Dotacje na kulturę w Wielkopolsce. Sprawdź kto ile dostanie

Marcin Kostaszuk
269 tys. zł - tyle minister przyznał przeglądowi sztuki współczesnej Mediations Biennale Fot. Sławomir Seidler
Filmowo-muzyczny festiwal Transatlantyk, wystawy Mediations Biennale oraz koncerty folkowego Ethno Portu - tak wygląda podium najważniejszych wydarzeń kulturalnych w Wielkopolsce, jeśli przyjąć za główne kryterium wysokość dotacji w ramach corocznego konkursu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Komu, ile i na co dołożył minister?

PRZECZYTAJ TAKŻE:
Poznański Kongres Kultury: Piątek gorzkich słów
Poznański Kongres Kultury zakończony, ale nie zamknięty
Poznański Kongres Kultury: Podsumowanie Marcina Kostaszuka
List Sztabu Antykryzysowego do prezydenta Grobelnego [PEŁNY DOKUMENT]

Wyników tegorocznego wyścig o ministerialne pieniądze oczekiwano w całym kraju z napięciem. W wielu miastach nastał czas oszczędzania, co przełożyło się na budżety lokalnych przedsięwzięć, dotowanych z kas samorządowych. Poznań nie był wyjątkiem (obcięto około 10 procent), ale naprawdę radykalnych cięć dokonano w Krakowie, de facto stawiając pod znakiem zapytania organizację większości festiwali.

Z drugiej strony, tajemnicą poliszynela były obietnice osłodzenia porażki w finale konkursu o Europejską Stolicę Kultury, jakie minister Zdrojewski złożył w Katowicach i Lublinie. Trudno się zatem dziwić, że właśnie wydarzenia zaplanowane w Krakowie (rekordowa dotacja dla festiwalu Sacrum Profanum), Katowicach i Lublinie znalazły się wśród największych beneficjentów programów MKiDN i zapewne nie było to jedynie efektem maestrii w wypełnianiu odpowiednich wniosków.

Transatlantyk na szerokie wody

Mimo to Poznań narzekać nie powinien. Zauważony został przede wszystkim potencjał festiwalu Jana AP. Kaczmarka, który podczas swej pierwszej edycji przyciągnął ponad 35 tysięcy widzów. 400 tysięcy złotych dla Transatlantyka to rekordowa dotacja w Wielkopolsce.

- Czujemy ciężar, jakim było i jest hojne dofinansowanie Transatlantyka przez miasto Poznań - pieniądze od ministra trochę ten ciężar nam zdejmują. Staramy się o dodatkowe fundusze także z innych źródeł: urzędu marszałkowskiego, PISF i u sponsorów prywatnych - mówi Adam Trzopek, dyrektor programowy festiwalu. Sukcesu w dotacyjnej loterii upatruje w unikalnej formule Transatlantyku. - Nie ma w Polsce festiwalu tak silnie akcentującego pracę twórczą nad muzyką filmową. Chcemy, by nasz festiwal zyskał zasięg międzynarodowy, bez tego założenia nie miałby on dla nas sensu - uważa Trzopek.

Muzyka dowartościowana

Transatlantyk otrzymał fundusze z puli na wydarzenia muzyczne. Nie tylko on - ta właśnie dziedzina sztuki przyniosła najwięcej funduszy dla wielkopolskich organizatorów. Koljny rok sporą dotacją (264 tys. zł) może pochwalić się Ethno Port. Bez ministerialnej dotacji niemożliwe byłoby utrzymanie imprezy trzydniowej - całkowity budżet festiwalu to jedynie 800 tysięcy złotych, a mieści się w nim nie tylko 12 koncertów, ale też wiele imprez towarzyszących.

- Rozbudujemy w tym roku otoczkę Ethno Portu - oprócz filmów, warsztatów, wykładów i wydarzeń dla dzieci, planujemy cykl spotkań z gwiazdami festiwalu, które przybliżą kontekst ich twórczości - mówi Andrzej Maszewski, dyrektor artystyczny Ethno Portu.

Nie jest źle także w muzyce poważnej. Spore fundusze - ale tylko na jeden cykl "Od upadłości do świętości" otrzymała też Filharmonia Poznańska (224 tys. zł). jej kaliska odpowiedniczka na festiwal "Bursztynowy Szlak" dostanie 85 tys. zł. Po udanym festiwalu Poznań Baroque zastrzyk 140-tysięczny otrzymała Fundacja Arte dei Suonatori na festiwal "Muzyka dawna - persona grata", a o połowę niższy organizatorzy Międzynarodowego Festiwalu Chórów Chłopięcych.

