzie Miasta, gdzie nasz pomysł spotkał się z aprobatą i zrozumieniem. W tej chwili architekci pracują nad wizualizacją stadionu.

CZYTAJ WIĘCEJ:
Żużel w Głosie Wielkopolskim
Żużlowe transfery last minute

Jaki jest koszt budowy toru żużlowego i infrastruktury z tym związanej?
Arkadiusz Ładziński: Ten koszt poznamy dopiero za jakiś czas, bo jak wspomniałem na razie nad projektem pracują architekci. Sam stadion chcemy zbudować w kilku etapach. Pierwszym będzie stworzenie toru wokół boiska piłkarskiego oraz parku maszyn. Potem zajmiemy się rozbudową trybun. W założeniu ma to być obiekt podobny do tych, jakie są w Szwecji czy Danii. Bardzo kameralny, dla około czterech, góra sześciu tysięcy widzów.

Od pytania Pan jednak nieco uciekł.
Arkadiusz Ładziński: Dlatego, że trudno w tej chwili określić dokładny koszt inwestycji.

Jaki zatem jest ten przybliżony?
Arkadiusz Ładziński: Trzy lata temu w Krakowie podobny projekt kosztował milion złotych. To były jednak inne czasy i inne realia. Nasz obiekt powinien kosztować dużo, dużo mniej. Nam nie jest potrzebna MotoArena. Każdą złotówkę będziemy oglądać dwa razy zanim ją wydamy.

Tak czy inaczej pieniądze będą potrzebne. Skąd je wziąć?
Arkadiusz Ładziński: Rozmawialiśmy już z kilkoma dużymi firmami z Poznania i zaproponowaliśmy im współpracę przy budowie toru. Być może nazwa jednej z nich znajdzie się w nazwie stadionu. Konkretniejsze negocjacje rozpoczniemy jednak w momencie, gdy będziemy dysponowali wizualizacją obiektu oraz poznamy dokładny koszt projektu.

Jest szansa, że za rok o tej porze PSŻ będzie się przygotowywać do pierwszego sezonu ligowego przy ul. Harcerskiej?

Arkadiusz Ładziński: Bardzo w to wierzę. Oczywiście nie wszystkie prace będą wówczas zakończone. Kibice będą musieli oglądać mecze z wałów ziemnych, w niezbyt komfortowych warunkach. Ale za to już u siebie, na swoim stadionie.

Rozwód z Olimpią wyjdzie więc Skorpionom tylko na dobre.
Arkadiusz Ładziński: Tak, bo za rok sytuacja by się powtórzyła. Dlatego musieliśmy zdecydować się na ten krok. Wycofując teraz drużynę z rozgrywek nie powiedzieliśmy kibicom "żegnaj" tylko "do zobaczenia". To było jedyne, rozsądne rozwiązanie problemu. Komunalizacja obiektów na Golęcinie nie nastąpi przed 2021 rokiem. Co roku mielibyśmy więc problemy z wynajęciem obiektu.

Nie było żadnych szans na dogadanie się z Olimpią?
Arkadiusz Ładziński: Była, ale przy założeniu, że operujemy wirtualnymi pieniędzmi. Podnieśliśmy naszą ofertę, ale koszt wynajęcia obiektu plus to, co musielibyśmy w niego zainwestować, aby otrzymać licencję, zrujnowałby nasz budżet. Poza tym były to zbyt duże pieniądze jak na drugą ligę.

W tym roku nie wystartujecie w lidze, ale PSŻ będzie miało zespół młodzieżowy…
Arkadiusz Ładziński: Mamy zamiar pojechać w Młodzieżowych Drużynowych Mistrzostwach Polski i w Mistrzostwach Wielkopolski. Dlaczego? Po pierwsze, żeby barwy żółto-czarne nadal były widoczne. Chcemy też pokazać, że poza Golęcinem także możemy funkcjonować. Naszym obiektem domowym będzie prawdopodobnie stadion w Gnieźnie. Zorganizujemy tam trzy, może cztery imprezy. Zdaję sobie sprawę, że nie będą to zbyt atrakcyjne zawody, ale wierzę, że nasi najwierniejsi fani będą na nich widoczni.

Kto będzie jeździł w barwach PSŻ?
Arkadiusz Ładziński: Chcemy wypożyczyć zawodników z Gniezna, Torunia i Zielonej Góry. Tak naprawdę potrzebnych nam jest czterech żużlowców. Ma opiekować się nimi nasz były zawodnik, Grzegorz Kłopot.

W ostatnich latach poznański żużel nie miał zbyt dobrej opinii. Przeszłość wam nie ciąży?
Arkadiusz Ładziński: Prezesem PSŻ jestem od sześciu tygodni i niechętnie wypowiadam się na tematy dotyczące przeszłości. Nasze hasło "stop wirtualności, start realności", pokazuje, że chcemy odciąć się od tego, co się działo i nadal dzieje w polskim żużlu. Poznaniacy zawsze słynęli z solidności oraz gospodarności i chcemy te cechy przenieść na sport. Nie dopuścimy do sytuacji, aby nasz klub popadł w długi.

Póki co PSŻ kojarzony jest jednak z długami. Niewielu kibiców wie, że istniały dwa odrębne kluby.
Arkadiusz Ładziński: Stowarzyszenie powstało w 2004 roku. Pięć lat później, część osób tam działających powołała do życia PSŻ Spółkę z o.o., która przejęła drużynę. Stowarzyszenie zostało wtedy bez zespołu. Nie ukrywam, że zbieżność nazw mogła wprowadzić kibiców w błąd. Dlatego już jakiś czas temu w specjalnym oświadczeniu poinformowaliśmy, że nigdy nie byliśmy kapitałowo, ani osobowo powiązani ze Spółką. I na tym temat przeszłości chciałbym zamknąć. Teraz mamy zresztą czas budowania. Chcemy stworzyć coś, co przetrwa lata. Już sama budowa stadionu, to dla nas wielkie wyzwanie. Bez wsparcia, czy choćby dobrego słowa trudno nam będzie je zrealizować. A przecież nie robimy tego dla siebie, tylko z myślą o kibicach, których tysiące przychodziło na mecze. To dlatego chcemy, aby żużel w Poznaniu przetrwał.

Jaki ten żużel ma być? Zadowolicie się drugoligowym piknikiem, czy macie większe aspiracje?
Arkadiusz Ładziński: Marzy nam się ekstraliga, ale nie mamy konkretnych planów. Na razie skupiamy się na tym, co najważniejsze. Chcemy zbudować stadion, przyciągnąć na niego kibiców i sprawić, by czuli się na nim dobrze, by integrowali się z klubem. Naszym celem jest również to, aby PSŻ był stabilny, dobrze postrzegany i stopniowo się rozwijał. Wtedy prędzej czy później do tej wymarzonej ekstraligi zapukamy.

Rozmawiał Tomasz Sikorski

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

p
podpisany

Pan Arkadiusz robi to co zawsze robil..... mami ludzi swoimi wizjami oderwanymi od rzeczywistosci...

D
Dawid

Warta ma tereny, Wy i Warta potencjał kibicowski, żeby co tydzień stadion żył ... no chyba, że pani prezes już coś innego szykuje na terenach Warty

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3