18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

reklama

Hokej na trawie: Wojskowi przegrali wygrany mecz!

Jacek PałubaZaktualizowano 
M. Zakrzewski
To było niesamowite wydarzenie tej serii spotkań w halowych rozgrywkach hokeistów na trawie. Zawodnicy poznańskiego Grunwaldu jeszcze kwadrans przed końcem pojedynku z Pomorzaninem Toruń prowadzili 8:3. To, co się stało potem, trudno racjonalnie wytłumaczyć. Wojskowi zupełnie oddali inicjatywę rywalowi, stracili sześć kolejnych goli po koszmarnych wręcz błędach i przegrali wygrane spotkanie... 8:9.

Poznaniacy pałali żądzą rewanżu za przegrany pierwszy mecz w Toruniu w grudniu ubiegłego roku 7:8. Od początku to wojskowi mieli inicjatywę i w niespełna dwie minuty zdobyli trzy bramki. Torunianie w tym okresie nie potrafili sforsować defensywy Grunwaldu. Próbowali jednak prowokować krótkie rogi i to się im w końcu udało. Dwa pierwsze stałe fragmenty gry pewnie wykorzystał fachowiec w tej materii Karol Szyplik i wojskowi wygrywali jedynie 3:2. W końcówce pierwszej połowy Grunwald grał znowu skutecznie i po trzydziestu minutach wygrywał 6:3.

Kiedy po następnych dwóch bramkach na początku drugiej odsłony wojskowi prowadzili 8:3, chyba nikt w hali Centrum Rekreacji AWF przy Drodze Dębińskiej nie sądził, że jeszcze coś w tym spotkaniu się zmieni. Tymczasem ekipa grającego trenera Roberta Grzeszczaka zbyt wcześnie uwierzyła w udany rewanż. Gracze Pomorzanina najprostszymi środkami zaczęli nękać obronę Grunwaldu, co przyniosło im kolejne krótkie rogi, a to skwapliwie wykorzystywał wspomniany wcześniej Szyplik. Wreszcie w 53. minucie ten sam zawodnik wykorzystał rzut karny i w tym momencie wojskowi prowadzili tylko 8:7. I zamiast spokojnie zająć się rozgrywaniem piłki, zawodnicy Grunwaldu zaczęli popełniać wręcz kardynalne błędy, oddając praktycznie piłkę rywalom "za darmo". Hokeiści Pomorzanina poczuli, że można ten mecz wygrać, no i w końcu go wygrali 9:8.

- Naprawdę nie wiem, co powiedzieć. Ostatni fragment meczu to zupełnie niezrozumiały dla mnie przebieg wydarzeń na parkiecie - powiedział smutny po meczu zawodnik Grunwaldu Sławomir Choczaj. - Jestem bardzo szczęśliwy, że pokonaliśmy Grunwald w takich okolicznościach. Nasza sytuacja była już bardzo trudna, ale pojawiła się szansa, więc ją wykorzystaliśmy. Wracamy do domu w pełni usatysfakcjonowani - mówił z kolei szczęśliwy opiekun torunian Andrzej Makowski. Po tym zwycięstwie Pomorzanin nadal pozostaje liderem ligowej tabeli.

Wczoraj w Poznaniu odbyło się inne, bardzo interesujące spotkanie, w dużej mierze decydujące o miejscu w czołowej czwórce rozgrywek. Mistrz Polski Pocztowiec, mimo niezbyt dobrej gry, poradził sobie z ekipą AZS AWF, wygrywając 8:4. Akademicy, szczególnie w pierwszej części pojedynku, dość skutecznie radzili sobie z pocztowcami i dwukrotnie prowadzili 1:0 i 2:1. Po trzydziestu minutach był natomiast remis 3:3. Jeszcze przez pierwszy kwadrans drugiej odsłony trwała wyrównana walka na parkiecie, ale w ostatnim fragmencie gry górę wzięło doświadczenie mistrzów Polski. Pocztowcy nie stracili już ani bramki, a sami zdobyli cztery, wygrywając 8:4. Wygraną zadedykowali nowo narodzonemu synkowi Krzysztofa Rachwalskiego (sam zdobył dwa gole) - Jędrzejowi. Powody do radości miał też dziadek, trener Zbigniew Rachwalski.

- Dość długa przerwa w treningach sprawiła, że nasza gra nie wyglądała tak dobrze. Mimo to potrafiliśmy stworzyć wiele sytuacji podbramkowych, no i w ostatnim fragmencie przechyliliśmy szalę zwycięstwa na swoją korzyść - stwierdził szkoleniowiec pocztowców.

Po tej porażce akademikom będzie już bardzo trudno wywalczyć miejsce w czołowej czwórce ligi. A za tydzień kolejne ciekawe konfrontacje. Dojdzie bowiem do spotkań Pocztowca oraz akademików z wojskowymi, jak również w Gnieźnie Start zagra z Pomorzaninem.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3