Inspekcja Transportu Drogowego będzie ścigać za wjeżdżanie na czerwonym świetle

SAGA
Inspekcja Transportu Drogowego będzie ścigać za wjeżdżanie na czerwonym świetle
Inspekcja Transportu Drogowego będzie ścigać za wjeżdżanie na czerwonym świetle Archiwum
Inspekcja Transportu Drogowego kupuje kolejne urządzenia, które będą fotografować kierowców łamiących przepisy. Tym razem jednak nie chodzi o przekraczanie dozwolonej prędkości, lecz wjazd na skrzyżowanie na czerwonym świetle.

- Planujemy zakupić 15 takich urządzeń - mówi Aleksandra Kobylska z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego.

Na razie jednak (przed zakończeniem procedury przetargowej) GITD nie chce ujawniać miejsc, w których urządzenia zostaną zamontowane. Jak będą działać? To proste. Na wybranym skrzyżowaniu instalowane są dwie kamery, które uaktywniają się w momencie, gdy zapala się czerwone światło. Gdy kierowca przejedzie na czerwonym urządzenia go fotografują.

CZYTAJ TEŻ:
GDZIE STANĄ FOTORADARY?

Te, które chce kupić inspekcja mają pracować przez całą dobę, niezależnie od pogody (także we mgle, w śniegu, deszczu), w temperaturach od minus 15 do plus 60 stopni Celsjusza. Mają "wykrywać" zapalenie się czerwonego światła i wjazd na skrzyżowanie, "śledzić" przejazd auta. Na zdjęciach będzie widać całe skrzyżowanie, w tym sygnalizator oraz zbliżenia pojazdu, którym popełniono wykroczenie.

Podobne urządzenia, analogowe, działały przed laty w Poznaniu. Są przestarzałe, więc drogówka już z nich nie korzysta. Nowoczesne urządzenie rejestrujące wjazd na skrzyżowanie na czerwonym świetle zamontowano jednak w ubiegłym roku w Swarzędzu koło ETC, na skrzyżowaniu z Warszawską, będącą częścią drogi krajowej nr 92.

- Osiągnęliśmy cel. Co roku w tym miejscu było kilkanaście stłuczek i kilka wypadków. Od października, czyli od kiedy robimy tam zdjęcia, nie zanotowano żadnego zdarzenia - mówi Piotr Kubczak, komendant straży miejskiej w Swarzędzu.

Przyznaje, że w pierwszych tygodniach działania systemu, dziennie fotografowano ok. 20 kierowców. Połowa z tego to byli kierowcy ciężarówek. Teraz liczba ta znacznie spadła.

- To maksymalnie 6-7 zdjęć dziennie - mówi P. Kubczak. - Kierowcy, którzy dojeżdżają tą trasą do pracy wiedzą, że mają uważać, kierowcy ciężarówek ostrzegają się m.in. przez CB-radio.

Nowe urządzenia mają być zamontowane w tym roku. Oprócz nich, inspekcja kupiła 300 fotoradarów (36 stanie w Wielkopolsce), zamierza kupić zestawy do 24 odcinkowych pomiarów prędkości (nie ujawniono ile trafi do nas) oraz fotorejestratory (do naszego regionu trafią 2). "Dozbraja" się też policja. Komenda główna ogłosiła przetargi na zakup 75 nieoznakowanych aut z wideorejestratorami oraz 411 laserowych ręcznych radarów.

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? a.smogulecka@glos.com

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Widukind

Albowiem znów się z Tobą zgadzam. A to normalne nie jest...

Z
Zgul

Liczba łachudr za kierownicą uzasadnia mnożenie służb kontrolujących, bo normalnie jeżdżącego Polaka możesz ze świeczką szukać.

Mnie drażni hipokryzja rządzących, którzy wcześniej beczeli: "nie fotoradary, a drogi", potem fotoradary były już OK, w zeszłym roku znów były be, fe i w ogóle, bo nie mieli z tego kasy. A teraz, jak "rządowa" ITD dostała to "pożyteczne narzędzie", znów się okazuje, że fotoradary jednak będą podnosić poziom naszego bezpieczeństwa. Teraz jeszcze dochodzi czerwone światło, za czas jakiś, bo ja wiem, może przekraczanie podwójnej ciągłej, a co potem, to już nie wiem, choć lubię do dziś poczytać Lema.

A tak przy okazji - zaplanowany przy ob. Rostowskiego na ten rok wpływ z fotoradarów ITD, to 1 200 000 000 zł (jeden miliard dwieście milionów złotych). Przy średnim mandacie ok. 200 zł, daje to 6 000 000 (sześć milionów) ukaranych obywateli. Biorąc pod uwagę, że ITD ma temat w rozruchu, to strzyc zaczną gdzieś od połowy roku. Teraz zagadka: ile Rostowski zaplanuje na przyszły rok i ilu będzie to wymagało "sponsorów"?

Ech, już kiedyś pisałem, że zatęsknimy za czasami, jak fotoradary miały tylko straże miejskie. I chyba dość szybko to nastąpi.

j
jkn

to ONI namascili do zakupu tych urzadzen.rabania d...spoleczenstwa ciag dalszy-przygotujcie sie na wiecej!

W
Widukind

W rzeczy samej do kontrolowania kierowców jest już tyle służb że aż wstyd. Byle łachudra może sprawdzać, kontrolować, pouczać, karać itd. Ale każda łachudra udaje że nie widzi że np. Dąbrowskiego to droga śmierci, ale radar postawią. Tadek Wielki dobrze powiedział że Polska to państwo totalitarne. Niestety.

Z
Zgul

Jak to robiły straże miejskie, to było źle, bo gnębiły biednych kierowców i zarabiały samorządy. Jak teraz zabiorą się za to "krokodyle", których mandaty zasilają budżet państwa, to już jest "podniesienie bezpieczeństwa na drogach" i wszystko cacy. A to Polska właśnie...

Dodaj ogłoszenie