Były wiceprezydent Poznania Jakub J. przed sądem. Jest oskarżony o niegospodarność

Norbert Kowalski
Norbert Kowalski
Jakub J. jest oskarżony o niegospodarność. Paweł Miecznik
Były wiceprezydent Poznania Jakub J. w poniedziałek stanął przed sądem. Prokuratura oskarżyła go o niegospodarność i niekorzystne rozporządzanie pieniędzmi spółki Szpitale Wielkopolskie, której był prezesem. Sam Jakub J. nie przyznaje się do winy. W sądzie nie chciał składać wyjaśnień.

Sprawa dotyczy wydarzeń z lat 2013-2014, kiedy to Jakub J. był najpierw wiceprezesem, a następnie prezesem spółki Szpitale Wielkopolskie. Z posady zrezygnował w grudniu 2014 roku, kiedy to został wiceprezydentem Poznania. Z kolei wiosną 2015 roku „Gazeta Wyborcza” opisała jego działalność w spółce Szpitale Wielkopolskie. Zainteresowała się nią także prokuratura.

Ostatecznie śledczy oskarżyli Jakuba J. o to, że w okresie od stycznia 2013 do grudnia 2014 roku, działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i nadużywając swoich uprawnień, zawarł umowy z firmami Red Oak, Programa.pl, Znak Studio Reklamy oraz Endu Sport na „wykonanie usług lub dostawy towarów niemających uzasadnienia ekonomicznego w profilu działalności spółki”.

Jednocześnie Jakub J. miał też zatwierdzać rachunki i faktury wystawiane przez powyższe firmy i wypłacać im pieniądze „ze środków przeznaczonych na inwestycje, wyrządzając znaczną szkodę mienia spółki Szpitale Wielkopolski”. Jakub J. miał doprowadzić do niekorzystnego rozporządzenia finansami spółki na łączną kwotę ponad 245 tys. zł.

Faktury i rachunki były wystawiane m.in. za usługi fotograficzne, obróbkę graficzną, przygotowanie materiały informacyjnych, organizację pikników prozdrowotnych produkcję wizytówek, ulotek, plakatów czy, reklamowego spotu radiowego, usługi informatyczne a nawet zakup... 91 strojów triathlonowych.

W akcie oskarżenia prokurator zwracał uwagę, że pieniądze na rzecz poszczególnych firm miały być wypłacane z konta Szpitali Wielkopolskich jeszcze zanim rachunki i faktury dotarły do spółki.

Sam Jakub J. od początku przekonuje, że jest niewinny. A jeszcze zanim rozpoczął się proces, jego obrońca złożył do sądu wniosek o umorzenie postępowania. Jak przekonywał, prokuratura nie zgromadziła dowodów na rzekome przestępstwo byłego wiceprezydenta. Z taką oceną nie zgodził się sąd, który odrzucił wniosek i w poniedziałek rozpoczął proces. Na pierwszej rozprawie Jakub J. nie chciał składać wyjaśnień i poprosił, by odczytać jego wcześniejsze zeznania, które złożył jeszcze w prokuraturze.

Czytaj też: Afera fakturowa: Były wiceprezydent i działacz PO Jakub J. uniknie procesu?

Wtedy przekonywał, że we wszystkich zamówieniach kierował się obowiązującymi przepisami i zawsze działał „w dobrej wierze na rzecz spółki”. Powoływał się też na fakt, że uzyskał absolutorium od zarządu Szpitali Wielkopolskich za 2013 rok, zaś ceny za wszelkie towary i usługi były rynkowe.
Natomiast kiedy śledczy pytali go o szczegóły dotyczące konkretnych zamówień, zasłaniał się niepamięcią.

– W tamtych latach prowadziłem bardzo aktywny tryb życia, pracowałem społecznie na rzecz samorządu, byłem wykładowcą, działałem charytatywnie i dlatego nie jestem w stanie odtworzyć wydarzeń szczegółowo, bo było ich zbyt wiele – mówił Jakub J.

Jednocześnie podkreślał, że ma obawy dotyczącej ewentualnej manipulacji dokumentami zostawionymi przez niego w spółce.

– W 2015 roku wystąpiłem do prokuratury o ich zabezpieczenie, ale sprawę umorzono – opowiadał.

Jakub J. odnosił się także do sprawy zakupu strojów triathlonowych.

– To miało wartość promocyjną dla spółki. Sam, jako jedyny radny startowałem w jednym z tych strojów w zawodach. Ponadto stroje były przeznaczone także dla niepełnosprawnych sportowców, którzy byli potencjalnymi paraolimpijczykami. Z kolei pozostałe zostały rozdane podczas różnych wydarzeń – mówił śledczym Jakub J. dodając jednak, że dwa stroje zostały przygotowane dla marszałka Marka Woźniaka i ówczesnego wicemarszałka Mateusza Klemenskiego.

Były wiceprezydent twierdził również, że afera, która wyszła na jaw to polityczny spisek skierowany przeciwko niemu. Przekonywał śledczych, że jeszcze kiedy był prezesem Szpitali Wielkopolskich, jego dymisji od Mateusza Klemenskiego miał domagać się Leszek Wojtasiak. Jak mówił Jakub J., przyczyną takiej sytuacji miał być fakt, że on sam popierał Jacka Jaśkowiaka, zaś Leszek Wojtasiak miał być sympatykiem Ryszarda Grobelnego.

Kolejna rozprawa odbędzie się pod koniec kwietnia. Wtedy mają zostać przesłuchani pierwsi świadkowie.

Zobacz wideo:
Kajetan P. ma ograniczoną poczytalność. Będzie sądzony za zabójstwo, ale może uniknąć dożywocia**

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3