IPN: Andrzej Przyłębski nie współpracował z SB? Jego sprawa nie trafi do sądu

Rafał Cieśla
Andrzej Przyłębski, ambasador RP w Berlinie
Andrzej Przyłębski, ambasador RP w Berlinie berlin.msz.gov.pl/pl
Udostępnij:
Prokurator Oddziałowego Biura Lustracyjnego IPN w Krakowie uznał, że w sprawie oświadczenia złożonego przez Andrzeja Przyłębskiego nie zachodzi wątpliwość co do jego zgodności z prawdą. Tym samym brak podstaw do skierowania tej sprawy do sądu. Jak podkreśla w komunikacie IPN decyzja prokuratora została podjęta w oparciu o obowiązujące przepisy prawa i pozostaje w zgodzie z ugruntowanym przez 20 lat orzecznictwem sądowym w sprawach lustracyjnych.

Andrzej Przyłębski jest filozofem, profesorem Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Od 2016 roku jest ambasadorem RP w Niemczech. Należy także do AKO im. Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu i jest mężem Julii Przyłębskiej, która za rządów PiS została prezesem Trybunału Konstytucyjnego.

Wątpliwości co do jego oświadczenia pojawiły się na początku marca tego roku. Wówczas pojawiły się informacje, że teczki Przyłębskiego wynika, że podpisał zobowiązanie i miał współpracować z bezpieką w latach 1979-1980. Przyjął pseudonim TW Wolfgang.

Początkowo sprawę Przyłębskiego miało wyjaśnić biuro lustracyjne w Poznaniu. Postępowanie zostało przeniesione do Krakowa w następstwie wniosku pełnomocnika Andrzeja Przyłębskiego, który - jak podaje IPN - podnosił zarzuty wobec bezstronności czy obiektywizmu prokuratora prowadzącego. Dlatego sprawę przeniesiono do innego oddziału.

Dzisiaj IPN poinformował o zakończeniu prac przez prokuratora z Krakowa. Dlaczego sprawa nie trafi do sądu mimo zobowiązania do współpracy?

Prokurator uznał, że w tym przypadku faktycznie doszło do podpisania zobowiązania do współpracy z SB i przyjęcia przez lustrowanego pseudonimu. Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika również, że doszło do dwóch spotkań lustrowanego z tym samym funkcjonariuszem SB w dniach 5 i 9 czerwca 1979 r.

- O tym, czy dana osoba była współpracownikiem w charakterze tajnego informatora nie decyduje ani fakt, ani forma zarejestrowania jej w ewidencji organu bezpieczeństwa państwa, lecz treść udzielonych tym organom informacji urzeczywistniających współpracę. Nie jest także współpracą uchylanie się od dostarczania informacji ułatwiających wykonanie zadań powierzonych tym organom - informuje IPN i dodaje: - Prokurator uznał zatem, że doszło do formalnego pozyskania do współpracy, jednak współpraca ta nie została zmaterializowana. Nadto doszło do dekonspiracji wobec osób, które potencjalnie mogłyby pozostawać w zainteresowaniu SB, co powoduje uchylenie przesłanki tajności współpracy.

Dyplomaci stracą posady za współpracę ze służbami PRL. Waszczykowski: Sytuacja dojrzała do zmian:

Źródło: TVN24

Wideo

Komentarze 24

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
To z tego cyklu inaczej:
Źródło – internet jesień 2008:

Warto skopiować i przeczytać w wolnej chwili: ...."Ani w tej, ani w następnej kadencji Sejmu nie powstanie czwarta komisja śledcza - tym razem ds. braci Kaczyńskich. A szkoda. Zajęłaby się ona gigantycznymi przekrętami bliźniaków. I wcale nie chodzi o FOZZ czy Telegraf...

Skąd się wzięli bracia Kaczyńscy? Z filmidła `O dwóch takich...'? Owszem, ale nie tylko, a nawet nie przede wszystkim. Początki prawdziwej kariery rodzeństwa sięgają Komitetu Obrony Robotników (lata 1977-1980), jednak bez jakiś oszałamiających sukcesów. Tak naprawdę narodziny politycznych Kaczorów można datować dopiero na rok 1989, kiedy to obaj panowie stają się promotorami rządu Tadeusza Mazowieckiego. Jednak bardzo szybko swoją miłość do premiera zamieniają w nienawiść. Czas pokaże, że podobnie będzie z ich kolejnymi namiętnościami.

