Drodzy Od:zyskiwacze!

Marcin Kostaszuk
Marcin Kostaszuk
Marcin Kostaszuk
Na początek gratuluję. Operacja zasiedlenia reprezentacyjnego pustostanu Poznania przy Starym Rynku kompletnie zaskoczyła drogowców i inne służby, a zapewne także właściciela kamienicy przy Paderewskiego 1. Sądząc z relacji i opisu naszego reportera zrobiliście to bezczelnie, ale w sumie bardzo… po poznańsku. Planowo i precyzyjnie.

To jednak koniec młodzieńczej brawury, bo bunt rodzi konsekwencje. Od chwili otwarcia skłotu jesteście odpowiedzialni za każdego, kto wejdzie do Od:zysku. Daleko bardziej, niż właściciele działających na normalnych, komercyjnych zasadach lokali - bo wpuszczacie swych gości do nieczynnej od lat, walącej się rudery.

Chcecie robić swoją kulturę, pokazywać swoje filmy, puszczać swoją muzykę, robić swój teatr. Wydaje wam się, że wymyślacie je na nowo. To nieprawda, ale i tak życzę wam powodzenia. Dopóki właściciel nie upomni się o swoją własność, macie szansę zrobić coś dobrego dla Starego Rynku, porośniętego chwastami tancbud i klubów go-go.

Macie chyba mało czasu, ale wystarczająco dużo do udowodnienia, że wasz bunt miał sens.

PRZECZYTAJ KOMENTOWANY ARTYKUŁ
Nowy skłot Od:zysk w Poznaniu: Zobacz siedzibę przy Paderewskiego [ZDJĘCIA]

FLESZ: Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 9

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kapitalista bez kasy

W gruncie rzeczy tylko pierwszy akapit Twojego komentarza coś wnosi. Wnosi to co zwykle: napaść z autora tekstu, wytykanie jakichś wad czy reprezentacji, a potem to już leci: drobnomieszczańskość wymieszana w wywyższaniem.
Tylko jedna uwaga: jesteście mniejszością. Mniejszością maleńką na dodatek, więc proszę Was: nie zarzucajcie większości swoich problemów z widzeniem rzeczywistości. To, że Twoim zdaniem Głos reprezentuje jakiś nurt myśli, świadczy o tym, że nie rozumiesz i nie chcesz zrozumieć poznaniaków. Wyobraź sobie, że Głos rzeczywiście reprezentuje większość poznaniaków, bo chyba nie od parady czyta go dwa razy więcej ludzi niż najczęściej tulącą w ramionach anarchistów Gazetę W. Poczytaj sobie wyniki badań: większość poznaniaków nie popiera Waszego sposobu widzenia świata.
A dlaczego? Przypuszczam, że z dwóch powodów: pierwszy, poznaniacy nie lubią ludzi, którzy wszystkiego by chcieli, ale chcą zabierać innym żeby to coś dawać. A po drugie; na obronę swoich tez posługują się językiem, który brzmi jak traktaty niespełnionych filozofów. Dużo w nich mądrych słów, ale jak się człowiek próbuje wczytać, to sensu w tym zero, albo cały sens sprowadza się do: bo tak!

M
Michu.

Na otwarcie w piątek przyszło bardzo dużo ludzi, różnych ludzi. Wielu z nich nigdy więcej tam nie wejdzie bo trafili przypadkiem po pijaku w nocy nawet nie bardzo wiedząc gdzie wchodzą. W sobotę jak wyświetlano filmy, czy na spektakle przyszli wyłącznie zainteresowani tym tematem. Wydarzenia skierowane do konkretnych ludzi nie ściągną przypadkowego tłumu. To miejsce jest otwarte dla wszystkich ale nie wszystkich to interesuje.

Z
Zdzichu

Skoro tak wyraża pan swoją aprobatę dla tych tak zwanych skłotersów, to proponuję zaprosić kilkunastu takich dziwaków do domu i pozwolić im mieszkać za darmo i tworzyć swoją "kulturę".

A tak serio, to nie bardzo wiem czym tu się zachwycać - banda dzieciaków w dredach, którzy pewnie jeszcze miesiąc temu żyli z kieszonkowego, zajmuje walący się budynek argumentując, że "nie chcą za*ć 8 godzin w pracy tylko realizować swoje pasje". Śmiech na sali. Szczególnie śmieszne jest określenie nieróbstwa i bumelanctwa zrobieniem czegoś "po poznańsku".

