PBG nurkuje na giełdzie, ale zwolnień grupowych nie będzie

Mateusz Pilarczyk, współpraca: MON
Firmy grupy PBG są zaangażowane w szereg inwestycji w Poznaniu i Wielkopolsce. Hydrobudowa buduje Interaktywne Centrum Historii Ostrowa Tumskiego, a w konsorcjum z hiszpańskim OHL odpowiada za przebudowę Kaponiery i ulicy Roosevelta. Wraz z informacją o złożeniu przez firmy wniosku o upadłość układową pojawiły się znaki zapytania przy realizacji tych inwestycji. Zaniepokojeni są też pracownicy firm z Grupy PBG, których w Wielkopolsce jest około 4 tysiące.

- Dostaliśmy zapewnienia, że żadnych zwolnień grupowych nie będzie. Szczerze powiedziawszy szeregi już się rozrzedzają. Nie wszyscy chcą czekać, aby sprawdzić czy plany zarządów się powiodą - mówi jeden z pracowników grupy PBG.
Wnioski o upadłość były konsekwencją zablokowania przez banki kont spółek - negocjacje z nimi na temat dalszego finansowania firm zakończyły się fiaskiem. Co wpłynęło na kondycję firmy? Głównie nierentowne kontrakty na budowy dróg w tym autostrad A1 i A4 oraz Stadionu Narodowego.

W Poznaniu znana jest też firma PBG Erigo, które działa na rynku deweloperskim. Czy jej klienci mają się czego obawiać? - Sytuacja PBG, Hydrobudowy i Aprivi nie ma wpływu na działalność PBG Erigo - zapewnia Kinga Banaszak-Filipiak, rzecznik PBG.
Sytuacja pozostałych spółek z liczącej 26 podmiotów grupy nie jest tak jasna. Ich zarządy analizują czy istnieją przesłanki do złożenia do sądu kolejnych wniosków.

Od poniedziałku akcje firm z podpoznańskiego Wysogotowa poszybowały w dół o kilkadziesiąt procent. We wtorek papier wartościowy PBG wyceniano na 7 zł (spadek o ponad 50 proc.), a Hydrobudowy na 20 groszy (spadek o ponad 40 proc.). O swoje miejsca pracy słusznie martwią się pracownicy spółek z grupy PBG, a niektórzy z nich już szukają nowej pracy.

- Nikt nie chce schodzić ostatni z pokładu, bo może dla niego zabraknąć miejsca na rynku pracy. Część ludzi już się rozgląda za nowym posadami - mówi "Głosowi" jeden z pracowników grupy PBG.

O problemach firmy mówiło się już od tygodni. Dla pracowników wnioski o upadłości układowe Hydrobudowy, PBG i Aprivi nie były więc zaskoczeniem. Prezesi firm spotkali się z nimi w poniedziałek i wytłumaczyli swoje działania. Zarządy już wcześniej starały się wyprowadzić spółki na prostą. Przykładowo, Hydrobudowa w ostatnim roku przeszła już restrukturyzację.
Wniosek o upadłość jest już w poznańskim sądzie upadłościowym i czeka na rozpatrzenie. Grupa PBG liczy, że stanie się to przed upływem dwumiesięcznego, umownego terminu.

- Jasnym jest, że w tej sprawie nie chodzi tylko o spółki, ale ludzi tam zatrudnionych. Wniosek złożony przez trzy firmy jest przeogromny. Łączna kwota wierzytelności to około 3 mld złotych. Żeby pokazać jak duży to dokument, wystarczy powiedzieć, że dotyczy on ponad 20 tysięcy wierzytelności - wymienia sędzia Jarema Sawiński, rzecznik Sądu Okręgowego w Poznaniu.

- Te liczby pokazują, że nie jest to mały dokument, który można rozpatrzyć w kilka dni - dodaje.

W tej sprawie wiele zależy od sądu, lecz dla przyszłości spółek najważniejsze będą decyzje wierzycieli, którzy przecież nie muszą się zgodzić na układ i spłatę zadłużenia na warunkach, jakie proponuje PBG. Wówczas sąd może podjąć decyzję o upadłości likwidacyjnej firm, a w konsekwencji sprzedaży ich majątku - wtedy nie będzie można mówić o realizacji kontraktów.

Swoją cegiełkę, która pogrąża tylko wielkopolską grupę budowlaną dołożyło Narodowe Centrum Sportu, dla którego m.in. Hydrobudowa kończyła Stadion Narodowy. NCS chce od spółki 309 mln zł kar umownych wynikających z opóźnień przy budowie obiektu.

- Nie zamierzamy płacić i nie wykluczamy wystąpienia na drogę sądową w tej sprawie - przedstawia zdanie Hydrobudowy Krzysztof Woch.

- NCS wprowadził w trakcie budowy 15 tysięcy zmian w projekcie. Termin oddania budowy był w listopadzie ubiegłego roku, a w grudniu NCS miał już pozwolenie na użytkowanie obiektu. Jeszcze w maju tego roku zlecano nam pracę, a teraz chce się nas ukarać, że nie skończyliśmy tych robót w listopadzie. To absurd - dodaje Woch.

Giełda bardzo szybko zareagowała na komunikat PBG o złożeniu wniosku o upadłości.

- Inwestorzy zaczęli wyprzedawać akcje i gdy spadek ich wartości przekroczył 10-procentowe widełki, przewodniczący sesji podjął decyzję o wprowadzeniu spółki w stan równoważenia - wyjaśnia Marta Grajeta z warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych.

Doszło do tego już w poniedziałek po południu. Stan równoważenia oznacza, że obrót akcjami nie odbywa się, ale są przyjmowane zlecenia. Na ich podstawie obliczany jest kurs, ale do transakcji nie dochodzi. Chodzi o to, by nieco ostudzić paniczne reakcje inwestorów. O wznowieniu realnego obrotu akcjami PBG i Hydrobudowy zdecyduje przewodniczący sesji, gdy uzna, że cena akcji nie zagraża całemu rynkowi papierów wartościowych.

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? [email protected]

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie