- Nie ma woli, żeby kosztem produkcji rolnej zredukować gazy cieplarniane czy załatwiać zmianę klimatu - powiedział dziennikarzom Krzysztof Jurgiel, który stawił się w Brukseli. Okazja? Posiedzenie unijnej rady ds. rolnictwa i rybołówstwa.

Wśród poruszonych tematów jest wniosek zgłoszony przez Polskę. Domagamy się bowiem dokładnych analiz dotyczących wpływu na rolnictwo dyrektywy o redukcji krajowych emisji niektórych rodzajów zanieczyszczenia atmosferycznego tzw. dyrektywy NEC. Projekt przewiduje zmniejszenie emisji m.in. amoniaku. 

 

Jak podkreśla Jurgiel, niskonakładowe praktyki w zakresie chowu, gospodarowaniu odchodami i nawozami wiązałyby się z wyższymi kosztami, które ponieśliby producenci. Biuro opisuje prasowe MRiRW: Wysiłek w zakresie dostosowań skupi się szczególnie na gospodarstwach prowadzących produkcję zwierzęcą średniej wielkości. Wniosek Polski odnośnie ponownej, dogłębnej analizy skutków jakie może mieć wdrożenie dyrektywy NEC został poparty przez większość państw członkowskich, m.in.

przez Słowenię, Rumunię, Austrię, Danię, Grecję, Chorwację, Litwę, Włochy. Państwa popierające nas podkreślały, że obecnie zaproponowane poziomy redukcji amoniaku są niemożliwe do zrealizowania, a ich skutki mogą w znaczącym stopniu wpłynąć negatywnie na koszty produkcji.

 

- Sprawę stawiamy jasno. Nie można teraz tego wprowadzać - zapewnił Jurgiel. - Jeśli będziemy redukowali ilość amoniaku, pogorszy to naszą konkurencję. 

 


Strefa AGRO także na Facebooku. Dołącz do nas!

 

Kolejna kwestia poruszona w Brukseli dotyczy dobrostanu zwierząt. Ustalono, że założona zostanie unijna platforma obserwacyjna.

 

- Polska to popiera - podkreślił Krzysztof Jurgel. Minister rolnictwa stwierdził, że w Europie nie należy zwiększać prawnych wymagań dotyczących dobrostanu zwierząt: - One i tak są duże. Możemy to brać pod uwagę podczas negocjacji handlowych m.in. z Ameryką, gdzie takowych wymagań nie ma. Kolejna sprawa, szkody przymrozków w Polsce. W czerwcu będą decyzje dotyczące nadzyczajnego wsparcia.