A
Anonim

jest wypowiadanie wyssanych z palca przepowiedni tego, czym jest/była kultura. Ale niech będzie. To z jakiego miejsca się mówi ma również znaczenie... i w jakim momencie (na "wylocie" i po pożegnaniu). Ale niech będzie. Liczy się gest, dostrzeżenie czegoś poza stereotypami konserwatywnych i drobnomieszczańskich (bez zbyt negatywnych konotacji marksistowskich) środowisk jakie "Gł. Wlkp." "reprezentuje". W tym momencie ta reprezentacja zostaje zawieszona. To miłe. Dostrzeżmy, że zawsze była fikcją!

Poznańskość jest jak sądzę cechą niezbywalną poznańskich anarchistek i anarchistów (całego środowiska wolnościowego). Sądzę, że po raz kolejny powinni przemyśleć ją ci, którzy nazywają siebie patriotami, lokalnymi patriotami (i czasami zwalczają ruch anarchistyczny posądzając go o nie-wiadomo-co, mieszając kulturową tożsamość i przywiązanie do ludzi stąd, ze ślepą miłością do przemijającej, z ducha pruskiej, ideologii państwa) - jak jest w praktyce? To proste: samoorganizacja i reszta programu pozytywnego anarchizmu (jako ruchu/myśli społecznej) jest wspólna wszystkim ruchom ludowym w momencie, w którym stawiają opór władzy kapitału i państwowej przemocy. W Poznaniu jak i w reszcie państwa struktury władzy nie mają nic wspólnego z samorządnością, samoorganizacją, reprezentacją ludzi robiących codziennie kulturę, chlebuś, ubranka i maszyny-robotnikom --- służą za to kapitałowi, czyli podporządkowaniu całego życia ogłupiającej, niepewnej, niskopłatnej pracy. Poznańskie anarchistki i anarchiści nie tylko demaskują fikcję demokracji, ale walczą z największymi, niezbywalnymi patologiami - jedną z nich jest kwestia mieszkaniowa.

TAK JAK (W MYŚL POLSKIEGO PRAWA) NIE DA SIĘ UKRAŚĆ NIERUCHOMOŚCI, TAK SAMO NIE MOŻNA ZARZĄDZAĆ NIMI JAK TOWAREM!!! Wstydem jest dla całej wspólnoty miejskiej - wspólnoty, która się zawiązuje na ulicach w miejscach pracy, kultury, odpoczynku - że tylko anarchistki i anarchiści mieli "jaja" by przeciwstawić się logice i obecnej władzy, która wspólnocie przeciwstawia straszenie kontenerami, a własność wynosi ponad relacje ludzkie.

Zawężając "kulturę" do wąsko rozumianego rynku artystycznego - produkcji i konsumpcji (wliczając w niego muzykę, teatr, literaturę etc.) rzeczywiści nie da się zrozumieć tego, co nowe. To, co nowe zresztą nie jest celem samym w sobie. Praktyki artystyczne, wynikają z doświadczeń oporu wobec władzy. Z tego co wspólne. Od:zysk buduje wspólnotę, nie wyklucza. Nazywanie ludzi poświęcających życie wspólnocie, miastu, walczącym o wspólną sprawę bez hierarchii, opierania się na autorytetach złodziejami, brudasami, nierobami - mam nadzieję - niedługo się skończy, albo przewartościuje (niektórzy nazywają to subwersją, mniejsza o trudne słówka). Obyśmy śmiali się z tego w przyszłości. Czy też wysysam to z palca jak szanowny komentator? Nie - opisuję praktykę i to ku czemu zmierza.
Władza państwowa i wyobrażanie sobie kapitalistycznego bogactwa, czyli hierarchia w czystej formie rozpływa się w uprzedzeniach i stereotypach. Obyśmy potrafili teraz zawiesić je na zawsze.

Słowacki śmiał się z poznaniaków w jednym ze swoich wierszy, szydził z XIX-wiecznych powstańców, ale naszym celem jest, oprócz różnych tolerancyjnych wobec siebie "tożsamości": czucie się dobrze we własnym mieście, dlatego bez cynizmu i ironii należy skwitować Od:zysk słowami wieszcza: "Vivat poznańczanie!".

I jeszcze jedno, to że kolektyw podpisuje się jako kolektyw wymagałoby chyba uznania istnienia kolektywu, a nie sumy jednostek. Tak jak policjanci wyrywają protestujących z łańcucha, tak lekceważenie samookreślenia się ludzi jako grupy/wspólnoty jest gestem wrogim. Chyba niezamierzonym, ale właśnie dlatego odpowiedź na forum publicznym jest anonimowa i pisze ją osoba niezwiązana ściśle z kolektywem.

