Kluby go-go są "obciachowe", czyli walka o Stary Rynek w Poznaniu

Karolina Koziolek
Kluby go-go są "obciachowe"
Kluby go-go są "obciachowe" Karolina Misztal
Na Starym Mieście zawiązuje się stowarzyszenie, którego członkowie chcą udowodnić, że chodzenie do klubów go-go jest "obciachowe".

Mieszkańcy i przedsiębiorcy z okolic Starego Rynku mają dość klubów go-go i postępującej degradacji tego rejonu. Postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i założyć stowarzyszenie, które "stworzy nieprzyjemny klimat wokół korzystania z klubów go-go".

Zobacz też: Go-go Cocomo: Klienci klubu nocnego zostali odurzeni i oszukani?

- Nie jestem utopistą, wiem, że takie kluby będą istnieć zawsze, bo jest na nie zapotrzebowanie. Jednak chcemy, by wyniosły się poza okolice Starego Rynku - zapowiada Michał Śliwiński, student biologii na UAM, który należy do - na razie - nieformalnej grupy działaczy na rzecz Starego Rynku.

- To zawsze było tradycyjne miejsce wyjść z klientami, ale teraz wstyd ich tam zabrać wieczorem - mówi Daniel Szczepański, przedsiębiorca z Poznania, kolejny z zaangażowanych. Dodaje, że jego goście dziwią się, że miasto zezwala na "takie cuda" w samym centrum.

Aktywiści zaznaczają, że nie mają możliwości prawnych, by walczyć z klubami go-go. - Chcemy stworzyć klimat, który zniechęci do korzystania z tych miejsc na Starym Rynku - zapowiada Tomasz Henclewski, który na Starym Mieście prowadzi kancelarię adwokacką.

Skoro nie działania prawne, to jakie? Jednym z pomysłów jest zaproszenie wszystkich poznaniaków, w tym autorytetów ze świata biznesu, sportu, kultury do włączenia się do akcji społecznej. Polegałaby ona na przygotowaniu prac graficznych lub fotograficznych ośmieszających zjawisko korzystania z klubów go-go. Podobne akcje prowadziły już stowarzyszenia, m.in. w USA i były one bardzo skuteczne.

Sprawdź: Stary Rynek w Poznaniu nie dla klubów go-go! A dla kogo?

Opracowanie mogliby zrobić studenci z uniwersytetu artystycznego w ramach konkursu. - Chodzenie do takich miejsc jest przecież żenujące i obciachowe. Warto to akcentować - podkreśla zdecydowanie Śliwiński.

Działacze mają po swojej stronie szefa Estrady Poznańskiej, która zarządza płytą Starego Rynku, radnych, a także plastyka miejskiego. - Będę ich wspierał w każdym aspekcie - deklaruje Tomasz Karczewski, szef Estrady. - Jeśli będzie trzeba, udostępnię za darmo płytę na wystawę takich prac - mówi.

Radny ze Starego Miasta Paweł Sztando, który również przyłączył się do akcji, zaznacza, że cała inicjatywa nie ma być skierowana przeciwko konkretnym klubom go-go, ale przeciwko samemu problemowi. - Chcielibyśmy poprosić kilka znanych osób, które mogłyby włączyć się do akcji - mówi radny.

Aktywiści podkreślają, że podjęli kroki, ponieważ miasto niewiele robi z tym problemem.

Tymczasem na początku kwietnia wojnę klubom go-go wypowiedział prezydent Sopotu. Twierdzi, że wynajmie kancelarię, by znalazła paragraf na przybytki ze striptizem.

Rzecznik prezydenta Paweł Marciniak broni jednak poznańskiego magistratu i twierdzi, że Poznań nie musi wynajmować kancelarii, bo ma miejskich prawników, a ci kilkakrotnie brali na warsztat przypadek klubów go-go.

- Nie ma jednak podstawy prawnej, by wypowiedzieć im umowę najmu - mówi. - Pewnym rozwiązaniem jest wprowadzenie Parku Kulturowego, ale to również nie jest złoty środek. Większość narzędzi mają instytucje, która funkcjonują poza miastem, np. inspekcja pracy czy inspekcja handlowa - podsumowuje Marciniak.