Wiosna roku 1990. Kaczyńscy zacierają ręce na wieść o konflikcie między Mazowieckim a Wałęsą i zakładają partię rozłamu Solidarności, czyli Porozumienie Centrum. Tak naprawdę nie chodzi jednak o PC - ma ono stanowić przykrywkę przekrętu na miarę kradzieży księżyca. Prawdziwego.

Jarek i Lech zakładają oto Fundację Prasową Solidarność. Kogóż jeszcze widzimy w tej firmie? Jest arcybiskup Gocłowski, jest Maciej Zalewski (obecnie w więzieniu za pomoc Gąsiorowskiemu i Bagsikowi w ucieczce z Polski), a także Sławomir Siwek (milioner), Krzysztof Czabański (powiernik Kaczorów) i Maria Stolzman - później wiceminister rolnictwa, obecnie polityk Unii Wolności. Zarządza Fundacją Rolniczą. To taka firemka, która kieruje częścią interesów Kościoła na wsi.
Fundacja Prasowa Solidarność z Kaczorami na czele, dysponując kapitałem założycielskim w kwocie - UWAGA! - 180 zł, nabywa `Express Wieczorny' - jeden z największych wówczas dzienników w Polsce o nakładzie przewyższającym nakład `Wyborczej' i `Życia Warszawy'.
Powiedzmy to jeszcze raz: dwaj braciszkowie dostają za 180 złotych (tak działo się wówczas, podczas podziału RSW) największą polską gazetę! I co z nią robią? Od razu mianują naczelnym Krzysztofa Czabańskiego - człeka bez reszty im oddanego.
Jednak aby wydawać dziennik, trzeba po pierwsze - mieć o tym pojęcie, a po drugie (i najważniejsze) - należy posiadać jakąś kasę. Bracia nie mają ani jednego, ani drugiego. Ale od czego mamy służebną rolę państwa wobec grupy trzymającej władzę! Bank Przemysłowo-Handlowy (wówczas jeszcze własność RP) przekazuje Fundacji pieniądze (jako darowiznę!) w kwocie równej kosztom trzymiesięcznej pracy redakcji, prawie 2 mld starych zł. Ale to wszystko mało i mało. I tu właśnie ujawniają się nieodkryte dotąd talenty bliźniąt. Otóż wynajmują oni bankowi BPH budynek przy Alejach Jerozolimskich 125/127, pobierając czynsz... za 10 lat z góry! To są ogromne pieniądze. Dziś za taką kasę można by utworzyć nowy ogólnopolski dziennik. Żeby było jeszcze ciekawiej, Lech i Jarosław Kaczyńscy wynajęli tę nieruchomość i... wzięli za wynajem pieniądze, chociaż ona nigdy do nich nie należała. Lecz i to wciąż za mało. Kolejna państwowa firma, która wysupłała darowiznę na rzecz Fundacji braciszków, to Budimex. Ten sam, który wybudował Licheń i miał Tuderka za szefa. Ile dał? Nie wiemy dokładnie ile, ale wiemy, że bardzo dużo. Czytelnik w tym momencie jest przekonany, iż Kaczory potężną kasę z pieniędzy podatników pakowały w `Express Wieczorny' - w jego rozwój. Nic bardziej mylnego. Forsa szła na finansowanie działalności PC oraz na wydawanie tygodnika `Polska Dzisiaj'. Ów tygodnik w ciągu dwóch lat trafił cztery razy do kiosków! Reszta kasy trafiała do `Tygodnika Centrum', Stowarzyszenia Dziennikarzy Katolickich, `Tygodnika Solidarność' oraz `Ziemi Garwolińskiej' - pisemka o nakładzie 2000 sztuk. A dlaczego? A dlatego, że `Ziemią Garwolińską' zarządzał wówczas Marek Suski, zaufany braci, a dziś czołowy działacz i poseł Prawa i Sprawiedliwości.
No i na to właśnie poszła cała forsa, a tu raptem zbliża się kampania wyborcza. Skąd wziąć na nią śr
m
małpa w czerwonym
sytuacja, w której znalazł się Wolfgang, zobowiązywała do wszczęcia postępowania lustracyjnego przed sądem i tylko sąd mógł wydać decyzję, którą wydał prokurator. Naruszono prawo, ale to drobiazg, a Wolfgang na zawsze zostanie Wolfgangiem, bo takie imię ma nadano i swoim podpisem je potwierdził.
L
Liczyrzepa
Sława Polsce! Sawa Polakom! Stop muzułmanom i UPAnom!
L
Liczyrzepa
"Kruk. Krukowi oka nie wykole".
k
kazek
Leszek Maleszka u pana w głowie mieszka, dobry to Michnika koleżka.
k
kazek
Nit nie zwolni pana ambasadora od moralnej odpowiedzialności, a zwłaszcza ci, którzy woleli nie wyjeżdżać na Zachód nią iść na zgniłe kompromisy z komuną. To smutne, że nie było godniejszych kandydatom na to stanowisko.
o
oo
;)
G
Gwizd.
Ten co ma władzę ma zawsze rację !
w
www
NIE ZMIENIA FAKTU ŻE BYŁ KAPUSIEM!
G
Gość
co do słuszności istnienia i działania IPN.
S
Skróty z sieci:
Mrs. Beata Szydło, premier RP: (...) Przypominam Panu Prezydentowi Macronowi, że Polska jest takim samym członkiem UE jak Francja. Mamy takie same prawa jak Francja i inne kraje członkowskie i będziemy z nich korzystać dla dobra Polski i Polaków. Polska nie jest w konflikcie z żadnym z krajów UE, ani z nią samą ... Doradzam Panu prezydentowi, aby zajął się sprawami swojego kraju, być może wtedy uda mu się osiągnąć takie same wyniki gospodarcze i taki sam poziom bezpieczeństwa swoich obywateli, jaki gwarantuje Polska ... O przyszłości Europy nie będzie decydował Prezydent Francji, ani żaden inny przywódca indywidualnie, tylko wszyscy członkowie wspólnoty ... Podpowiadam panu prezydentowi, aby był bardziej koncyliacyjny i nie rozbijał UE ... Być może jego aroganckie wypowiedzi wynikają z braku doświadczenia i obycia politycznego, co ze zrozumieniem odnotowuję, ale oczekuję, iż szybko nadrobi te braki i będzie w przyszłości bardziej powściągliwy ... W sprawie pracowników delegowanych to Polska i Europa Środkowa broni zasad wspólnego rynku, a Francja poprzez swoje działanie próbuje demontować jeden z filarów UE. (...) Całość w sieci!

