Krystyna Łybacka: Wypełniam mandat Józefa Oleksego

PEJ
Krystyna Łybacka z SLD
Krystyna Łybacka z SLD Archiwum
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Krystyna Łybacka, była minister edukacji, poznańska posłanka od 1991 roku do 2014 r., obecnie deputowana Parlamentu Europejskiego, wspomina zmarłego kolegę - Józefa Oleksego.

Józef Oleksy prywatnie... był niezwykle ciepłą osobą. Lubił ludzi, miał w sobie wielką empatię, przejmował się wszystkimi i każdym człowiekiem z osobna. Do tego był duszą towarzystwa, gawędziarzem i żartownisiem. Miał ogromny dystans do siebie, szalenie bawiły go anegdoty na własny temat. Sam często w żartach opowiadał o tym, jak wsiadał w Warszawie do taksówki, kierowca pytał dokąd ma jechać, a Józek odpowiadał, że mu to obojętne, bo wszędzie go potrzebują. Był bardzo przywiązany do swojej rodziny. Mimo pełnienia szeregu funkcji publicznych, prawie zawsze towarzyszyła mu żona Majka. Bardzo go wspierała. Kiedy został marszałkiem Sejmu, spotkałam ją biegnącą bocznymi schodami z wielkim bukietem róż.

Czytaj też: Józef Oleksy nie żyje. Zmarł po długiej chorobie. Miał 68 lat

Józef Oleksy jako nauczyciel akademicki... Miał wielki talent dydaktyczny i świetny kontakt ze studentami. Przysłuchiwałam się kiedyś jego wykładowi na temat globalnej gospodarki. Byłam pod wrażeniem tego, z jaką łatwością, w prostych słowach mówił o tak skomplikowanych sprawach. W ogóle miał ogromną wiedzę, którą potrafił dobrze przekazać.

Józef Oleksy jako polityk... Należał do pokolenia polityków, którzy potrafią dyskutować, nawet mocno się spierać, ale nigdy – obrażać. Dlatego był szanowany i lubiany przez przedstawicieli innych formacji. Taki poziom wiedzy i doświadczenia, jaki prezentował Oleksy, dziś jest wśród polityków rzadkością. Do tego posiadał umiejętność błyskawicznej oceny sytuacji. Tak było chociażby przy ustawie z lipca 2005 r., która przyznawała Uniwersytetowi im. A. Mickiewicza pieniądze na rozbudowę. Rząd nie określił wtedy swojego stanowiska, ale było wiadomo, że nie był chętny na taki wydatek. Ale Józek, jako marszałek Sejmu, gdy usłyszał od nas – wielkopolskich posłów – o sprawie, natychmiast, nie czekając na stanowisko rządu, poddał projekt ustawy pod głosowanie. Sam z mównicy wyraził aprobatę. A Sejm projekt przegłosował. Gdyby nie on, pewnie nie mielibyśmy dziś w Poznaniu Kampusu Morasko. Dzięki swojej inteligencji, potrafił błyskawicznie przeanalizować sytuację. Nie potrzebował podpowiedzi, doradców. Informacja, kontekst, analiza np. konsekwencji i decyzja.
Miał ogromną wiedzę na temat Europy i dobre relacje z przedstawicielami innych państw. Znał kilka języków. Pracował nad tzw. Konstytucją Europejską. Gdyby wszedł do Parlamentu Europejskiego, z pewnością byłby jednym z jego filarów. To ja go namówiłam, by startował do PE z pierwszego miejsca SLD w Wielkopolsce. Wiedziałam, że jest świetnym kandydatem i sam bardzo by chciał pracować w strukturach europejskich. Liczyłam, że to będzie kolejna mobilizacja do walki z chorobą. Niestety, jego stan się pogorszył i musiał zrezygnować ze startu. Od tego momentu wciąż mu powtarzałam, że tak naprawdę zajmuję jego miejsce. Gdy zdobyłam mandat, zadzwoniłam i zapytałam: „Józek, czy mogę pełnić twój mandat?”. Później bardzo mnie w pracy w PE wspierał. Bardzo się przyjaźniliśmy, co jest rzadkim zjawiskiem w polityce.

Józef Oleksy w PRL i oskarżenie o szpiegostwo... Mało rozmawialiśmy o czasach PRL-u, wtedy jeszcze się nie znaliśmy. Nie ukrywał swoich związków z tamtym systemem, ale w rozmowach sam raczej do niego nie wracał. Szalenie przeżywał niesłuszne oskarżenie o szpiegostwo. Nie ze swojego powodu, ale z powodu swoich dzieci, dla których to było bardzo trudne. Jego syn nagle zaczął interesować się polityką, wertować gazety, oglądać programy informacyjne. Ale z ojcem o sprawie nie chciał rozmawiać. Józek bardzo to przeżywał. Dodatkowo, czasami nie miał wsparcia od osób – polityków, którzy powinni je dawać. Gdyby nie to oskarżenie, jego kariera pewnie mogłaby potoczyć się inaczej. Mógłby dłużej być premierem, rozwinąć się, pokazać umiejętność rządzenia. Jego śmierć to niewątpliwie wielka strata dla polskiej polityki.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jadmjadmj
kolejna czerwona swinia zdechla hura
g
grr
komuchy passe!
A
Ala
Bardzo ciepła wspaniała,uczynna pani Łybacka ,w miarę swoich możliwości kto się do niej zgosił zawsze chętnie pomagała ,takich osób jest bardzo mało
A
Ala
Bardzo ciepła wspaniała,uczynna pani Łybacka ,w miarę swoich możliwości kto się do niej zgosił zawsze chętnie pomagała ,takich osób jest bardzo mało
p
pat
Nasi posłowie, radni nie wypełniają żadnej misji. poza jedną NAPEŁNIAJĄ SWOJE KIESZENIE NASZYMI PIENIĘDZMI. takie bredzenie o misji w ustach tej starszej pani, bezznajomości angielskiego, ze względu na jej wiek jest usprawiedliwione, chociaż trudne do zaakceptowania, ale każdy poseł, radny jest bardzo trudno odczepialny od koryta.
Dodaj ogłoszenie