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 22

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gabi

Pracuję w Klubie Exclusive w Białymstoku od dłuższego czasu jako tancerka i wszystko jest ok. To nie jest żadna burdelownia tylko po prostu klub NOCNY. Z dziewczynami sie dobrze dogadujemy, kierownictwo jest w porządku. jeśli chodzi o zarobki to wcześniej pracowałam w kilku miejscach i nigdzie nie zarabiałam tak jak tutaj. Może faktycznie czasami jest ciężko, ale jeśli chce sie mieć więcej kasy to warto.Jeśli ktoś nie próbował to niech się nie wypowiada na temat, którego kompletnie nie zna i rozsiewa jakieś plotki. Najlepiej samemu się przekonać jak się pracuje i zarabia.

G
Gabi

Pracuję w Klubie Exclusive od dłuższego czasu jako tancerka i wszystko jest ok. To nie jest żadna burdelownia tylko po prostu klub NOCNY. Z dziewczynami sie dobrze dogadujemy, kierownictwo jest w porządku. jeśli chodzi o zarobki to wcześniej pracowałam w kilku miejscach i nigdzie nie zarabiałam tak jak tutaj. Może faktycznie czasami jest ciężko, ale jeśli chce sie mieć więcej kasy to warto.Jeśli ktoś nie próbował to niech się nie wypowiada na temat, którego kompletnie nie zna i rozsiewa jakieś plotki. Najlepiej samemu się przekonać jak się pracuje i zarabia.

a
asia

moze popatrzcie sobie co się dzieje w burdelach . naciągaja , odurzają i co najwazniejsze nie placą podatków. a jakoś nikomu to nie przeszkadza. polacy sa zacofani do granic możliwości

31 węzłowy Burke

powiem tak: Twoja wiedza jest tu niesamowita. Moja czapka ....itd. Pozwalam sobie polecić również : Zbigniew Pilarczyk. " Obronność Poznania w latach 1253-1793". PWN 1988. Jest trudno dostępna i stoi wysoko w moim księgozbiorze. Pozdro.31

Z
Zgul

Wszak prowadził go kat miejski, który zajmował się także miejskim domem publicznym. Miasto pozwalało pewnej liczbie prostytutek zajmować się swoim procederem, pod warunkiem jednak, że będą zarejestrowane i oczywiście miasto będzie miało dość znaczący procent z ich działalności. Kat miał tego dopilnować, obserwując jednocześnie, czy w mieście nie pojawiły się jakieś „niekoncesjonowane” prostytutki, te miał natychmiast aresztować, wychłostać pod pręgierzem i wygnać z miasta. W Poznaniu, dom kata znajdował się przy ulicy Woźnej, uważanej zresztą za najgorszą ulicę w Poznaniu, gdyż przez jej środek szedł spory rynsztok, którym spływały miejskie nieczystości, które następnie przez dziurę w murze spływały do fosy. Do muru w tym miejscu przylegała baszta, w której mieszkał kat wraz z rodziną. W pobliżu znajdował się wspomniany zamtuz i miejski szalet.

Możliwe, ze nasze władze pragną, po prostu, przywrócić historyczny "walor" Starego Rynmku wraz z okolicznymi ulicami :)

:)

*Miasto go-go?

31węzłowy Burke

Nadciągają tabory to i markietanki i ladacznice są niezbędne...I gospody przydrożne z gorzałką. Ale sromota że akurat w historycznym centrum miasta . Ryszardzie I herbu POruta , co Ty na to ? Ja skromnie sugeruję abyś wypuścił w bój Piweckiego i złotoustego kaznodzieję Borowiaka i niech słowo niosą w ciemny lud że o kaganku oświaty nie wspomnę...Może kogo nawrócą ? A jeśli ich nawrócą ? A może fotoradar albo szkieła z suszarką ? Ryszardzie, spróbuj chociaż... 31

W
Weronika

Na terenie Wolnych Torów zbudować potężny szpital dziecięcy z dobrym dojazdem na oba dworce, a ulicę Krysiewicza przeznaczyć na ulicę go-go, agencji towarzyskich i innych tego typu. Opodatkować to i niech dochód przynosi miastu... na utrzymanie np. kultury, szkolnictwa i wielu innych dziedzin naszego życia. Nierealne, prawda ? A szkoda.