Około 50 tysięcy złotych wyasygnowano na Festiwal Muzyki Współczesnej "Poznańska Wiosna Muzyczna" oraz na Festiwal Muzyki Oratoryjnej Musica Sacromontana w Gostyniu, po 40 tysięcy pójdzie na Maraton Gitarowy towarzyszący festiwalowi Polish Guitar Academy oraz na cykl Fundacji Nuova "Kwiaty Polskie". Wsparto też wydarzenia z kręgu muzyki zaplanowane w Chodzieży (jazz), Pile i Kaliszu (folk).

Teatry promują nas za granicą

W ramach programu kulturalnego prezydencji Poznaniowi przypadła rola m.in. wiodącego ośrodka tańca współczesnego. Znajduje to swą kontynuację w dotacjach i na ten rok. Największym beneficjentem okazał się Stary Browar na cykle "Nowy taniec dla dzieci" (80 tys. zł) i "Co z tym tańcem" (63 tys. zł), ale cieszą sie też wielbiciele choreografii pokazywanych w ramach Polskiej Platformy Tańca w CK Zamek (60 tys. zł). Na woje nowe projekty dofinansowania nie otrzymał Polski Teatr Tańca, ale porażkę osłodzi mu zapewne 175 tys. zł z puli na promocję polskiej kultury za granicą. W przypadku PTT - aż na trzech kontynentach.

Na dwa coroczne projekty nieco mniejsze kwoty dostał poznański Teatr Polski, intryguje natomiast dotacja dla Teatru Nowego, przeznaczona na wydarzenie "Szekspir w 3D". Rolę Teatru Ósmego Dnia jako miejsca nie tylko wydarzeń teatralnych podkreśla dotacja na projekt "Sztuka dokumentu / dokument sztuką. 20-lecie Ośrodka Teatru Ósmego Dnia". Z pozapoznańskich instytucji dotacji nie zdobyły teatry kaliski i gnieźnieński, ale... jarocińskie stowarzyszenie Jarocin XXI na skierowany do młodych widzów projekt "Wielki teatr w małym mieście".

Na wsparcie promocji za granicą najwięcej funduszy zgarnęły teatry niezależne - Biuro Podróży i Usta Usta Republika zaprezentują się dzięki nim w Edynburgu, a ponadto pierwszy z nich wystąpi z plenerowymi spektaklami w miastach Euro 2012 na Ukrainie (gdzie pojedzie również, choć nie pod szyldem Euro orkiestra Amadeus). Nazwa Biuro Podróży okazała się trafiona - grupa Pawła Szkotaka była wszak naszą wizytówką także w 2011 roku dzięki pokazywanemu w Europie i Azji spektaklowi "Planeta Lem". W tym roku do Pekinu pojedzie za to Teatr Nowy z kontrowersyjnym "Snem Nocy Letniej" z muzyką Leszka Możdżera.

Miasto poezji, ale nie poetów

Niewielka jest szansa, że następcy Szymborskiej i Miłosza są poznaniakami. Znacznie większa jest za to nadzieja, że ich utwory ujrzą światło dzienne właśnie w stolicy Wielkopolski, za sprawą Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury, które otrzymało wsparcie na wydanie w tym roku aż sześciu tomów poetyckich, w tym poetów tej miary co Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, Krzysztof Siwczyk czy Adam Wiedemann.

Nawet w kategorii literatury w Wielkopolsce najbardziej liczy się jednak... teatr. Najwyższe fundusze minister przyznał Wydawnictwu Miejskiemu Posnania na trzytomowe podsumowanie dorobku reżysera Lecha Raczaka (40 tys. zł) oraz fundacji festiwalu Malta na książkę "165Wyostrzyć wzrok. J.M. Coetzee: sztuka, świat i polityka". Coetzee ma być bohaterem, a być może także gościem tegorocznej Malty. Warto przy okazji przypomnieć, że festiwal ten nie musi starać się o dofinansowanie w konkursie, dzięki wieloletniej umowie z ministerstwem, gwarantującej mu stałe dofinansowanie.

Z uznaniem przyjęto także projekty prac poświęconych kulturze popularnej - "Kamp. Niemożliwy projekt nowoczesności" pod red. Przemysława Czaplińskiego i Anny Mizerki (dotacja: 20 tys. zł) oraz "Rubieże kultury popularnej" powstające pod egidą Galerii Miejskiej Arsenał. (12 tys. zł).

Biblioteka Raczyńskich może się za to pochwalić dotacją 17 tys. zł na "Klub Podróży i Przygody czyli Jesień z Tomkiem Wilmowskim" - jak widać w Poznaniu pamięta się jeszcze o Alfredzie Szlarskim. Z czasopism Poznań reprezentuje "Czas Kultury" (76 tys. zł) i "Zeszyty komiksowe" Fundacji Tranzyt, która dostał też 30 tys. zł na promocję polskiego komiksu kobiecego za granicą.

