Na nigeryjski przekręt nadal łapią naiwnych

Mateusz Pilarczyk
Kobieta nabrała się na tzw. nigeryjskie oszustwo - znany od kilku lat sposób naciągania internautów
Kobieta nabrała się na tzw. nigeryjskie oszustwo - znany od kilku lat sposób naciągania internautów Fot. Marek Zakrzewski
Kilkaset złotych przez swoją łatwowierność straciła mieszkanka Pobiedzisk, która chciała sprzedać telefon komórkowy przez internet. Nabrała się na tzw. nigeryjskie oszustwo - znany od kilku lat sposób naciągania internautów. Jak widać, nadal jest on skuteczny.

PRZECZYTAJ TAKŻE:
Poznań: Policjanci złapali oszusta internetowego
Jarocin: Student oszukiwał przez internet
Środa Wielkopolska: Piętnastolatek stworzył kopię "Naszej klasy" i kradł loginy
Słupca: Oszust w sieci

- Poprosiłam córkę, by wystawiła telefon na sprzedaż, przez stronę z kupsprzedaj.pl. Odezwał się ktoś, pisząc po angielsku - relacjonuje Joanna z Pobiedzisk (nazwiska woli nie ujawniać, bo jak sama przyznaje, nie wie, jak mogła być tak naiwna).- Niejaka Krish Bauer oferowała 250 euro, a ja za telefon chciałam 500 złotych.

Telefon miał trafić do Nigerii, gdzie rzekomo studiuje syn tejże Bauer. Transakcja miała być bezpieczna dla obu stron - oszust podawał, że wpłacone przez niego pieniądze bank wyśle dopiero, kiedy Joanna przekaże potwierdzenie nadania paczki.
29 stycznia przyszło mailem spreparowane potwierdzenie wpłaty do banku 250 euro. - Paczkę wysłałam następnego dnia rano. Od razu przesłałam potwierdzenie. Pieniądze jednak do mnie nie dotarły - opisuje mieszkanka Pobiedzisk.

Oszust był na tyle bezczelny, że w kolejnych mailach tłumaczył, że pieniądze nie przeszły, bo jego bank wymaga transferu minimum 400 euro i prosił o przesłanie "synowi" do Nigerii 150 euro - wtedy bank zrealizuje przelew.

Dopiero to wzbudziło czujność Joanny. Jej córka poszperała w internecie i znalazła dziesiątki podobnych przypadków wraz z ostrzeżeniami. Wtedy zaczął się wyścig z czasem, aby paczka nie trafiła do nigeryjskiego odbiorcy. Paczkę, poprzez interwencję Poczty Polskiej, udało się zatrzymać w placówce pocztowej w Nigerii. Teraz wraca do Polski. Ale cała operacja wysyłki i powrotu i tak kosztowała już prawie 200 zł.

Podobne próby wyłudzenia mimo wielu zabezpieczeń chroniących sprzedających zdarzają się też na allegro. Ofiarami oszustów padają osoby podające na aukcjach adresy swojej poczty elektronicznej i próbujące dobić transakcji poza allegro.

- Takich przypadków z roku na rok jest coraz mniej. To efekt nie tylko naszych zabezpieczeń, strzegących użytkowników przed niechcianą korespondencją od oszustów, ale również skutecznej akcji edukacyjnej - informuje Joanna Wagner z allegro.

- Jednak oszukany użytkownik, niestety, ma małe szanse na odzyskanie pieniędzy - nie pozostawia złudzeń Joanna Wagner.
Łupem złodziei padają najczęściej właśnie telefony komórkowe, drobna elektronika, laptopy i konsole do gier. W nigeryjskim prawie jest nawet specjalny artykuł dotyczący tego typu przekrętów.

- Takie przypadki należy zgłaszać policji. Staramy się sprawdzać dane osób, czy one w ogóle istnieją. Wiadomo, że w Nigerii będzie to trudno ustalić. Żeby uniknąć kłopotów, trzeba po prostu poczekać z wysyłką, aż pieniądze wpłyną na konto - przestrzega Ewa Ochoc-ka z wielkopolskiej policji.

Jak nie paść ofiarą podobnych oszustw? Znawcy tematu mówią, że najważniejsze jest nieufne podchodzenie do obietnic zapłaty większych pieniędzy niż to, co chcemy sprzedać, jest warte. Nie należy odpowiadać na "dziwne" oferty.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
blacha

jakieś potwierdzenia bez pokrycia będzie mi ktoś wysyłał. Wystarczy pomyśleć.

K
Kox

....Dopiero to wzbudziło czujność Joanny.... Hihi

a
axxa

W którymś z portali jest opcja "zbadaj swój wzrok". Włączyłem się na tą stronę - istotnie było tam sporo testów optycznych. Po przejściu wszystkich, pojawił się komunikat, że ze wzrokiem jest coś niedobrze i wynik uzyska się po wysłaniu SMS kosztującego około 4 zł. Wykonałem taki SMS i otrzymałem hasło. Po wpisaniu hasła nie ukazał się wynik lecz informacja, że trzeba SMS wysłać ponownie. Dopiero ta informacja obudziła moją czujność o stronę tę wyłączyłem. Po otrzymaniu rachunku z telefon okazało się, że jednak mnie złapali i za to połączenie zapłaciłem 25 zł. Okazało się po zbadaniu, że numer na który wysłałem SMS zaczynający się od cyfry "9" jest rozliczny w taryfie "premium" właśnie za 25 zł. Ostrzegam wszystkich przed komputerowym badaniem wzroku!