b
bywalec

nie ma lepszej reklamy dla klubów GO-GO jak tak napisane teksty oraz powstające pseudo stowarzyszenia .....chcę to idę nie chcę nie idę ,wolny rynek w zakresie rozrywki,napiszcie co się dzieje w "knajpach piwnych" i innych barach ....komuś przeszkadza konkurencja? jeżeli mają zgodę ,bo jest to zgodne z prawem to po co opowiadanie takich głupot z których nic nie wyniknie ...żałosne

b
bywalec

nie ma lepszej reklamy dla klubów GO-GO jak tak napisane teksty oraz powstające pseudo stowarzyszenia .....chcę to idę nie chcę nie idę ,wolny rynek w zakresie rozrywki,napiszcie co się dzieje w "knajpach piwnych" i innych barach ....komuś przeszkadza konkurencja? jeżeli mają zgodę ,bo jest to zgodne z prawem to po co opowiadanie takich głupot z których nic nie wyniknie ...żałosne

J
Jasiek

A ja się pytam: czy dziewczyny tańczą na zewnątrz, lub można przez okno klubu to zobaczyć? Czy przed klubami wiszą jakieś niecenzuralne plakaty, reklamy? Nie!! Nikt nie zmusza by tam wchodzić. Student niech się lepiej zajmie libacjami alkoholowymi wśród swoich kolegów i koleżanek jeśli już chce być takim społecznikiem.

Z
Zgul

czytaj - będzie popyt na świadczone przez nie "usługi", dopóty żadne biadolenie i "akcje społeczne" niewiele zmienią. Ot, przykład nierozwiązanej od lat kwestii prostytucji przydrożnej. Panienki były, panienki są i panienki będą, póki będą na nie chętni.

Z
Zgul

Trzeba mieć kasę, żeby wynająć lub kupić lokal, wystąpić z wnioskiem o pozwolenie na sprzedaż alkoholu, do Sanepidu, o odbiór lokalu, nie pamiętam, czy czasem jeszcze nie musi tego zatwierdzić także Straż Pożarna i... tyle.

Wynajmujący lokal od miasta lub startujący w przetargu nie musi wskazywać, że będzie tam striptease albo coś podobnego, bo nie jest to koncesjonowana forma działalności. Co do kamienic prywatnych, to najczęściej właścicielowi zwisa, co tam będzie, byleby kasa na konto wpływała. Tak więc prowadzącemu taki lokal można skoczyć na przysłowiowy "puklerz" Tureckiego :)

Nie twierdzę, że sytuacja na Starym Rynku jest normalna, bo bardziej przypomina on obecnie mordownię z szaletem "za rogiem" ale póki przepisy są, jakie są, mało jest możliwości prawnego
wystąpienia przeciwko tym "klubom".

P
Paliak

Jaką zgodę? Tak było za komuny. Dziś się tylko rejestruje legalną działalność. Tak jest w w cywilizowanych wolnorynkowych krajach.

P
Paliak

Widzę tu pewną niekonsekwencję"
1. "- Nie jestem utopistą, wiem, że takie kluby będą istnieć zawsze, bo jest na nie zapotrzebowanie. Jednak chcemy, by wyniosły się poza okolice Starego Rynku - zapowiada Michał Śliwiński,"
i dalej:
2. "Jednym z pomysłów jest zaproszenie wszystkich poznaniaków, w tym autorytetów ze świata biznesu, sportu, kultury do włączenia się do akcji społecznej. Polegałaby ona na przygotowaniu prac graficznych lub fotograficznych ośmieszających zjawisko korzystania z klubów go-go."

Czyli jednak ten społecznik jest utopistą, bo zamierza walczyć ogólnie z klubami Go Go, a nie tylko z tym jednym na Starym Rynku. No to powodzenia. Czasy komuny podobno już minęły i mamy teraz wolny, liberalny rynek.
Jeśli ktoś działa zgodnie z prawem, a tak jest, to nikt nie ma prawa mu tego zabronić, a już na pewno nie jakaś społeczna organizacja, nieumocowana w żadnym paragrafie.
Dalszym krokiem może być próba wprowadzenia zakazu sprzedaży piwa w ogródkach na Starym Rynku i uświadamianie poznaniakom, że piwo jest be. Potem można się zabrać na kawę i ciastka. Są przecież ludzie, którzy uważają, że chlanie piwska i obżeranie się pieczystym jest obleśne.
Niech już lepiej przyszły biolog zajmie się nauką i kwestie biznesowe pozostawi ekonomistom, a prawne prawnikom.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3