reklama

Drugie expose premiera w cieniu wyroku TSUE w sprawie KRS

Agaton Koziński
Agaton Koziński
Zaktualizowano 
12.12.2017 warszawa sejm expose mateusz morawiecki nz mateusz morawiecki premier  ryszard terlecki jaroslaw kaczynski mmariusz blaszczak adam guz/polska press
12.12.2017 warszawa sejm expose mateusz morawiecki nz mateusz morawiecki premier ryszard terlecki jaroslaw kaczynski mmariusz blaszczak adam guz/polska press Adam Guz
Dwa wydarzenia, które ustawią politycznie najbliższe miesiące, będą pewnie mieć wpływ na całą kadencję Sejmu. Najpierw we wtorek swoje expose wygłosi premier Mateusz Morawiecki. Tego samego dnia, kilka godzin później, poznamy decyzję Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w sprawie legalności powołania i działania Krajowej Rady Sądownictwa (KRS).

Na pierwszy rzut oka expose i wyrok TSUE wydają się być całkowicie z różnych światów - ale wbrew pozorom mają jednak ze sobą dużo wspólnego. Expose można porównać do planu podróży na najbliższe cztery lata. Morawiecki zdefiniuje w nim cele rządu na najbliższą kadencję, przedstawi główne założenia, główne punkty na trasie, którą chce pokonać w tym czasie.

Wyrok TSUE będzie dla niego tym samym, co przepisy drogowe dla kierowcy. Różnica jest taka, że kierujący pojazdem przed wyruszeniem w trasę, wie, jakie reguły obowiązują w czasie jazdy. Premier pracujący teraz nad tekstem expose może się tylko domyślać, co powie TSUE we wtorek - a wcale nie można wykluczyć, że wyrok Trybunału całkowicie wywróci agendę obozu władzy na najbliższe miesiące. Czego się spodziewać?

O tym, że wyrok Trybunału jest bardzo istotny, najlepiej świadczy fakt, że Morawiecki udzielił specjalnego wywiadu PAP, w którym odniósł się tylko do tej kwestii. Podkreślił w nim, że Polska wykona każdy wyrok, „który będzie zgodny z traktatami i konstytucją”.

„Tak samo do wyroków TSUE podchodzą inne państwa” - zaznaczył Morawiecki. Jako przykład wskazał Niemcy, gdzie Federalny Trybunał Konstytucyjny „w całej serii wyroków wyraźnie stwierdził, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie ma nieograniczonej władzy i że w niektórych wypadkach wydawane przez niego wyroki mogą wykraczać poza jego kompetencje”.

Warto przypomnieć, że gdy rok temu we wrześniu TSUE wydawał wyrok w sprawie zmian w Sądzie Najwyższym podobnych komentarzy przed nim udzielał wicepremier Jarosław Gowin. Tym razem robi to osobiście premier - to najlepiej pokazuje, jak wysoka jest ranga wtorkowego wyroku trybunału.

Morawiecki w wywiadzie przypomniał artykuł 67 Traktatu Lizbońskiego, który mówi, że Unia ma obowiązek szanować różnorodne systemy i tradycje prawne poszczególnych państw. „Zasada, że ustrój sądownictwa należy do kompetencji państw członkowskich, bardzo długo nie była kwestionowana. Niestety, w ostatnim czasie trybunał zaczął ją łamać i dokonywać bardzo daleko idących interpretacji, w praktyce przyznając sobie kompetencje, których w traktatach nie ma. To bardzo niepokojące. Jeśli w tej sprawie TSUE również się tak zachowa, wyrok rzeczywiście może być dla Polski niekorzystny - mówił.

Wcześniej w czerwcu rzecznik generalny TSUE wydał opinię, że sposób powoływania członków nowej Krajowej Rady Sądownictwa „ujawnia nieprawidłowości, które mogą zagrozić jej niezależności od organów ustawodawczych i wykonawczych”. Opinia rzecznika TSUE jest wstępem do wyroku w sprawie, jednak nie jest wiążąca TSUE. Nie wiadomo też, do jakiego stopnia trybunał będzie oczekiwał usunięcia tych nieprawidłowości - może to oznaczać nawet konieczność wyboru składu KRS od początku, ale nie można też wykluczyć, że ograniczy się do ogólnego komentarza, w którym wezwie do zachowania rozdziału władzy politycznej i sądowniczej.

