O jeden klik za daleko...

Leszek Waligóra
Program dostałem z gazetą. Wpisałem wszystko, samo się policzyło, a na koniec: klik, wysłało. Tak powinno być w każdym urzędzie. A jest... tylko w skarbowym.

Może jestem nietypowym podatnikiem, bo nawet przy przykrej okazji płacenia podatków, na skarbówkę nie narzekam. Bo mam do czynienia z logiką, kompetencją i najczęściej: kulturą. Jak klient, który płaci.

I jeszcze ten klik. W ZUS-ie czy NFZ też mogę kliknąć. Ale dopiero kiedy osobiście przyjdę i wypełnię kwity. Taka tam "nowoczesność", jak u sołtysa Kierdziołka, który komputer kupił, tylko prądu nie ma.

Wypełnienie i wysłanie tegorocznego PIT-u zajęło mi tyle, co pisanie tego komentarza. I tylko ulg żal. Bo wychodzi, że znów oddałem państwu więcej, a jedyna korzyść, jaką z tego odniosłem, to ten jeden klik. Jakby nie ten nieszczęsny klik, nawet bym nie wiedział, że te pozostałe urzędy są tak... przaśne.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie