Był problem z infolinią Enei. Od 5 maja w Biurach Obsługi Klienta obsługiwane są także osoby, które nie zarezerwowały terminu wizyty

Bogna Kisiel
Bogna Kisiel
Od 5 maja nie ma już wymogu umawiania się z wyprzedzeniem na spotkanie w Biurze Obsługi Klienta Enei Łukasz Gdak
Mieszkanka jednej z podpoznańskich miejscowości postanowiła przepisać licznik na inną osobę. Operacja zdawała się być prostą. Najpierw jednak musiała umówić wizytę w jednym z punktów Enea w Poznaniu. I tu pojawiła się pierwsza przeszkoda. - Infolinia to farsa, próby dodzwonienia się pod numer 611 111 1111 to syzyfowa praca. Niemal każdorazowo w słuchawce pojawia się komunikat: czas oczekiwania około 20 minut, po czym można czekać godzinami bez kontaktu z infolinią – twierdzi mąż kobiety.

Piotr Ludwiczak, kierownik Biura Public Relations Enei przyznaje, że od początku pandemii koronawirusa zainteresowanie infolinią jest bardzo duże. - Dokładamy starań, żeby liczba obsługujących infolinię konsultantów zapewniała sprawną obsługę naszych klientów i jednocześnie możliwie krótki czas oczekiwania na połączenie – zapewnia Ludwiczak. - Ze względu na znaczne zainteresowanie naszych klientów tą formą kontaktu mogą zdarzyć się przejściowe sytuacje, gdy czas ten jest niesatysfakcjonujący dla części osób.

Małżeństwo z powiatu poznańskiego mówi, że podjęło też próbę umówienia wizyty przez formularz internetowy, która również się nie powiodła. - Nie mogliśmy wybrać żadnego z dnia w zamieszczonym kalendarzu, funkcja była niedostępna – opowiada pan Krzysztof (imię zmienione). - Postanowiliśmy więc wybrać się do Galerii Malta, gdzie Enea ma jeden ze swoich punktów obsługi klienta.

Chorzy na Covid-19 umierają, bo zbyt późno zgłaszają się do szpitali:

Mąż został w aucie, żona poszła do punktu, ale po kwadransie wróciła z niczym. Powiedziano jej, że nie zostanie przyjęta, ponieważ nie dokonała rezerwacji wizyty online. - Z natury jestem spokojny, jednak w zaistniałej sytuacji ciśnienie nieco mi podskoczyło – przyznaje mężczyzna. - Przejechaliśmy 25 kilometrów i teraz mamy odejść z kwitkiem?

Czytaj też: Enea została sponsorem strategicznym Akademii Piłkarskiej Warty Poznań. Poznańska firma zwiększa wsparcie dla narybku Zielonych

Tym razem żona pozostała w aucie, a mąż postanowił sforsować drzwi punktu Enea. Przed wejściem stały trzy osoby. Jak się okazało, miały ten sam problem co wspomniane małżeństwo.

- W środku naliczyłem pięć stanowisk obsługi, z czego trzy były zajęte, a dwa wolne – relacjonuje pan Krzysztof. - Moje wejście do punktu zostało przyjęte niczym desant aliantów z Normandii. Jedna z pań kategorycznie domagała się, bym opuścił pomieszczenie z uwagi na reżim sanitarny. Stwierdziła, że wcześniejsza rejestracja jest niezbędna, by cokolwiek załatwić na miejscu. Zagroziła wezwaniem ochrony, zgodziłem się na proponowany wariant zażegnania zbrojnego najścia. Ten mój akt desperacji wywołał konsternację.

Pracownica Enei zaproponowała kontynuowanie dyskusji przed punktem obsługi. Stojący tu klienci zgodnie potwierdzili, że oni także bezskutecznie próbowali przez kilka dni dodzwonić się na infolinię. Pan Krzysztof podał jej swój telefon, aby sama dokonała rezerwacji. Jej też się nie udało.

- Powiedziałem, że ja i stojący obok mnie klienci prosimy jedynie o pomoc w zarezerwowaniu terminu wizyty – mówi mężczyzna. - Nagle okazało się to możliwe. Po kilku minutach pojawił się pan, poinformował, jakie są dostępne terminy, spytał jakie nam pasują i po kilku minutach otrzymaliśmy karteczki z numerami rezerwacji i terminami. Całą sprawę można było załatwić w pięć minut.

Ludwiczak tłumaczy, że dotychczasowe zasady umawiania wizyty w Biurach Obsługi Klienta wynikały z wprowadzonych restrykcji i ograniczeń związanych z pandemią Covid-19 w skali całego kraju, obowiązujące zasady bezpieczeństwa wynikały z troski o zdrowie klientów. - Od 5 maja w Biurach Obsługi Klienta Enei obsługiwani są zarówno klienci z rezerwacją wizyty,  jak i bez. Zatem nie ma już wymogu umawiania się z wyprzedzeniem na spotkanie – mówi Ludwiczak. - Wizyty w BOK nadal odbywają się z zachowaniem obowiązującego reżimu sanitarnego, co oznacza, że w punkcie obsługi może przebywać jeden Klient na 15 metrów kwadratowych. Obowiązuje również nakaz zasłaniania ust i nosa maseczką.

Sprawdź również: Koronawirus: Enea przeznaczy 1,5 mln zł wsparcia dla szpitali na walkę z koronawirusem

Pan Krzysztof zgadza się z tymi argumentami, ale… - W sytuacji, gdy system nie funkcjonuje tak jak należy, oczekuję od operatora Enea większej elastyczności – twierdzi mężczyzna. I dodaje: - Żona opowiedziała mi w domu, że razem z nią próbowała załatwić swoją sprawę pani w wieku 65-70 lat. Mówiła że się nie zarejestruje przez internet czy telefon, bo nie potrafi, a nie ma jej kto pomóc. Niestety, na pracownikach Enei nie zrobiło to żadnego wrażenia, pani odeszła z kwitkiem ze łzami w oczach.

Ludwiczak zadeklarował, że tę sprawę wyjaśni i zapewnił, że konsultanci Enei pomagają seniorom w rozwiązywaniu problemów związanych z energią elektryczną, także w stacjonarnych BOK.

Zobacz też:

10 branż w Wielkopolsce, w których zarabia się najlepiej. Tu...

Co podrożało, a co staniało przez ostatni rok? Zobacz porówn...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie