Z powodu tegorocznej suszy w wielkopolskich stawach jest znacznie mniej karpi niż zwykle. To oznacza wyższe ceny w sklepach tuż przed świętami. Hodowcy twierdzą za to, że ryby będą wyższej jakości.

Tegoroczne odłowy karpia i pozostałych ryb słodkowodnych już się zakończyły. Hodowcy nie mogą jednak uznać kończącego się sezonu za nadmiernie udany. Bardzo we znaki dała się susza, która spowodowała, że ryb jest o około połowę mniej niż w latach poprzednich, które zresztą też nie należały do wyjątkowo sprzyjających hodowli i wzrostowi ryb.

– Dotkliwa susza, która w niektórych regionach spustoszyła hodowle karpia i innych cenionych gatunków, spowodowała, że ryby na rynku jest mniej niż zwykle. Jednak ta, która osiągnęła minimalną wagę handlową, będzie się odznaczała wysoką jakością – zapewniał nas kilka dni temu jeden z członków zarządu Związku Producentów Ryb.

Czytaj też: Pikieta przed marketem Kaufland na Al. Solidarności - obrońcy praw zwierząt domagają się wycofania ze sprzedaży żywych karpi

Świeżego żywego karpia można kupić na terenie południowej Wielkopolski m.in. w Gospodarstwie Rybackim Przygodzice. Jest to największy obiekt stawowy w naszym województwie. Siedziba firmy mieści się w Pardalinie koło Przygodzic, a w okolicy eksploatowanych jest aż 55 stawów rybnych zasilanych wodami rzeki Barycz. Ryby z gatunków karp, karaś, lin, okoń i szczupak hodowane są w cyklu trzyletnim i karmione naturalnym ziarnem: pszenicą, pszenżytem, kukurydzą i jęczmieniem. Dlatego ich jakość jest bardzo wysoka.

– Za kilogram żywego karpia trzeba zapłacić w tej chwili 14 złotych. Sprzedaż prowadzimy w godzinach od 7 do 15 – poinformował nas etatowy pracownik gospodarstwa rybackiego w Przygodzicach, które odwiedziliśmy 5 grudnia. Do wielkopolskich sklepów ryby z Przygodzic dostarczają drobni handlarze i małe firmy.

Czytaj też: Żywego karpia już nie kupisz w sklepie

Wielkopolanie wysoko też cenią karpia milickiego hodowanego w kilku gospodarstwach rybackich (Krośnice, Radziądz, Ruda Sułowska, Stawno) skupionych w spółce akcyjnej Stawy Milickie. Okazuje się jednak, że na wielkopolski rynek trafia nieznaczna część produkcji milickiego karpia.

– Udział Wielkopolski w naszych obrotach nie jest zbyt wielki. Nasze ryby w większej ilości trafiają na tamtejszy rynek za pośrednictwem innych mniejszych podmiotów zaopatrujących się u nas. Karp milicki jako tradycyjny produkt regionalny jest bardzo cenioną rybą. Trafia m.in. do sieci handlowej Tesco, gdzie dostępny jest jako ryba żywa lub wypatroszona – zapewnia nas Ewa Poddig, menedżer ds. marketingu Stawów Milickich SA.

Ceny karpia milickiego są wyższe niż karpia z Przygodzic, co wynika z bardziej tradycyjnej, bardziej rygorystycznej i bardziej ekologicznej produkcji.

– W sprzedaży detalicznej karpia oferujemy za 16,80 zł. W sprzedaży hurtowej ceny spadają do 14,70 zł – poinformował nas z kolei Przemysław Urniaż, dyrektor ds. infrastruktury i logistyki Stawów Milickich.

Ceny pozostałych milickich ryb kształtują się obecnie następująco: tołpyga – 9,52 zł/kg netto, sum – 21 zł, szczupak – 24,81 zł, amur – 14,29 zł, jesiotr – 24 zł, lin – 19,05 zł.

Natomiast ceny karpia żywego w marketach kształtują się następująco: Tesco – 13,99 zł, Carrefour – 14,99 zł, Auchan – 16,99 zł, Lidl – filet 3,69 zł/100 g. W sieci Biedronka karp jeszcze nie jest sprzedawany.

Zobacz zdjęcia z odłowu karpi:

Źródło - Krotoszyn.NaszeMiasto.pl: WIGILIA: Karpia jest mniej i będzie dużo droższy niż zwykle! [ZDJĘCIA Z ODŁOWÓW]

Sprzedaż żywych karpi - zobacz wideo:

źródło: gazetalubuska.pl/x-news.pl.