Mord i wybuch na Dębcu: Tomasz J. ma usłyszeć nowe zarzuty. Za wcześniejszy wypadek drogowy z synem

Łukasz Cieśla
Łukasz Cieśla
Tomasz J., podejrzany o zabicie żony i spowodowanie wybuchu w kamienicy na poznańskim Dębcu, ma usłyszeć nowe zarzuty. Dotyczą wcześniejszego wypadku drogowego, w którym ciężkie obrażenia odniósł jego nastoletni syn.
Tomasz J., podejrzany o zabicie żony i spowodowanie wybuchu w kamienicy na poznańskim Dębcu, ma usłyszeć nowe zarzuty. Dotyczą wcześniejszego wypadku drogowego, w którym ciężkie obrażenia odniósł jego nastoletni syn. OSP Plewiska
Tomasz J., podejrzany o zabicie żony i spowodowanie wybuchu w kamienicy na poznańskim Dębcu, ma usłyszeć nowe zarzuty. Dotyczą wcześniejszego wypadku drogowego, w którym ciężkie obrażenia odniósł jego nastoletni syn.

W marcu tego roku na poznańskim Dębcu zawaliła się część kamienicy. Zginęły cztery osoby. Do tragedii doprowadził wybuch gazu, który zdaniem prokuratury celowo wywołał Tomasz J. Skąd taka teza?

W gruzach kamienicy znaleziono rozczłonkowane zwłoki piątej ofiary – żony Tomasza J. Zdaniem śledczych sprawca najpierw bestialsko zamordował żonę, odciął jej głowę. A potem, chcąc zatrzeć ślady, uszkodził zawór gazu i doprowadził do potężnej eksplozji zabijając kolejne cztery osoby.

Tomasz J. przebywa w areszcie. Teraz, jak się dowiedzieliśmy, śledczy chcą mu postawić nowy zarzut. Dotyczy wypadku drogowego z 1 stycznia 2018 roku. Mężczyzna zabrał wtedy nastoletniego syna na przejażdżkę i pod Poznaniem uderzył w drzewo od strony pasażera. Jego syn został zabrany helikopterem do szpitala, bardzo długo przechodził rehabilitację.

Sprawę początkowo traktowano jako „standardowy” wypadek drogowy. Ale trzy miesiące później, po wybuchu na Dębcu, śledczy zaczęli podejrzewać, że Tomasz J. celowo spowodował wypadek. Wcześniej miał się odgrażać żonie, która chciała się z nim rozstać, że „zabierze jej to, co kocha najbardziej”. Małżonkowie byli skłóceni, Beata chciała złożyć pozew rozwodowy, spotykała się z dawnym znajomym.

Ostatecznie, jak wynika z naszych informacji, prokuratura nie znalazła dowodów, że styczniowy wypadek był wynikiem celowego działania Tomasza J. Na taki scenariusz nie wskazał biegły powołany przez prokuraturę. Dlatego Tomasz J. ma usłyszeć zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku.
Śledczy nie chcą na razie rozmawiać o kolejnym przesłuchaniu Tomasza J. i nowych zarzutach dla niego. – Nie komentujemy czynności zaplanowanych w śledztwie – zaznacza Michał Smętkowski, rzecznik poznańskiej Prokuratury Okręgowej.

Po uzupełnieniu zarzutów, prokuraturze pozostanie uzyskanie opinii biegłych psychiatrów. Mają stwierdzić czy w chwili popełnienia zarzucanych mu zbrodni, Tomasz J. był osobą poczytalną. Ma to kluczowe znaczenie dla dalszych losów sprawy i odpowiedzialności karnej podejrzanego.

Badanie może zakończyć się nawet w ciągu jednego dnia albo potrwać kilka tygodni. Ten drugi scenariusz byłby wtedy, gdy biegli stwierdzą konieczność dłuższej obserwacji Tomasza J. On sam do zarzutów się nie przyznaje, odmawia współpracy ze śledczymi i składania wyjaśnień. Akt oskarżenia być może będzie gotowy do końca grudnia.

Źródło: TVN24

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie