reklama

Koziegłowy stoją na bombach z czasów II wojny

Maciej Roik, ANDZaktualizowano 
Emil Ślęzak mieszka przy „bombowym” lesie
Emil Ślęzak mieszka przy „bombowym” lesie Waldemar Wylegalski
Setki pocisków artyleryjskich i granatów moździerzowych leży w sąsiedztwie nowego osiedla w podpoznańskich Koziegłowach. Od kilkunastu jednak lat nikt nie potrafi sobie z tym poradzić. Tragedia "wisi w powietrzu". Tylko w tym roku doszło tam do około 30 interwencji saperskich. Decyzji o całkowitym oczyszczeniu terenu z niewybuchów cały czas nie ma. Dlaczego? Brak na to pieniędzy.

- Kilka lat temu, w bezpośrednim sąsiedztwie lasu rodzice budowali dom - mówi Emil Ślęzak, mieszkaniec osiedla. - W czasie wykopów pod rurę od wody, robotnicy trafili na ładunek wybuchowy. Przyjechali saperzy i go zabrali, jednak takich sytuacji jest znacznie więcej. Sam słyszałem o dziesiątkach interwencji saperskich w tym lesie. To może być bardzo groźne szczególnie dla nieświadomych zagrożenia dzieci - twierdzi mieszkaniec.

Niewybuchy pojawiły się w Koziegłowach podczas II wojny światowej albo krótko po jej zakończeniu. W relacjach miejscowych nie ma zgody. Jedni twierdzą, że to stamtąd Armia Czerwona ostrzeliwała w 1945 roku poznańską cytadelę, drudzy, że nieopodal znajdował się skład niemieckiej amunicji. Najbardziej prawdopodobna wydaje się jednak jeszcze inna wersja. Według niej pociski i granaty to poznańskie pozostałości po wojnie. W drugiej połowie lat 40. w mieście została ogromna liczba niestandardowych ładunków, których nie można było zużyć. Postanowiono przewieźć je zatem pod Poznań w rejon Koziegłów. Tam poustawiane w stosy zostały zdetonowane. Jak się okazuje, nie wszystkie wybuchły. A część z nich w dalszym ciągu jest realnym zagrożeniem.

- To jest problem, który gmina widzi od wielu lat, ale nic z nim nie może zrobić - twierdzi Eugeniusz Chałupniczak, zastępca wójta gminy Czerwonak. - Teren należy bowiem do Lasów Państwowych. To ich zadaniem jest uprzątnięcie niewybuchów. Jak będzie konkretny pomysł, to my chętnie wesprzemy takie przedsięwzięcie finansowo. Na razie wspólnie ustawiliśmy tablice ostrzegawcze - mówi wójt.

W 2005 roku w sprawę włączyło się Starostwo Powiatowe. W ramach "realizacji zadań oczyszczania kraju z przedmiotów wybuchowych" wskazało one jednostki, do których w razie znalezienia niewypału można się zwrócić. Na tym się jednak skończyło. A ponad 50-hektarowy obszar, w dalszym ciągu stanowi realne zagrożenie dla mieszkańców. Teoretycznie nadleśnictwo mogłoby rozminować teren na własny koszt. Byłby to wydatek rzędu kilkunastu tysięcy złotych za każdy oczyszczony hektar. Kłopot w tym, że zarówno Urzędu Gminy Czerwonak jak i Lasów Państwowych na to nie stać. Dlatego zarządzające obszarem nadleśnictwo chce za pośrednictwem Centrum Koordynacji Projektów Środowiskowych pozyskać pieniądze z Unii Europejskiej. Ogólnopolski projekt ma pomóc w uprzątnięciu niewybuchów nie tylko z Koziegłów, ale także innych rejonów kraju.

- Już jest przygotowany odpowiedni wniosek - mówi Zbigniew Szeląg z nadleśnictwa w Łopuchówku. - Łącznie ma on objąć teren 30 tysięcy hektarów. Mamy nadzieję, że prace związane z usuwaniem niewybuchów na naszym terenie rozpoczną się już w przyszłym roku - zapewnia nadleśniczy.

Poniemieckie "pamiątki" to też kłopot innych miejscowości w Wielkopolsce

Niewybuchy regularnie odnajdywane są w podkaliskiej gminie Opatówek.

W okolicach miejscowości Borów "pamiątkami’’ z czasów II wojny światowej usłane są dziesiątki hektarów lasów i pól. Mieściły się tam niemieckie magazyny broni. Część z nich zniszczyli sami Niemcy. To, co pozostało, leży na niemal 90 hektarach. Mimo upływu lat, pociski nadal stanowią ogromne zagrożenie. Materiał wybuchowy jest aktywny i może być wykorzystywany przez przestępców. Dlatego regularnie odbywają się tutaj akcje oczyszczania terenu z niewybuchów z udziałem funkcjonariuszy Nieetatowej Grupy Rozpoznania Minersko-Pirotechnicznego KMP w Kaliszu, komend powiatowych w Ostrowie Wlkp. i Pleszewie, Centralnego Biura Śledczego, Samodzielnych Pododdziałów Antyterrorystycznych KWP w Poznaniu oraz wojska i lokalnego samorządu. Tylko w czerwcu, podczas ostatniej akcji odnaleziono m.in. 20 pocisków artyleryjskich, dwa pociski rakietowe, dwa granaty moździerzowe i granat ręczny.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

B
Binio

Czy aby wojsko, na które wszyscy płacimi, nie powinno po prostu zabrać się za to? Mają sprzęt, mają wyszkolonych ludzi, mają od cholery wolnego czasu.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3