Płacze i krzyki przed telewizorem? To tylko „Gra o Tron”

Anna Jarmuż
Marta Grandke i Tomasz Nowakowski prowadzą portal Westeros.pl. Połączyła ich „Gra o tron”. Dzisiaj są parą Łukasz Gdak
Kto wygra walkę o Żelazny Tron? Tego nie wie nikt, poza autorem książek. Wiadomo jednak, że „Gra o tron” stała się fenomenem. Dlaczego? O to pytamy poznaniaków - twórców portalu Westeros.pl.

Zdrada, pożądanie, intrygi i siły nadprzyrodzone - w świecie Westeros to nic nadzwyczajnego. Tam niczego nie można być pewnym. Zwłaszcza po tym, jak jeden z głównych bohaterów już w pierwszej części... traci głowę (i nie jest to przenośnia). Pewnie dlatego saga „Pieśń lodu i ognia” - stworzona przez Georga R. R. Martina od lat ma grono wiernych czytelników.

Kolejne tomy w Polsce są wydawane sukcesywnie od 1998 r. (premiera w języku angielskim była w 1996 r.). Prawdziwy szał zaczął się jednak pięć lat temu (w 2011 r.), gdy stacja telewizyjna HBO zaczęła emitować serial „Gra o tron”, będący adaptacją książkowej sagi. Dziś, gdy oglądamy już szósty sezon, widzimy, że serialowy świat stał się częścią naszego.

Serial i książka łączą ludzi
O tym, jak bardzo świat ukazany w „Grze o tron” zaadaptował się do naszej rzeczywistości, można zobaczyć między innymi, na konwentach fantastyki. Cosplayerzy, którzy wiernie odwzorowują ulubionych bohaterów to jedno, drugą sprawą jest ogromne zainteresowanie wszystkim, co wiąże się z sagą „Pieśń lodu i ognia”.

- Wygłaszałem na tegorocznym Pyrkonie prelekcję na ten temat. Ludzie czekali na wejście godzinę. Nie wszystkim udało się dostać do sali, bo nie wystarczyło miejsc - mówi Tomasz Nowakowski - poznaniak, redaktor naczelny portalu Westeros.pl.
Stronę odwiedza w miesiącu 240 unikalnych użytkowników, ma nawet do 2 milionów odsłon. Fanpage o tej samej nazwie na Facebooku obserwuje ponad 14 tys. osób, a jej „starszego brata” - „Ubieram się na czarno, bo jestem z Nocnej Straży” - aż 117,5 tys. Można na stronie śledzić bieżące losy serialowych bohaterów, newsy ze świata (m.in. związane z aktorami i samym autorem) oraz teorie spiskowe, które narosły wokół znanej sagi.

Fani „Gry o tron” spotykają się, by wspólnie oglądać premiery kolejnych sezonów. W internecie można zobaczyć ich reakcje, po najbardziej szokujących odcinkach, np. po tzw. „Krwawych godach” (rzeź, w której - w wyniku spisku zabito kilku głównych bohaterów) widać na nich krzyki, płacz, przekleństwa i ogólną histerię. Groźby w związku z popełnieniem zbiorowego morderstwa trafiały też do samego autora. Wydarzenia serialowe szybko mają swój odzew w sieci. Po śmierci królewskiego namiestnika Neda Starka w pierwszym sezonie, powstał fanpage „Stop killing Sean Bean” (przestańcie zabijać Seana Beana) - aktor, który go grał, ginie w większości filmów, w jakich się pojawia.

- Ludzie bardzo się angażują w „Grę o tron” i biorą wszystko mocno do siebie. Można jednak powiedzieć, że serial i książki zbliżają. Mam w Warszawie znajomych, którzy prowadzą klub „Paradox Cafe” i organizują tam regularnie spotkania dla fanów „Gry o tron”. Poznali się na innym organizowanym przeze mnie wydarzeniu. Wcześniej się nie znali, a teraz są dobrymi znajomymi. W Poznaniu słyszałem o turniejach gry karcianej - mówi Tomasz Nowakowski.
Mimo że HBO emituje właśnie szósty sezon, serial nadal cieszy się dużą oglądalnością. Zainteresowanie nie słabnie, przeciwnie - stale rośnie. Cytaty z serialu przeniknęły już do języka potocznego fanów. Teksty w stylu: „You Know Nothing, Jon Snow„ (Nic nie wiesz, Jonie Snow), „I’m not a Princess, I’m Khaleesi” (Nie jestem księżniczką, jestem khalessi) czy „Winter is Coming” (Nadchodzi zima) pojawiają się już nawet na kubkach i koszulkach.

Fenomen gry o tron
Jak tłumaczy redaktor naczelny portalu Westeros.pl, jest wiele czynników, które mają wpływ na ogromną popularność „Gry o tron”. - George R.R. Martin stworzył barwnych bohaterów, którzy żyją własnym życiem. Te postaci nie są ani białe, ani czarne, ale wielowymiarowe. Są dla fanów interesujące - tłumaczy poznaniak.

