Nowak na... Antarktydzie - rozmowa z Adamem Nowakiem, liderem zespołu Raz Dwa Trzy

Marek Zaradniak
Adama Nowaka i „Raz Dwa Trzy” posłuchamy w kwietniu
Adama Nowaka i „Raz Dwa Trzy” posłuchamy w kwietniu Krzysztof Szymczak
Z Adamem Nowakiem rozmawiamy o jego podrózy na Antarktydę i koncercie w Poznaniu.

1 kwietnia wystąpicie w Poznaniu z koncertem „Raz, Dwa, Trzy symfonicznie”, ale teraz jest Pan w drodze na Antarktydę. Skąd ten pomysł i co to będzie?

Właśnie czekam na „okienko pogodowe”, by wypłynąć tam z portu Ushuaia w Argentynie jachtem „Selma”. Zaprosił mnie Bartosz Stróżyński, fotografik z Poznania, który fotografuje przyrodę pod wodą i na wodzie. Wpadł on na pomysł zorganizowania projektu „Trzy sztuki w Antarktyce”.

Na czym on polega?

Chodzi o połączenie trzech sztuk - filmu, muzyki i fotografii. Będzie fotografia, ale będziemy realizować też zamysł Bartosza, aby zagrać na Antarktydzie koncert. To będzie pierwszy taki koncert polskiego wykonawcy. Fotografią zajmie się Bartosz. Powstaną z tego też film dokumentalny oraz książka dokumentująca podróż.
Każdy jest za coś odpowiedzialny.

Na koncercie wystąpi Pan sam czy jeszcze z kimś?

Wystąpię sam. Zespół Raz Dwa Trzy w tym czasie ma wakacje, chociaż trudno powiedzieć, żeby to, co my robimy, było wakacjami, bo będziemy mieli bardzo dużo zajęć. Każdy jest od czegoś, ale każdy robi też wszystko. Być może w koncercie w kwestiach elektronicznych wspierać będzie mnie Bartosz. Jadą też z nami dziennikarz Trójki Paweł Drozd, szef techniczny ekipy Jacek Hawrylczak, Artur Homan, fotografik, przyrodnik i operator filmowy, Ksawery Zylber, operator oraz scenarzysta i współreżyser filmu Rafał Kolikow. Zamierzamy odwiedzić Stację Arctowskiego oraz stację ukraińską. Wracamy 21 marca. Na wodzie będziemy około czterech tygodni.

A na samej Antarktydzie?

Około dwóch tygodni. Dopłynięcie to około 5-6 dni. Tam dwa tygodnie i powrót to kolejne 5-6 dni.

Czy odbył Pan jakąś zaprawę sportową? To specyficzny klimat...

Nie robiłem żadnej zaprawy. To jest jednak łódka, więc raczej żadnych zajęć statycznych nie będzie. Każdy będzie pilotował i sterował. Każdemu przypadnie gotowanie i sprzątanie. Jak każdemu żeglarzowi. Pewnie nie będzie łatwo. Z drugiej strony to nie są góry, gdzie aby zdobyć szczyt, trzeba przedtem odbyć zaprawę i być w świetnej formie. Myślę, że wszyscy jesteśmy w świetnej formie, więc uważam, że wszystko będzie OK.

Tymczasem 1 kwietnia w Poznaniu w Sali Ziemi zagracie koncert „Raz Dwa Trzy symfonicznie”. Skąd pomysł na zagranie waszej muzyki symfonicznie?

Powstał kilka lat temu. Z Marcinem Pospieszalskim stwierdziliśmy, że warto byłoby przed 20. urodzinami zespołu przygotować coś takiego. Daliśmy wtedy kilka koncertów i od tego czasu projekt rozwija się. Dołączył do nas dyrygent i chórmistrz Hubert Kowalski i też porobił swoje orkiestracje. W tej chwili mamy trzy godziny materiału na dwugodzinny koncert. Wszystko jest bardzo spójne, choć niektóre piosenki w nowych aranżach nabrały innego wymiaru. Słuchacze, tam gdzie już graliśmy, byli bardzo zadowoleni.

Muzykę dzieli się na rozrywkową i symfoniczną albo dobrą i złą. Jak Pan dzieli muzykę?

Na taką, która porusza lub nie porusza, bo to bardzo subiektywne doznanie, czy coś się podoba albo nie podoba, działa albo nie działa. Do części utworów trzeba dorosnąć. Jeśli słuchamy bardzo różnej muzyki, rozwijamy się. Mamy szersze spectrum niż wtedy, gdy całe życie słuchamy tylko jednego utworu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie