Młoda i uśmiechnięta pracownica UAM Joanna Kaczorowska zbiera pieniądze na nierefundowany lek do walki z rakiem piersi

AM
- Nigdy nie sądziłam, że kiedykolwiek znajdę się po tej „drugiej stronie”. Zawsze to ja udostępniałam zrzutki, regularnie przekazywałam wpłaty, angażowałam się w aukcje charytatywne. Niezwykle trudne jest dla mnie proszenie o jakąkolwiek pomoc, jednak życie nie pozostawiło mi wyboru - pisze Joanna
- Nigdy nie sądziłam, że kiedykolwiek znajdę się po tej „drugiej stronie”. Zawsze to ja udostępniałam zrzutki, regularnie przekazywałam wpłaty, angażowałam się w aukcje charytatywne. Niezwykle trudne jest dla mnie proszenie o jakąkolwiek pomoc, jednak życie nie pozostawiło mi wyboru - pisze Joanna zrzutka.pl/joanna
W ubiegłym roku Joanna Kaczorowska usłyszała diagnozę, rak piersi z przerzutem do węzłów chłonnych. Na dodatek 33-latka ma jeden z najagresywniejszych nowotworów (o nadekspresji białka HER2), wymagający długotrwałego i wielotorowego leczenia. Zanim zachorowała pracowała na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza i z chęcią angażowała się w pomoc innym ludziom.

- Asia od 2013 roku jest pracownikiem Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza i jako doradca zawodowy pomagała wielu studentom i absolwentom w wejściu na rynek pracy. Oprócz tego udzielała się m.in. w Migrant Info Point, gdzie wspierała osoby z zagranicy poszukujące pracy. Oddawała krew, działała na rzecz osób walczących z nowotworami, a teraz sama musi się zmierzyć z tym nierównym przeciwnikiem - opowiada o młodej kobiecie Hanna, koleżanka z pracy.

Sprawdź też:

Do tej pory Joanna przeszła ponad pół roku chemioterapii połączonej z terapią celowaną (immunoterapią), dwie operacje oraz 5 tygodni codziennej radioterapii. Przyjmuje też bardzo silne leki hormonalne (goserelina oraz inhibitory aromatazy). Niestety, to nadal za mało.

29. finał WOŚP przełożony

Ostatnią szansę na powrót do zdrowia stanowi kolejna terapia celowana lekiem o nazwie Kadcyla (trastuzumab emtansine), stanowiąca połączenie immunoterapii z chemioterapią. Lek ten nie jest jednak refundowany w Polsce. Koszt jednej dawki to na ten moment 8512,50 zł, a pani Joanna powinna ich otrzymać aż 14. Łącznie daje to zawrotną dla niej sumę 119 175 zł.

- Nie ukrywam, że jest to dla mnie ogromna kwota. Leczę się już od prawie roku i codziennie ponoszę koszty z tym związane (badania, leki, konsultacje lekarskie, rehabilitacja, dojazdy do szpitali, specjalistyczna żywność, suplementy, opatrunki, itp.) przy jednoczesnym obniżeniu dochodów (zwolnienie lekarskie, a później świadczenie rehabilitacyjne). Firma ubezpieczeniowa, wykorzystując kruczki prawne, odmówiła wypłaty świadczenia. Wszystko to sprawia, że oszczędności topnieją w zastraszającym tempie - mówi poznanianka.

W zbiórce na leczenie pani Joanny można pomóc poprzez konto na portalu zrzutka.pl LINK, dzięki licytacjom na grupie na Facebooku LINK, a także poprzez wpłatę 1 proc. podatku (Numer KRS: 0000396361 Cel szczegółowy 1 proc.: 0105247 Joanna).

ZOBACZ TEŻ:

Zdarzają się choroby o tak niezwykłych objawach, że trudno uwierzyć, aby były prawdziwe. Niestety, dziwne, rzadkie choroby często okazują się nieuleczalne, a chorującym na nie osoby utrudnia normalne funkcjonowanie wśród innych ludzi, którzy o ich chorobach nigdy nie słyszeli.Zobacz w galerii najdziwniejsze choroby w historii medycyny ---->

Najdziwniejsze choroby w historii medycyny i ich niezwykłe o...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie