Niezwykły wieczór na dwie gitary

Marek Zaradniak
W niedzielę Marek Napiórkowski w klubie Blue Note zagrał muzykę z nagranej z Arturem Lesickim płyty  "Celuloid".
W niedzielę Marek Napiórkowski w klubie Blue Note zagrał muzykę z nagranej z Arturem Lesickim płyty "Celuloid". Łukasz Gdak
Własne wizje najbardziej znanych tematów polskiej muzyki filmowej przedstawili w niedzielę w klubie Blue Note gitarzyści Marek Napiórkowski i Artur Lesicki.

Niewiele osób przyszło w niedzielę wieczorem do poznańskiego klubu Blue Note na koncert duetu gitarowego Marek Napiórkowski i Artur Lesicki, którzy prezentowali muzykę z ich wspólnej płyty „Celuloid”. zawierającą ich interpretacje tematów z polskiej muzyki filmowej.
Początek wieczoru przyniósł niezwykle pogodną muzykę Andrzeja Kurylewicza do filmu „Lalka” Wojciecha Jerzego Hasa. Od początku można było się przekonać, że muzycy nadają jej swoje własne piętno, bowiem choć zachowano melodię to jednak było tam miejsce na wysmakowaną improwizację. A potem słuchaliśmy pełnego ekspresji, rytmicznego wykonania muzyki Tomasza Stańki do „Pożegnania z Marią” oraz kompozycji Napiórkowskiego „Teatr”. W tym melodyjnym temacie było miejsce na finezyjny dialog dwóch gitarzystów. I wreszcie przyszedł czas na tytułowy utwór albumu „Celuloid” czyli muzykę do nieistniejącego filmu. A jak to określił Napiórkowski muzyka najlepiej nadawała by się do filmu drogi. Temat niezwykle pogodny i rytmiczny ma szansę stać się instrumentalnym przebojem. Niezwykle rytmiczny choć pełen improwizacji temat Jerzego Matuszkiewicza z serialu „Wojna domowa”. A potem przyszedł czas na balladę Krzysztofa Komedy z filmu „Prawo i pięść”. I tutaj było miejsce na pełną refleksji nieco nostalgiczną improwizację. Swój utwór w tym zestawie ma także Artur Lesicki z nieistniejącego filmu. Napiórkowski nazwał tę muzykę „szamotaniną” I miał sporo racji, bo to muzyka pełna ekspresji Temat Wojciecha Kilara z filmu „Śmierć i dziewczyna” to muzyka współczesna, W interpretacji Napiórkowskiego i Lesickiego staje się niezwykle finezyjnym, momentami zadziornym dialogiem dwóch gitarzystów. Finałem koncertu był ekspresyjny temat Andrzeja Korzyńskiego z „Człowieka z żelaza”. Na bis Napiórkowski i Lesicki pokazali, że bliskie są im też inne klimaty i wykonali przebojowy „Time After Time” z repertuaru Cindy Lauper. Był to zatem niezwykły wieczór na dwie gitary.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie