sportowy24
    Dariusz Mioduski: Nie powiem z pełnym przekonaniem, że Legia...

    Dariusz Mioduski: Nie powiem z pełnym przekonaniem, że Legia jest drużyną na Ligę Mistrzów [WYWIAD]

    Sebastian Staszewski, Polsat Sport

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Dariusz Mioduski

    Mioduski: Celem nr 1 Legii w tym sezonie jest tytuł mistrza Polski ©Bartek Syta

    Budżet Legii wzrośnie ze 120 do 200 mln zł, ale musimy grać w Lidze Mistrzów - mówi Dariusz Mioduski
    Dariusz Mioduski

    Mioduski: Celem nr 1 Legii w tym sezonie jest tytuł mistrza Polski ©Bartek Syta

    Patrząc na Pana zawodowy życiorys zastanawiam się po co Panu ten futbol? Mógłby Pan być księdzem, wziętym prawnikiem, panem prezesem a nawet ministrem. A zamiast tego woli Pan nerwy, stres, niepewność. Wszedł Pan w Legię z nudów? Z próżności?
    Z pasji. Nigdy w życiu się nie nudziłem. Wręcz przeciwnie, czasu mam raczej za mało. Próżność? Ci, którzy mnie znają wiedzą, że taki nie jestem. Księdzem chciałem być jako dziecko, już mi przeszło, teki ministerialnej nie przyjąłem, a prawnikiem - jestem.
    Za to od zawsze marzył mi się klub sportowy. Mieszkając w Ameryce śniłem o drużynie koszykarskiej. Ale gdy w 1991 roku zacząłem przyjeżdżać do Polski, na nowo zapłonął ogień miłości do futbolu. Zamieszkałem w Warszawie, pokochałem Legię i gdy po ponad 20 latach pojawiła się szansa na jej przejęcie, spełniłem swoje pragnienie.

    Ile ma Pan procent akcji?
    Mam 60 procent.

    Są chwile, gdy Pan żałuje?
    Proszę mi wierzyć, że nigdy. Choć trudnych momentów nie brakowało. Trzy najgorsze to: mecz z Jagiellonią Białystok, kiedy na trybunach bili się kibice, afera po meczu z Celtikiem i finisz poprzedniego sezonu, gdy wyprzedził nas Lech. Nie jestem jednak naiwny, spodziewałem się tego. W piłce nożnej nie stąpa się tylko po różach. Robiłem jednak w życiu wiele projektów, które teoretycznie były niemożliwe, a jednak doprowadzałem je do końca. Dziś twierdzę, że projekt o nazwie „Legia” jest najtrudniejszy. Ale to daje mi tylko dodatkową energię, aby pracować nad nim jeszcze ciężej.

    Jak definiuje Pan cele Legii na stulecie klubu?
    Najważniejsze jest mistrzostwo. W drugiej kolejności był Puchar Polski. Dublet będzie więc spełnieniem celów. A Liga Mistrzów? Robimy progres, ale nie powiem dziś z przekonaniem, że mamy już drużynę, która wywalczy awans. Bardzo na to liczę, ale będziemy potrzebowali dużo szczęścia.

    Łatwiej, niż po reformie Platiniego, już nie będzie…
    Na pewno nie. Powiem więcej: jest ogromna presja, aby od tej reformy odejść. Na szczęście dziś kiedy toczą się rozmowy o reformach w europejskim futbolu, to często jestem środku tych dyskusji, a nie raz jestem także ich inicjatorem. Bronię interesów klubów, które są na podobnej półce, co my.

    LEGIA - PIAST 4:0. DRUŻYNA STANISŁAWA CZERCZESOWA O TRZY PUNKTY OD MISTRZOSTWA POLSKI


    Od września 2015 roku jest Pan członkiem zarządu European Club Association, czyli największego zrzeszenia profesjonalnych klubów w Europie. Co w praktyce oznacza to dla Legii?
    Do zarządu tej organizacji zostałem wybrany jako pierwszy Polak i to istotne dla całego naszego futbolu klubowego. Mamy małą świadomość na temat siły ECA. Ta organizacja zrzesza ponad dwieście najważniejszych europejskich klubów, a to one są właścicielami aktywów, czyli zawodników, więc UEFA i FIFA właśnie z ECA negocjuje wszystkie kwestie dotyczące kalendarzy, praw, dzielenia pieniędzy i tak dalej. I my, jako Legia, jesteśmy ważnym głosem w tej dyskusji. Obok takich firm jak Real, Barcelona, Juventus, Milan, Bayern, Arsenal czy Manchester United.

    Czy Pana zdaniem poziom sportowy Legii odzwierciedla jej poziom finansowy?
    Ten poziom jest wysoki jak na Polskę, ale nie możemy porównywać się do dobrych klubów z Europy. Od najlepszych wciąż dzieli nas przepaść. Natomiast weźmy pod uwagę, że jeśli wygramy teraz mistrzostwo, to zdobędziemy trzeci tytuł w ciągu czterech lat. Legia nigdy nie miała takiej serii! Mamy szeroką kadrę, dobrego trenera, stabilny budżet. Nie możemy jednak zestawiać poziomu meczu Legia -Lech, do meczów czołowych drużyn Premier League czy Primera División.
    1 3 »

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Go Legia!

    T1000 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

    Bardzo cenię Dariusza Mioduskiego i cieszę się, że jest współwłaścicielem Legii. Mam nadzieję, że uda mu się ze wspólnikami rozwinąć klub.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Klasa facet

    Truth (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 3

    Milo posluchac czlowieka na poziomie, ktory cos soba reprezentuje. Btw, Studia z
    Obama?? Szok.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ale jaja

    Ślazak (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 11

    Buha chyba mu się w głowie coś poprzewracało chyba liga mistrzów podwórkowa


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    z jajami

    Warszawiak (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 1

    Boli d**** ze z e-klapy wypadacie?

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Sportowy24 na Facebooku

    Galerie

    GOL24 na Facebooku