MPK Poznań: Pasażerowie czują się bezpiecznie, ale motorniczowie nieraz spotykają się z agresją, krzykiem, a nawet kopniakami

Grzegorz Okoński
Grzegorz Okoński
Policjanci szkolili pracowników MPK, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach z napastnikami
Policjanci szkolili pracowników MPK, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach z napastnikami Waldemar Wylegalski
Praca motorniczego nie jest spokojnym siedzeniem w odizolowanej od ludzi kabinie – pracownicy MPK nie tylko są bowiem narażeni na agresję ze strony niektórych pasażerów, ale mają nawet obowiązek interweniowania w sytuacjach trudnych, narażając się tym samym na atak niezadowolonych awanturników. W zdarzeniu sprzed kilku dni, o którym informował fanpage Spotted: MPK Poznań, motorniczy tramwaju linii 18 został zaatakowany przez pasażera, który kopnął go w podbrzusze.

Nie da się uniknąć sytuacji niebezpiecznych w miejscach o dużym natężeniu ruchu, jakimi są autobusy i tramwaje – przyznają policjanci. - Korzystają z nich ludzie, którzy chcą dojechać w określone miejsce, ale też i tacy, których celem jest dokonanie kradzieży kieszonkowej. Tacy, którzy skupiają się na własnych sprawach w czasie podróży i tacy, którzy rozładowują emocje nie bacząc na obecność innych ludzi.

- Zdarzają się sytuacje, że pasażerowie starają się zwrócić na siebie uwagę innych pasażerów, zaczepiają ich, zachowują się głośno, a do tego wyładowują swoją złość na motorniczym, czy kierowcy – mówi Marcin Piątkowski, motorniczy MPK Poznań. - Sam byłem niedawno ofiarą takiego ataku, choć na szczęście przeprowadzonego bez rękoczynów, tylko słownie. Prawdopodobnie pasażer miał zły dzień i nie spodobało mu się, że ruszając z jednego z przystanków, tramwaj szarpnął. Ten pan obrażał innych pasażerów, a następnie podszedł i agresywnie wyrażał swoją opinię o mnie. Musiałem powiadomić o tym naszego dyżurnego i wezwać pomoc.

W tramwajach motorniczowie mają przyciski napadowe, za pomocą których łączą się z centralą, a tam dyżurni decydują, czy wysyłać na miejsce własne służby MPK, czy angażować policję.

- Uczono nas, że najważniejsze jest bezpieczeństwo pasażerów i w kryzysowej sytuacji trzeba interweniować – opowiada Marcin Piątkowski. - Dlatego możemy wezwać pomoc, a w sytuacji zagrożenia musimy zatrzymać pojazd – nawet dotrzymanie rozkładu jazdy nie jest wtedy najważniejsze.

W opublikowanej na naszej stronie sondzie internetowej „Czy czujesz się bezpiecznie w tramwajach i autobusach w Poznaniu”, zdecydowana większość czytelników przyznała, że „na ogół tak, ale są linie, których należy unikać”.

Trwa głosowanie...

Zagłosuj w naszej sondzie: Czy czujesz się bezpiecznie w tramwajach i autobusach w Poznaniu?

Głos Wielkopolski

- Owszem, większe prawdopodobieństwo spotkania się z agresywnym człowiekiem w tramwaju, czy autobusie jest na liniach nocnych i w takie „imprezowe” dni jak piątek, czy sobota, ale nie ma reguły – przyznaje Marcin Piątkowski. - Tacy pasażerowie mogą okazać swoje niezadowolenie w biały dzień, jak np. w poniedziałek, po godzinie 14.00, jak to było ostatnio na linii 18.

Motorniczowie i kierowcy muszą interweniować, ale nie mogą stosować do obrony środków przymusu. Internauci komentujący informację o napadzie proponowali, by prowadzący tramwaje i autobusy mieli przy sobie choćby gaz pieprzowy.

