Enea PTPS znów przed trudnym zadaniem w czasach kryzysu

Radosław Patroniak
Kaja Grobelna to najskuteczniejsza zawodniczka łódzkiej drużyny w tym sezonie
Kaja Grobelna to najskuteczniejsza zawodniczka łódzkiej drużyny w tym sezonie Fot. Archiwum Grot Budowlanych Łódź
Siatkarki Enei PTPS Piła mają na koncie już siedem porażek z rzędu. Czy w poniedziałkowym starciu z Grotem Budowlanymi Łódź (początek o godz. 18 w hali przy ul Żeromskiego, relacja w Polsacie Sport) uda się im przerwać koszmarną serię?

Po ostatniej porażce pilanek z Tauronem w Dąbrowie Górniczej trudno być optymistą. – Trochę boli to, że znowu uciekła nam końcówka w trzecim secie. Trochę nerwów, szczęście przeciwnika i przegrywamy seta, a w rezultacie całe spotkanie. Generalnie w całym meczu mieliśmy lepsze przyjęcie od zespołu z Dąbrowy, a mimo to nie potrafiliśmy tego wykorzystać. W drugim secie trochę złapaliśmy lekki kryzys, jednak po przerwie dobrze wróciliśmy do gry. Dużą rolę odegrała Tamara Kaliszuk, która wykończyła nas swoimi atakami i trochę odciążyła Helenę Horkę w ataku. Nie bez powodu została najlepszą zawodniczką całego spotkania – tak podsumował kolejny przegrany pojedynek statystyk pilskiej drużyny, Kamil Kwieciński.

Chciałoby się powiedzieć, skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle. Tajemnica nie jest tak trudna wcale do rozszyfrowania i również tkwi w liczbach. Jeśli skuteczność ataku pilskiego zespołu jest na znacznie niższym poziomie niż rywalek, to trudno pocieszać poprawnym przyjęciem. Słabością ekipy z grodu Staszica jest również nierówna gra poszczególnych zawodniczek i to w każdym z setów. Bez prawdziwej liderki nie można liczyć na sukcesy...

Do Piły przyjeżdża trzecia drużyna ekstraklasy, która ma ambicje, by w tym sezonie być co najmniej na podium. Łodzianki potwierdziły wysokie aspiracje w poprzedniej kolejce, wygrywając za trzy punkty z liderem i mistrzem Polski, Chemikiem Police.

– Sama nie wiem jak tego dokonałyśmy. Nie było łatwo. Podeszłyśmy do tego meczu na luzie. Nie czułyśmy presji. Nie bałyśmy się grać odważnie w ataku i na zagrywce. Jak widać, to się opłaciło. Zarówno kiedy mierzyłyśmy się z policzankami na początku sezonu, jak i w finale Pucharu Polski byłyśmy za bardzo spięte, a i presja była duża. Powiedziałyśmy sobie, dobra będzie co będzie. My nie musiałyśmy tego wygrać, ale jednak nam się udało. W tym meczu nie bałyśmy się Chemika i to był klucz do sukcesu – tłumaczyła Kaja Grobelna, najskuteczniejsza zawodniczka w łódzkiej drużynie.

W środę Budowlani odpadli z Pucharu CEV, przegrywając z Galatasaray Stambuł. Nie było to sensacyjne rozstrzygnięcie, ale warto zwrócić uwagę, że łodzianki mogą odczuwać w Pile zmęczenie dwoma poważnymi bojami. – To dla nas bardzo ciężki okres. Próbujemy o tym nie myśleć, bo czym więcej się o tym myśli, tym gorzej to wychodzi. Myślenie o dolegliwościach nie pomaga, tylko przeszkadza – zakończyła punktowa liderka Budowlanych.

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? [email protected]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie