Biedronki azjatyckie atakują. To prawdziwa plaga. W Poznaniu lepiej nie otwierać okien. Czy są groźne dla ludzi? Skąd się wzięły?

Monika Kaczyńska
Cechą charakterystyczną biedronek azjatyckich jest wielka różnorodność wyglądu. Mogą być czerwone w czarne kropki, jednolicie żółte, pomarańczowe, czarne w żółte, pomarańczowe bądź czerwone kropki. Kombinacje są niezliczone.
Cechą charakterystyczną biedronek azjatyckich jest wielka różnorodność wyglądu. Mogą być czerwone w czarne kropki, jednolicie żółte, pomarańczowe, czarne w żółte, pomarańczowe bądź czerwone kropki. Kombinacje są niezliczone. pixabay
Biedronki azjatyckie podbiły Polskę. Są ich tysiące. Całymi setkami potrafią zaszyć się na zimę w mieszkaniu, brudzą, brzydko pachną i gryzą znacznie silniej niż rodzime. I sami jesteśmy temu winni. Jak pozbyć się biedronek z mieszkania?

Dużo biedronek w Poznaniu

Pierwszą dziko żyjącą biedronkę azjatycką zaobserwowano w 2007 roku pod Poznaniem. Dziś tych owadów są tysiące. Wyjątkowo uciążliwe stają się przed zimą, bo przed nadchodzącymi chłodami lubią chronić się w ludzkich siedzibach. Do tego w przeciwieństwie do gatunków rodzimych, np. biedronki siedmiokropki zimują w dużych skupiskach.

- Przy oknie potrafi się zgromadzić kilkaset, jeszcze większe zbiorowiska zimują na turbinach wiatrowych - mówi dr Krzysztof Dudek z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. - Większości z nas jednak przeszkadza, gdy kilkaset owadów zagnieździ się w mieszkaniu.

Biedronki azjatyckie lubią zimować blisko nas. To nie plaga! Po prostu teraz je widać

Biedronki azjatyckie - czy są groźne

Biedronki azjatyckie nie są groźne dla ludzi, ale kontakt z nimi może być nieprzyjemny. - Są większe i masywniejsze od naszych - mówi dr Dudek. - Co prawda gryzą wszystkie biedronki, ale te mają silniejszy aparat gębowy, więc ich ukąszenia są boleśniejsze i zaobserwowano także, że płyn obfitujący w alkaloidy, który wydzielają w reakcji obronnej może wywoływać reakcje alergiczne.

Płyn ten to zresztą najsilniejsza broń biedronek. Jest gorzki i nieprzyjemnie pachnie, więc ani ptaki, ani nietoperze, ani inne owadożerne zwierzęta nie zjadają biedronek.

Podczas, gdy dla człowieka biedronki azjatyckie są jedynie nieprzyjemne, to dla naszych rodzimych gatunków tych owadów stanowią realne i poważne zagrożenie. Są od nich bardziej odporne na warunki, większe i masywniejsze, więc skutecznie konkurują o miejsce w środowisku, do tego wszystkożerne i agresywne - potrafią więc zjadać jaja i larwy tutejszych gatunków.

Skąd wzięły się biedronki azjatyckie?

Jak znalazły się w Europie? Sprowadziliśmy je sami. - Pod koniec XX stulecia były one sprowadzane także do Europy jako drapieżniki mszyc - informuje Krzysztof Dudek. - Były wypuszczane w szklarniach i sadach. Okazało się, że radzą sobie na tyle dobrze, że stwarzają zagrożenie dla bioróżnorodności. Dopiero kilka lat temu zostały wpisane przez Komisję Europejską na listę gatunków inwazyjnych.

Lista ta zawiera gatunki organizmów, które z racji swojej ekspansywności mogą szkodzić rodzimej faunie i florze.
Dziś z biedronkami azjatyckimi ma problem nie tylko Europa, ale też obie Ameryki.

Biedronki azjatyckie nie są pierwsze

Niestety, tego rodzaju problem sprowadziliśmy na swoją głowę nie po raz pierwszy. Jeszcze w XIX stuleciu niemiecki hodowca Max von dem Borne sprowadził do Europy amerykańskiego raka pręgowanego, by wzmocnić populację raków szlachetnych i błotnych, które padały na raczą dżumę. Rak pręgowaty rozprzestrzenił się na całą Europę, jednocześnie wypierając z wielu wód niemal całkowicie raki europejskie. Sam odporny na dżumę okazał się być jej nosicielem.

Sprawdź też:

Rośliną sprowadzoną w latach 50. XX wieku z Kaukazu jako roślina pastewna jest barszcz Sosnowskiego. Uprawiany do lat 70. XX stulecia, dziś jest bardzo trudny do zwalczenia, degraduje tereny uprawne i stanowi zagrożenie dla ludzi.

Podobne przykłady można mnożyć. - Niestety nie uczymy się na błędach - ubolewa dr Dudek. - Sprowadzając biedronki azjatyckie sami wpędziliśmy się w kłopoty.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wildlife Photographer Of The Year 2022

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Stan34
Mieszkam w Warszawie i tu jest ich bardzo dużo. Gdy jest ciepło słonecznie to dostają się do naszych mieszkań. Zależy też gdzie i w którym miejscu się mieszka. Mieszkam na parterze a za oknem trawa.
D
Drak656
Biedronki są groźne dla ludzi chyba że jest ktoś taki że mu nie przeszkadza jak go pogryzą w nocy. Biedronka gdy dostanie się do mieszkania to nie zapada w sen zimowy ale w nocy gdy śpimy to nas najpierw znieczuli a potem naszą krew piję. Budzimy się rano z bąblami które długo się goją i swędzą. Okropne są te arlekiny a o tym nikt nie pisze.
n
naturschutz
Jak zwykle mądrzy po szkodzie. Sprowadzamy obce gatunki, co któryś okazuje się byc niebezpieczny, a my jedynie umiemy wtedy ubolewać. Żadnych wniosków na przyszłość nie wyciągamy.
G
Gość
14 października 2018, 9:13, Felek iosiolek :

Jedno jest pewne trzeba zlikwidować wszystkie supermarkety biedronka.

Gupie

F
Felek iosiolek
Jedno jest pewne trzeba zlikwidować wszystkie supermarkety biedronka.
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski
Dodaj ogłoszenie