Eksperci zakładają, że wyrok nie będzie zero-jedynkowy (żądanie wyboru całego składu KRS i anulowanie jego dotychczasowych decyzji), bo materia jest zbyt skomplikowana. Z kolei Morawiecki twierdzi, że niekorzystny wyrok dla Polski może mieć potencjalnie ogromne konsekwencje dla systemu prawnego bardzo wielu państw UE.

„Jeżeli trybunał w Luksemburgu zacznie dyktować poszczególnym krajom zasady organizacji sądownictwa, może się okazać, że tych rygorystycznych kryteriów nie spełnia większość państw Unii. My od dawna wskazywaliśmy, że wszystkie polskie reformy oparte są na bardzo podobnych rozwiązaniach z innych krajów” - zaznaczył.

„Jeśli Polska miałaby dokonać zmian, to takie same zmiany powinny jednocześnie nastąpić w kilkunastu innych państwach. Na pewno będziemy walczyć z nierównym traktowaniem państw członkowskich i przeciwko dyskryminacji naszego kraju” - dodał premier. „Oczekujemy, że wobec Polski stosowane będą te same zasady co wobec Niemiec, Hiszpanii, Francji czy jakiegokolwiek innego kraju” - podkreślił.

W jaki sposób wyrok TSUE może pokrzyżować plany Morawieckiego, które zarysuje w expose? Na dwóch płaszczyznach. Pierwsza czysto prawna - jeśli ten wyrok pociągnie za sobą konieczność zmian w polskim wymiarze sprawiedliwości, zmusi to obóz władzy do szybkiego redefiniowania priorytetów.

Druga płaszczyzna jest polityczna - i dla rządzących dużo groźniejsza. Wyraźnie widać, że PiS chce uspokajać nastroje, wychodząc z założenia, że w ten sposób łatwiej będzie Andrzejowi Dudzie wywalczyć reelekcję w wyborach prezydenckich. Niekorzystny wyrok TSUE sprawi, że o spokoju będzie można zapomnieć. Zacznie wiać wiatr, w dodatku prostu w żagle opozycji - bo ona od dawna twierdzi, że zmiany w systemie prawnym wprowadzane przez PiS są niekonstytucyjne, a trybunał by jej przyznał w tym rację. Opozycja miałaby kolejny - po przejęciu Senatu - sukces, PiS musiałby szybko szukać sposobu, by odzyskać inicjatywę polityczną. I wcale nie jest oczywiste, że to mu się szybko uda.

Z drugiej strony każdy inny wyrok niż taki, który nakazuje rozwiązanie KRS będzie dla PiS sukcesem - bo pokaże, że cała dotychczasowa narracja opozycji o tym, że Polska przestaje być państwem prawa, jest warta funta kłaków. Wtedy projekt budowy państwa dobrobytu, o którym pewnie będzie mówił Morawiecki w swoim expose, okaże się najważniejszym przesłaniem politycznym tego roku.

A jeśli Andrzej Duda wpisze się w niego swoimi wystąpieniami, znajdzie się na prostej drodze do zwycięstwa w majowych wyborach.

POLECAMY W SERWISIE POLSKATIMES.PL:

Żłobki tylko dla szczepionych

Wideo

Materiał oryginalny: Drugie expose premiera w cieniu wyroku TSUE w sprawie KRS - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

H
Hahaha

Jeśli Polsce ma być nie wolno wybierać rady sądownictwa w parlamencie, to taki sam warunek musi dotyczyć każdego kraju unijnego. TSUE nie ma nic do powiedzenia w kwestii konstytucyjności redaktorze. Niemcy też musiałyby po jutrzejszym wyroku zmieniać swoje prawo, Hiszpania i inne kraje też. A co z tymi krajami, które nie mają w ogóle rady sądownictwa? Widać, że Tsue brnie na siłę do absurdu przekraczając swoje kompetencje. Jednym państwom wskazuje jak mają wybierać KRS, a innym nie każe mieć tej KRS.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3