Jan Rokita, publicysta, historyk, w przeszłości polityk, m.in. Platformy Obywatelskiej: (...) Nowa epoka Macrona. W Paryżu rządzi nieprzyjaciel naszego kraju ... Trzeba sobie jasno zdać sprawę, że w Paryżu rządzi nieprzyjaciel naszego kraju, który z ataków na Polskę i z osłabiania jej pozycji w Europie uczynił narzędzie mobilizacji swoich zwolenników. Odkąd powstały Wspólnoty Europejskie – takie przypadki były skutecznie usunięte poza nawias oficjalnej polityki. Tylko polityczna poprawność nie pozwala otwarcie wymienić nazwiska ostatniego przywódcy europejskiego, który z ataków na Polskę zrobił sobie jeden z motywów przewodnich własnych przemówień. Po owym przywódcy, przez wiele dziesięcioleci nic takiego w Europie nie mogło się już zdarzyć ... Tak więc Emmanuel Macron otwiera nową epokę w Europie. Pewnie jakieś symboliczne znaczenie ma fakt, że czyni to w miejscu, gdzie niegdyś poległ młody polski król, który na czele europejskich wojsk próbował powstrzymać muzułmańską nawałę.(...) Całość w sieci!

Ze stanowiska prezydenta Francji, i nie tylko tego stanowionego wobec Polski, nasuwa się i logiczny wniosek: Jeżeli Francja nie jest szczęśliwa w rozszerzonej UE - jakby nie patrzeć UE nie jest poszerzona o analfabetów i dzikusów - wówczas niech Francja śladem Anglosasów poczyni sobie FREXIT. I tym posunięciem Francja uwolni się po 2 latach od „wschodniego balastu”. (sic!)
.
pisowski agent to dobry agent
L
LOLO
kadry pis to agenci jak volfgang ,antek współpracownik obcych służb tych od władimira miernoty jak duduś generalnie szambo. świadectwa lojalności wystawia najbardziej skorumpowana instytucja ipn. takiego cyrku w normalnych krajach nie uświadczysz. szkopuł w tym że polska pod rządami dobrej zmiany daleka jest od normalności.
S
Semen
:)
W
Wqrw
IPN kosztuje podatników 300 mln rocznie.
Dodaj ogłoszenie