M
Marek Piekarski

Marcinie, Panie Kostaszuk,
nie rozumiem co ma wnieść ten tekst. Przede wszystkim z jakiej pozycji jest pisany. Dziennikarza czy już urzędnika? W zależnoci od, nie wiadomo jak reagować ;-)
Mógłbym napisać identyczny komentarz w druga stronę. O konsekwencjach jakie idą za decyzjami stania się władzą, choć ta władzą są również media. Więc urzednik czy dziennikarz powinien mieć świadomość znacznie wiekszego wpływania na stosunki społeczne. Kiwanie palcem z tych pozycji ludziom którzy nie mają aż takich możliwości jest nieco śmieszne. Tak też uwaga, na to kiwanie palcem i odwoływania się np. do krótkiego czasu. Puki co inny skłot w tym mieście stoi prawie 20 lat. Przeżył nie jedną podmianke u władzy. Pokorniej patrzmy w przyszłość. Bezczenie ale z szacunkiem pozdrawiam/ mp

S
Sąsiad

Mieszkam b. blisko tego miejsca, które istnieje 2 dni a tam już są jakieś burdy z dresami, a w dniu otwarcia: rynsztok. Rzyganie, szczanie itp. atrakcje...

J
Jan

"Dzielnym sekundantem", to pan Kostaszuk zostanie już dosłownie i to na własną prośbę. Przecież przystąpił do "drużyny" jako z-ca dyrektora Wydziału Dziewictwa.

M
Marian Szydlowski

"chcecie robić swoją kulturę" - działalności i twórców nie można dzielić kategoriami; kultura nasza, kultura wasza.! Aglomeracja miejska to konglomerat złożony w zasobach ludzkich i preferencjach kulturalnych, a sprawa skłotu, zasiedlenia obiektu, ma o wiele głębsze znaczenie sięgające do polityki społecznej miasta, arogancji w stosunku do organizacji pozarządowych,....bowiem, skłot powstał jako alternatywa do Centrum Organizacji Pozarządowych Bukowska 29 - które to w założeniu miało być właśnie miejscem spotkań każdej organizacji, inicjatywy społecznej, grupy nieformalnej. Zostało powołane do życia Stowarzyszenie Kamienica Obywatelska Bukowska które zaproponowało urzędnikom administrowanie kolegialne przez organizacje przystępujące do stowarzyszenia....Tymczasem stało się inaczej, urzędnicy przydzielili lokal trzem "spolegliwym" preferowanym przez miasto organizacjom pozarządowym realizującym zadania zlecane (i chwała im) na rzecz miasta, zupełnie ignorując te organizacje które nie są "kupione" dotacjami, są niezależne a które również realizują poprzez cele statutowe działania na rzecz społeczności lokalnej. Ta preferencja urzędników na "swoich i zbędnych" trwa od lat w urzędzie miasta a dzielnym sekundantem w utrwaleniu tej postawy jest również Głos Wlkp. i mógłbym tu przytoczyć szereg artykułów wypaczających rzeczywistość.... Nic na to Państwo nie poradzicie, że przestrzeń organizacji pozarządowych nie "zależnych" od urzędnika, ruchów oddolnych rozwija się równolegle do tych "spolegliwych". Nie podzielam sposobu wejścia w posiadanie budynku przez grupę inicjatywną, ale jest to akt ostatecznej desperacji i bunt przeciw niesprawiedliwemu traktowaniu alternatywnych inicjatyw przez Urząd Miasta. Każda sprawa Panie Redaktorze ma drugie dno i swój kontekst, bo jak "nie wiadomo o co chodzi, to z pewnością chodzi o pieniądze". Proszę więc o szersze spojrzenie na zachodzące zjawiska w przestrzeni społecznej miasta. A jest o czym pisać, choćby nawet o "rozdawnictwie" środków budżetowych z budżetu miasta "NA" bzdetne projekty, a nie "ZA" zrealizowany efektywny projekt, o patologiach sztucznie podtrzymywanych przez urzędników, tylko trzeba dotrzeć do źródeł......

M
Marych

Trzeba na to zasiedlenie spojrzeć jako kolejną atrakcję Starego Rynku na ten sezon turystyczny i alternatywę do kolejnej pijalni wódki i piwa czy tez walącego się pałacu Mielżyńskich :).

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3