Mężczyzna piękny jak kobieta

Elżbieta Sobańska
Mężczyźni o subtelnej kobiecej urodzie podbijają świat. Nie wszystkim jednak zacieranie się różnic między płciami podoba się. Czy androgeniczne osoby to osobliwość XXI w.?

GALERIA ZDJĘĆ

Najpierw w oczy rzuca się wyraz ładnej twarzy - delikatne rysy, przymknięte powieki spowite smugą cieni, a blond włosy wiją się w lokach upięte w kok. Mina zdaje się mówić: odkryję wszystko. Biała koszula zsuwa się z ramion i widać postać. Kobietę? Mężczyznę. To androgeniczny model Andriej Pejic pozujący do najnowszej okładki czasopisma Dossier Journal, która właśnie została ocenzurowana. Amerykanie jej nie zobaczą, bo magazyn ma być sprzedawany w nieprzezroczystej plastikowej torebce.

Wydawcę pisma prosić o to mieli przedstawiciele sieci sklepów, w których miało się ono pojawić. I chociaż wiadomo było, że pokazywany tam model jest mężczyzną, to za bardzo przypominał on kobietę, a co za tym idzie, przez dość dwuznaczne zdjęcie czasopismo mogłoby się nie sprzedawać tak dobrze. "To nie przypadek, że tylko amerykańskie wielkie sieci sklepów domagają się zakrycia okładki. Jest tak tylko w przypadku amerykańskich kopii pisma, że zostały ocenzurowane.

Widocznie wprawiają ludzi w zakłopotanie - tak opowiadał mediom Skye Parrot, współzałożyciel Dossier Journal. - Sądzę, że jest to związane z pojęciem płci. On jest roznegliżowany i widać, że to mężczyzna, ale wyraz na jego twarzy sprawia, że przypomina kobietę. I jest zwyczajnie piękny, w obu ujęciach".

Typ mężczyzny o subtelnej urodzie nadal budzi spore kontrowersje. Nie jest to męskość, która od razu zwraca uwagę kobiet. Często też tacy panowie są uważani za homoseksualistów. Nic bardziej mylnego.

- Wokół osób androgenicznych narosło wiele stereotypów. Np., że są to homoseksualiści lub transseksualiści. Tymczasem nie ma to nic wspólnego z tożsamością seksualną. Te osoby raczej wybierają cechy, zachowanie lub wygląd, który im najbardziej odpowiada z obu płci - kobiecej lub męskiej - wyjaśnia Violetta Nowacka, psycholog. - Asymilują je, bo świetnie się z nimi czują, a co - uważam - w dzisiejszych czasach jest bardzo przydatne. A to dlatego, że taka kompilacja typów osobowości kobiecej lub męskiej, ich połączenie to niedościgniony ideał, Yin i Yang.

I choć ich kobiecy wygląd budzi niepokój, ukochał ich za to świat mody. Stąd rozkwit międzynarodowej kariery Andrieja. Jak sam kiedyś zdradził, nie tak planował swoje życie, ale branża mody jest bardzo liberalna "Możesz być sobą, dopóki nie masz nadwagi" - wyznał 20-letni chłopak z Bośni.

Spece od mody dostrzegli go bardzo szybko. Andriej, wówczas 17-latek, pracował w McDonaldzie. Pojawił się tam pewien mężczyzna, Andriej podał mu cheeseburgera, a on wizytówkę swojej agencji modelek. "Nie wiem, czy uważał mnie za kobietę. Ale kiedy przyszedłem do agencji, to zorientowano się, że jestem chłopakiem… Ale przyjęli mnie od razu" - tak opowiadał Andriej Pejic. Teraz model marzy o kolejnej okładce, tym razem w Playboyu.

Typ mężczyzny o subtelnej urodzie nadal budzi spore kontrowersje. Często tacy panowie są uważani za homoseksualistów. Nic bardziej mylnego.

Ale także w Polsce nie brakuje mężczyzn, którzy z kobiecego wyglądu uczynili atut. Miszanela, a raczej Michała Szpaka zna już niemal cała Polska. To uczestnik muzycznego programu "X Factor". Ma 21 lat. Jak sam siebie opisuje na swoim blogu: "Mój wizerunek to spontaniczność. To, co ktoś myśli, mnie nie interesuje. Ja noszę to wszystko, bo mi się podoba, a nie dlatego, żeby zwrócić na siebie uwagę ... to pokazuje moją osobowość. Każdy ma prawo interpretować to na swój sposób. A ja jestem i będę sobą".