Film i sztuki wizualne: w cieniu gigantów

W tych dziedzinach dzieje się niewiele - jeśli nie liczyć pokaźnych dotacji na Transatlantyk i Mediations Biennale. Dofinansowanie kwotami 50-60 tys. zł trudno uznać za duży sukces organizatorów tak rozbudowanych festiwali filmowych jak Animator i Ale Kino!, 40 tysięcy wydatnie natomiast wesprze bardziej kameralne Off Cinema.

Zadowolony może być CK Zamek, który dostał 60 tys. zł na wystawę o intrygującym tytule "Castle In The Air".
Wielkopolskie muzea nie otrzymały dotacji ani na wydarzenia, ani w programach wspierania narodowych i regionalnych kolekcji sztuki współczesnej. Jedyne fundusze dla nich znalazły się w pozycji "Wspieranie działań muzealnych" w programie "Dziedzictwo kulturowe". Muzeum Narodowe w Poznaniu na modernizację wystaw stałych w Galerii Malarstwa i Rzeźby otrzyma 142 tys. zł, a Archidiecezja Gnieźnieńska nieco ponad 100 tys. na konserwację Złotego Kodeksu Gnieźnieńskiego (XI w.) i Komentarza do Ewangelii (XV w.). Ciekawostka to 42 tys. zł na Muzeum Małego Odkrywcy, jakie zdobyło poznańskie Muzeum Archeologiczne.

Edukacja kulturalna i artystyczna

A jak tam z edukacją? W kulturalnej prymusem obok Kontener Artu (o nim poniżej) jest Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu, które otrzyma 130 tys. zł na upowszechnianie nowej dramaturgii i muzyki dla dzieci i młodzieży. Doceniono też projekty Baraku Kultury (Inwazja barbarzyńców), Stowarzyszenia Jarocin XXI (Akademia Filmowa im. Piotra Łazarkiewicza) i Stowarzyszenia Edukacyjnego MCA (5 zmysłów. Pauza). W artystycznej niewielkie (17-23 ty. zł) fundusze przyznano Akademii Muzycznej i Uniwersytetowi Artystycznemu.

Minister zainspiruje?

Co najmniej dwa poznańskie (i jedno pozapoznańskie) przedsięwzięcia zyskały za sprawą ministra mocny argument w walce o lokalne dotacje. 269 tys. złotych dla Mediations Biennale to dowód uznania dla trudnego w odbiorze, ale jednocześnie jednego z najbardziej istotnych w kraju przeglądów sztuki współczesnej.

Podobnie jest w przypadku KontenerArtu, któremu w 2011 roku skończył się trzyletni okres dofinansowania z budżetu miasta Poznania. Twórcy mobilnego centrum kultury Ewa i Zbigniew Łowżyłowie chcą swój projekt kontynuować, ale budowa rozrastającego się z roku na rok miasteczka kontenerowego nad Wartą zależy od władz Poznania. Trudno będzie jednak Łowżyłom odmówić dotacji, skoro ministerstwo wsparło ich dotacją w wysokości 154 tysięcy złotych z programu "edukacja kulturalna". - Nie możemy wydać tej kwoty na budowę i dostosowywanie kolejnych kontenerów - w całości musi być ona wydana na warsztaty i inne działania twórcze - mówi Ewa Łowżył.

W nieco inny sposób może wpłynąć ministerialna dotacja na losy festiwalu w Jarocinie. Wniosek złożyła bowiem organizująca go od kilku lat na zlecenie władz Jarocina poznańska agencja Go Ahead. - Nie podpisaliśmy jeszcze umowy na organizację festiwalu - przyznaje Łukasz Minta z Go Ahead. Kwota 100 tysięcy złotych będzie jednak dla jego firmy dobrym argumentem w staraniach o przedłużenie umowy.

Jeszcze w lutym swoje konkursy rozstrzygną samorządy wojewódzki i poznański. Mimo cięć to właśnie lokalne fundusze zadecydują o być albo nie być wielu imprez i przedsięwzięć kulturalnych. Wybory ministra nie są w tym względzie dla samorządowców wiążące, ale z drugiej strony trudno nie premiować tych organizatorów i twórców, których działalność widać ze stolicy najwyraźniej.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Widukind

To z naszych pieniędzy przecież. Prawdziwy artysta to człowiek wolny pod każdym względem a nie żebrzący o tzw. dotacje. Bo pan da i pan wymaga żeby mu rzyć lizać.

w
www

jak czytam ten artykuł, to też mam takie wrażenie, same beztalencia i kolesie kolesi, o reszcie, która od lat pracuje na dobre imię poznańskiej kultury zapomniano i wręcz zakpiono z nich

ł
łachmyta

szmal dostyana same łachudry i łachmyty, dobrze ustosunkowani, z kulturą nie mający nic wspólnego !!

Dodaj ogłoszenie