Przykładem może być Jaime Lannister, którego znamy z kazirodczego związku z siostrą i zabójstwa poprzedniego króla (to pierwsze świadczy też o tym, że autor sagi nie unika trudnych tematów). Nie jest to jednak postać stricte zła. Ten sam bohater uratował m.in. współtowarzyszkę podróży - Brienne przed gwałtem i pożarciem przez niedźwiedzia.

- Nie bez znaczenia jest też to, że George Martin szokuje. Nie boi się zabijać głównych postaci. Wywołuje tym u widzów i czytelników pewien wstrząs. Jednak, pomimo to, że bezwzględnie „morduje” swoich bohaterów, są jeszcze inne barwne postacie, które nadal są w stanie poprowadzić fabułę - mówi Tomasz Nowakowski.

Sami aktorzy, wcielający się w rolę książkowych bohaterów, żartują, że obawiają się o życie. Drżą o nie zwłaszcza ci, którzy przyznali się autorowi, że nie czytali jego sagi.

Co ciekawe, 60 procent widzów „Gry o tron” to kobiety. Widać to również na stronie Westeros.pl i facebookowym fanpagu. Panie chętnie siadają przed telewizorami także z innych powodów. - Sophie Turner, odgrywająca rolę Sansy Stark, powiedziała w jednym z wywiadów, że kobiety oglądają „Grę o tron”, ponieważ tam łamią one stereotypy - uważa Tomasz Nowakowski.
Przykładem może być Brienne z Tarthu - typowa wojowniczka, Daenerys - próbująca władać miastem i pragnąca odzyskać Żelazny Tron czy Arya Stark - która po szkoleniu u Ludzi bez Twarzy staje się cichym zabójcą.

- Historia, w której kobiety walczą i zdobywają, to odejście od tradycyjnych książek fantasy. Zazwyczaj zakładają one, że kobieta jest tylko wytchnieniem dla mężczyzny. To miła odmiana - stwierdza Marta Grandke, współtwórczyni strony Westeros.pl.

W „Grze o tron” nie brakuje też odwołań do historii. Autor sagi inspirował się rzeczywistymi wydarzeniami. Zaliczyć do #nich można Wojnę Dwóch Róż (toczącą się w Anglii w XV w.). - Ówczesną walkę o władzę dwóch wielkich rodów można porównać do konfliktu pomiędzy Starkami i Lannisterami - tłumaczy Tomasz Nowakowski.

To jednak niejedyne odwołania. W książce i serialu nie brakuje też nawiązań do czternastowiecznej Francji.

- Sam Martin mówił, że inspirował się „Królami przeklętymi” Mourice’a Druona (siedem powieści będących zapisem upadku dynastii Kapetyngów i początków wojny stuletniej przyp. red.) - zauważa Tomasz Nowakowski. - Niemal pewne jest, że Ludwik X - syn Filipa IV Pięknego - był pierwowzorem Joffreya.

Obydwaj byli młodymi królami, znanymi z okrucieństwa i nieudolności w sprawowaniu władzy. Zginęli także w podobny sposób - zostali otruci.

- Mur, który dzieli innych i dzikich od pozostałych ludzi jest z kolei odwzorowany na murze Hadriana (rzymski wał obronny, który znajdował się w północnej Brytanii, miał długość 117 km i wysokość 6 metrów przyp. red.). - Te odnośniki fani na pewno dostrzegają i jest to dla nich interesujące - stwierdza Tomasz Nowakowski.
W „Grze o tron” historyczne są jednak nie tylko elementy. Czytając książkę lub oglądając jej filmowy odpowiednik, można odnieść wrażenie, że mamy przed oczami świat z epoki średniowiecza. Decydują o tym zarówno przedmioty, jakich używają bohaterowie (broń w postaci mieczy, sztyletów lub trucizny), jak i obyczaje (choćby małżeństwa dla wpływów). Elementem, który odróżnia świat Westeros od średniowiecznej Europy jest... magia. Nie jest jednak ona nachalna - co też wyróżnia „Pieśń lodu i ognia” na tle innych powieści fantastycznych.

- Elementów metafizycznych jest względnie niewiele. Na początku nie było ich niemal w ogóle. Jednak z kolejnymi częściami magii jest coraz więcej - wyjaśnia Tomasz Nowakowski. - Mamy Innych, czyli białych wędrowców, którzy kroczą na południe z armią nieumarłych i są największym zagrożeniem dla ludzkości. Są też smoki - siła bojowa, znana nam też z innych książek fantasy. Widzimy czerwonych kapłanów, którzy potrafią zaglądać w przyszłość i wskrzeszać ludzi - wylicza.

- Fenomenem jest też to, że George Martin stworzył naprawdę duży świat. I zostawił w nim bardzo dużo miejsca dla fanów i ich teorii - zauważa Marta Grandke.

Wszystko przez niedopowiedzenia. Dzięki temu wiele książkowych i serialowych wątków żyje własnym życiem. - Jeżdżąc na różne konwenty, słyszymy rozmaite teorie. Sami o nich opowiadamy - mówi Tomasz Nowakowski.