Jednak sam przyznawał, że jego wizerunek nie odpowiadał mieszkańcom niewielkiego Jasła, z którego pochodzi.

- Nie wszyscy do końca byli dla mnie tolerancyjni. Mój wizerunek stworzyłem już pod koniec podstawówki - opowiadał w wywiadach Michał. - Ale tato powiedział mi, że tylko na scenie mogę wyglądać jak chcę. Mimo to trochę malowałem się na co dzień. Tato się wkurzał. Ale w końcu się przyzwyczaił.

W psychologii nie jest to zjawisko nowe - od wielu lat obserwuje się, że przyjęte wzorce kobiecości i męskości ulegają przedawnieniu. Pojawiła się w to miejsce teoria płci psychologicznej (w latach 60. przedstawiła ją m.in. amerykańska Sandra Bem, pionierka w badaniach nad androgenią; Bem wprowadziła to pojęcie do psychologii), zgodnie z którą kobiecość i męskość tworzą continuum, a każdy indywidualnie określa swój stosunek do tych przyjętych norm. Osoby androgeniczne wybierają sobie odpowiadające im cechy, które mają im ułatwić dopasowanie się do danej sytuacji i wymagań. Czyżby to była odpowiedź na wyzwania nowoczesności?

Typ mężczyzny o subtelnej urodzie nadal budzi spore kontrowersje. Często tacy panowie są uważani za homoseksualistów. Nic bardziej mylnego.

- Taka osoba potrafi lepiej reagować, niż osoby o typowych cechach kobiecych i męskich. Stąd przecież wywodzą się nieustanne walki płci, nieporozumienia i wiele nieudanych związków - tłumaczy psycholog. - Osoby androgeniczne mogą się sprawdzić też w wielu dziedzinach. Nie tylko w świecie kultury, ale nawet w takich branżach czy sytuacjach, gdzie typowo męscy mężczyźni z nadmiaru testosteronu pięściami wyjaśniają innym swoje racje. A taka osoba może rozładować napięcie, wytłumaczyć problem i ludzkie zachowanie. Sprawdzą się świetnie wszędzie tam, gdzie liczy się kontakt z ludźmi.

Świat rozrywki przyjmuje osoby androgeniczne z otwartymi ramionami . Swoje miejsce w nim próbuje znaleźć też Madox, uczestnik programu "Mam Talent" i poprzednik Michała Szpaka w telewizyjnych show. To on, jako pierwszy, wywołał kontrowersje wśród widzów, kiedy na ekranach telewizorów zobaczyli blondwłosego artystę o kobiecej twarzy z mocnym makijażem, a który okazał się być Marcinem Majewskim. Niektórzy nie szczędzili mu krytycznych uwag. Jedni nazywali go nawet drugą Magdą Mołek, ale zdarzały się bardziej niewybredne komentarze.

- Nie spotkałem się jeszcze z taką bardzo krytyczną opinią wyrażoną wprost - zdradzał w wywiadzie młody artysta. - Staram się jednak działać dalej.

Na początek Madox nagrał płytę…
Osoby androgeniczne nie pojawiły się nagle w XXI wieku, ale od zawsze były dyskryminowane, a wręcz napiętnowane ze względu na swoją odmienność. Powoli się to zmienia.

- Kiedyś takie osoby maskowały się, kamuflowały. Teraz zachowują się otwarcie, bo wreszcie mogą. Warto jednak zaznaczyć, że nie jest to żadna plaga czy zaburzenie. Część ludzi reaguje wrogością, bo czują się bezpiecznie, jeśli bojkotują jakąkolwiek inność - ludzie nie lubią, boją się tego, co nowe i nietypowe - wyjaśnia Violetta Nowacka. - Są zamknięci na zjawiska czy osoby nie do końca przewidywalne, wolą to, co jest znane, bo to jest właśnie bezpieczne, dlatego kierują się schematami. A część ludzi jest zwyczajnie nietolerancyjna.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Duszka
Chyba jesteśmy zbyt hermetyczni... Sama nie wiem... Mi to nie przeszkadza. Na ziemi jest dość miejsca dla każdego.
Dodaj ogłoszenie