Morderstwo na Półwiejskiej w Poznaniu: Sąd ogłosi wyrok już 18 czerwca

Barbara Sadłowska
Dziś prokurator zażądał kary dożywocia dla Pawła T., który w lipcu ubiegłego roku zabił stłuczoną butelką Bartosza J. na ulicy Półwiejskiej w Poznaniu. Sąd ogłosi wyrok 18 czerwca.

- Do tej tragedii nie musiało dojść - mówił prokurator Artur Karczmarczyk, przypominając błahy incydent na popularnym deptaku, który spowodował, że oskarżony uznał, że Bartosz J. musi go przeprosić i poszedł na niego z "tulipanem". W jego ocenie, Paweł T. - w zaskakujący sposób jak na studenta prawa - już wcześniej lekceważył normy prawne. Skazany za jazdę po pijanemu, mimo sądowego zakazu, ponownie prowadził samochód po alkoholu. Jako barman pobił klienta, a po ataku na 26-letniego inżyniera na Półwiejskiej po prostu uciekł...

- Nie tłumaczy go trudne dzieciństwo. Był studentem trzeciego roku prawa. Utrzymywali go rodzice - powiedziała adwokat Małgorzata Heller - Kaczmarska, reprezentująca oskarżycieli posiłkowych. - To jest najbardziej przerażające - przekonanie, że ma prawo zrobić, co chce; brak poczucia winy i żadnego ubolewania w stosunku do rodziny pokrzywdzonego. Manifestował podczas postępowania postawę, jakoby niechcący przyczynił się do jego śmierci.

Pani mecenas bardzo krytycznie oceniła argumenty obrońcy, że córka Bartosza J. która urodziła się we wrześniu, "nie będzie cierpiała" z powodu straty ojca, bo nie zdążyła go poznać i stąd roszczenia matki dziecka są zbyt wysokie...

- Ta sprawa stała się miejską legendą - przyznał adwokat Piotr Binas, obrońca Pawła T. Przekonywał sąd, że oskarżony nie chciał zabić Bartosza J.; że był to przypadek nieumyślnego spowodowania śmierci albo przekroczenia granic obrony koniecznej. Bo - jak twierdzi Paweł T. , pokrzywdzony po obraźliwej odzywce, zamachnął się butelka piwa w jego kierunku. - Pokrzywdzony i jego kolega byli przygotowani na konfrontację. Stanęli i czekali na oskarżonego. Jakby przyspieszyli, nic by się nie stało.

Obrońca powiedział, że Paweł T. nie ucieka od odpowiedzialności finansowej za skutki tragedii, ale jak ma zapłacić rodzinie Bartosza J. łącznie pół miliona, jeżeli zostanie skazany na dożywocie?
- Ta śmierć była tragicznym skutkiem sprzeczki między nami - powiedział Paweł T. w "ostatnim słowie".

Poznański Sąd Okręgowy postanowił ogłosić wyrok w przyszłym tygodniu, 18 czerwca.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
pyrlander

Nie student prawa, a klient kiosku z dyplomami (WSPiA im. Mieszka I).

Dodaj ogłoszenie