Najpopularniejsze z nich to, kto jest matką Jona Snow (lorda dowódcy Nocnej Straży) oraz kto jest Azorem Ahai (który pokona nieumarłych wędrowców). Pojawiają się też bardziej szalone, jak np. że jeden z bohaterów Roose Bolton to... wampir (jest blady i przykłada sobie pijawki) - o dziwo o tej teorii słyszał też aktor, wcielający się w rolę tego bohatera.

Książka czy serial?
- Zapewne fanów serialu jest więcej. Telewizja to bardziej nośne medium. Mniej osób sięga po książki, tym bardziej że są to opasłe tomiszcza (jak na razie ukazało się pięć części, trzy rozbito na dwa tomy, przyp. red.) - mówi Tomasz Nowakowski.

Choć serial dostarcza wielu wrażeń, warto jednak sięgnąć po jego pierwowzór. Są momenty, w których ekranizacja znacznie odbiega od książek (im dalej, tym coraz bardziej) - nie zawsze w sposób udany. Uśmiercono w nim wiele postaci, które w książkach mają się całkiem dobrze. Z racji ograniczeń czasowych wiele ciekawych scen wycięto, a postaci w ogóle pominięto.
Miłośnicy powieści powinni być jednak ostrożni. Serial wyprzedza już książkową fabułę. Mimo obietnic George R.R. Martin nie skończył kolejnego tomu („Wichry zimy”) przed premierą kolejnego sezonu. Oznacza to, że fanów mogą zaskoczyć spoilery. Jeden znaczący miał już miejsce - uwaga, kto nie chce, nie czyta dalej - Jon Snow jednak żyje i prawdopodobnie to on jest oczekiwanym wybawcą ludzkości - Azorem Ahai.

Świat Westeros
Fabuła „Pieśni lodu i ognia” i akcja serialu „Gry o tron” toczy się na dwóch kontynentach - Westeros i Essos. Na ten pierwszy składało się kiedyś Siedem Królestw. Przed wiekami zjednoczył je jednak Aegon Zdobywca, dając początek dynastii Targaryenów. Nowy król symbolem swojej władzy uczynił Żelazny Tron - zbudowany z mieczy pokonanych wrogów.

Targaryenowie władali królestwem przez wieki. Te wydarzenia są już jednak tylko wspomnieniem. Czytelnicy i widzowie świat Westeros poznają w momencie, gdy na Żelaznym Tronie zasiada już Robert Baratheon, który wcześniej przeprowadził rebelię, pozbawiając władzy ostatniego władcę z dynastii Targaryenów, tzw. Szalonego Króla. W skład królestwa wchodzą:

  • Północ - rządzona przez Starków (z siedzibą w Winterfell), na jej skraju znajduje się Mur - który oddziela Westeros od dzikich plemion i Innych - nieumarłych (wartę na nim pełni Nocna Straż)
  • Dolina - należąca do Arrynów, zasiadających w Orlim Gnieździe
  • Dorzecze - z Riverrun włada nim ród Tullych
  • Królestwo Zachodu - ziemie Lanisterów ze stolicą w Casterly Rock
  • Kraina Burzy - tam rządzą Baratheonowie, ich zamek to Koniec Burzy
  • Reach - władają nim Tyrellowie z Wysogrodu
  • Dorne - kraina rządzona przez Martellów ze Słonecznej Włóczni
  • Żelazne Wyspy - leżące pomiędzy Północą a Królestwem Zachodu, władają nim Greyjoyowie z Pyke.

Kto toczy tytułową grę o tron?
W momencie śmierci króla Roberta Baratheona walka o tron rozgorzała na nowo. Oliwy do ognia dolewa to, że jego syn Joffrey (który objął po nim władzę, a tak naprawdę jest owocem kazirodczego związku jego żony - Cersei Lannister z bratem Jaimim) ścina królewskiego namiestnika - pochodzącego z północy Neda Starka. By pomścić ojca jego syn Robb wyrusza na wojnę z Lannisterami. O władzę dopominają się dwaj bracia Roberta - Renly i Stannis. Żelazny Tron po obalonym ojcu chce też odzyskać Daenerys Targaryen, która przebywa na kontynencie Essos. Gry o tron to jednak także walka o wpływy w królestwie, którą toczy wielu.

Nagrody
Już pierwsza część sagi pt. „Gra o tron” stała się bestsellerem. Zarówno ona, jak i każda kolejna, była nominowana do Nagrody Locusa jako najlepsza powieść fantasy. Do Georga R.R. Marti- na trafiła ona czterokrotnie. Część pt. „Nawałnica mieczy” w 2002 r. zdobyła Nagrodę Geffe na. Książki tej sagi dwa razy były nominowane do prestiżowej Nagrody Hugo. Wielokrotnie nagradzany był też serial „Gra o tron”. Na rozdaniu nagród Emmy w 2015 r. - zwanych telewizyjnymi Oscarami zgarnęła aż 12 statuetek. Jeden z aktorów Peter Dinklage (grający Tyriona Lannistera) dostał też Złotego Globa.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.