- To niemożliwe, to jest zabronione, bo wtedy przy jego rozpyleniu mogliby ucierpieć także inni pasażerowie, niewinni ludzie – przyznaje Marcin Piątkowski. - Trzeba by ponadto ewakuować wszystkich, a to też na środku ulicy może stworzyć dla nich niebezpieczeństwo spowodowania wypadku drogowego. Mimo to zawsze uważamy, żeby w każdej niebezpiecznej sytuacji pasażerowie od razu zawiadamiali motorniczego: my sami mimo kamer, w hałasie od torowiska, nie zawsze możemy zauważyć i usłyszeć, że w wagonie, zwłaszcza zatłoczonym, dochodzi do niebezpiecznej sytuacji.

Poznańska komunikacja miejska bez tajemnic. Zobacz, czego nie wiesz o MPK Poznań.Przejdź dalej --->POLECAMY TEŻ:W MPK dzieją się dziwne rzeczy. Nie wierzysz? To spójrz na te zdjęcia!

13 rzeczy, których nie wiesz o komunikacji miejskiej w Pozna...

Wskazana jest też wówczas solidarność pasażerów, o ile znajdą się wśród nich zdecydowani i odważni mężczyźni. Napastnicy są bowiem odważni gdy widzą biernych, nie reagujących współpasażerów.

- Każda sytuacja jest inna, ale w większości z nich nie ma reakcji ze strony innych pasażerów – przyznaje motorniczy.

Co ciekawe, motorniczowie nie muszą być w takich sytuacjach „chłopcami do bicia”, zanim nadjedzie wezwana pomoc. Policjanci z poznańskiego Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji prowadzili już szkolenie dla pracowników MPK, jak zareagować w takiej sytuacji kryzysowej – zachowania agresywnego pasażera, pozostawienia niezidentyfikowanego ładunku, czy nawet ostrzelania pojazdu z zewnątrz.

- W sytuacjach kryzysowych kluczowa jest właściwa reakcja motorniczych, kierowców autobusu czy inspektorów nadzoru ruchu, którzy jako pierwsi mogą zauważyć coś niepokojącego lub zostaną o tym powiadomieni bezpośrednio przez pasażerów – mówi podinsp. Iwona Liszczyńska z zespołu prasowego KWP w Poznaniu. - Pracownicy przewoźnika mogą zminimalizować negatywne skutki zdarzenia poprzez postępowanie zgodne z procedurami, a przede wszystkim zachowanie zimnej krwi. Przy braku wiedzy łatwo o zdenerwowanie czy panikę, która w każdej chwili może udzielić się osobom przebywającym wewnątrz pojazdu. To z kolei może utrudnić nawet bardzo szybką interwencję służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.

Codzienne podróżowanie MPK Poznań dostarcza wielu niezapomnianych przeżyć. Zobacz, co zaskakuje, dziwi i śmieszy pasażerów poznańskich autobusów i tramwajów.Kliknij tutaj i przejdź do kolejnych zdjęć --->

Zaskakujące zdjęcia z poznańskiej komunikacji. To dziwi i śm...

Sprawdź też:

Jan Błachowicz, konferencja mistrza UFC

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wolf
A nie można ustalić z policją i strażą miejską, że jeśli tramwaj lub autobus jedzie bardzo wolno na światłach awaryjnych to znaczy że dzieje się coś złego i potrzebna jest pomoc? Poza tym MPK chyba stać na wynajęcie firmy ochroniarskiej która mogłaby mieć podłączenie do przycisku napadowego
G
Gość
2019-07-11T09:13:59 02:00, Gość:

MOTORNICZY !!! Tłuki,nieuki qwa mać ! NIE MOTORNICZOWIE !!!

Nieuk to się właśnie wypowiedział. Zdecydowana większość obecnych motorniczych to ludzie elokwentni, po studiach. Tak więc panie "inteligent" idź gdzie indziej hejtować i wyładowywać frustrację.

G
Gość
MOTORNICZY !!! Tłuki,nieuki qwa mać ! NIE MOTORNICZOWIE !!!
M
Maciej
Kiedyś na dworcach czy przystankach można było spotkać policjantów. Teraz ich 'wywiało'.
G
Gość
Gdybym był motorniczym nie reagowałbym wychodząc z kabiny.Szkoda zdrowia i życia na penerstwo i tyle.
Dodaj ogłoszenie