Posłanka Jadwiga Emilewicz jako wolontariuszka "Basia" pomaga w punkcie szczepień na koronawirusa na MTP w Poznaniu. To pokuta?

Błażej Dąbkowski
Błażej Dąbkowski
Jadwiga Emilewicz od pięciu tygodni pomaga pacjentom, którzy zgłaszają się na szczepienie w punkcie na terenie MTP. Grzegorz Dembiński
Codziennie w punkcie szczepień znajdującym się na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich wolontariusze pomagają przy rejestracji pacjentów, wypełnianiu ankiet, czy wskazują drogą do gabinetu lekarskiego. W grupie wolontariuszy w lutym pojawiła się posłanka z Poznania Jadwiga Emilewicz. - Niektórzy mówią, że jestem podobna do pani poseł – przyznaje parlamentarzystka.

W styczniu na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich ruszył punkt masowych szczepień, za którego organizację odpowiada Szpital Kliniczny Przemienienia Pańskiego Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. W pawilonie 5a stoją gabinety, które zajmują lekarze kwalifikujący do szczepień. Po krótkiej rozmowie z pacjentem kierują go kolejnego boksu, gdzie pielęgniarka podaje przygotowaną dawkę szczepionki. Wszystko trwa zaledwie kilka minut. Do początku marca ponad 30 tysięcy osób otrzymało preparat w punkcie na MTP.

Oto nowe zasady szczepień:

Bardzo ważną rolę przy procesie szczepień odgrywają wolontariusze. To w dużej mierze osoby, które już wcześniej angażowały się w wolontariat w poznańskim Hospicjum Palium i szpitalu klinicznym przy ul. Długiej.

- Zazwyczaj pracujemy czwórkami, które zmieniają się co cztery godziny. Pomagamy w tym, by usprawnić i ułatwić cały proces szczepienia. Pierwsza osoba kieruje pacjenta do rejestracji, druga pomaga wypełniać ankietę, kolejna, wskazuje, który gabinet jest wolny. Na ostatnim odcinku, obserwacyjnym też mamy zawsze jedną osobą. Staramy się też stworzyć rodzinną atmosferę, zwłaszcza dla seniorów, którzy często czują się zagubieni

– opowiada Monika Nowak, koordynatorka wolontariuszy.

Sprawdź również: Rehabilitacja po koronawirusie – zobacz, jakie ćwiczenia możesz wykonać. Podpowiadamy, jak wrócić do formy po COVID-19

Samo szkolenie wolontariuszy nie jest długie i skomplikowane, choć ci bardziej doświadczeni, pomagający wcześniej w hospicjum i szpitalu, mają za sobą ośmiomiesięczny kurs. - Dlatego nowe osoby w tej chwili zawsze pracują pod naszym okiem. Ludzie chcą pomagać, chętnie się zgłaszają. Tylko w ostatnim naborze zgłosiło się około 20 osób – dodaje Monika Nowak.

Wolontariuszy można rozpoznać m.in. po żółtych koszulkach, w które są codziennie ubrani. Z tyłu wydrukowane jest imię każdego z nich. Jeszcze w lutym w punkcie szczepień wraz z nową grupą pojawiła się wolontariuszka Basia. Imię widniejące na koszulce może jednak wprowadzać w błąd, bowiem "Basią" okazała się posłanka z Poznania i była wicepremier Jadwiga Emilewicz.

Zobacz: Coraz więcej zakażonych koronawirusem w Wielkopolsce. Wielu chorych na COVID-19 trafia do szpitala. Czy zabraknie łóżek?

Parlamentarzystka w rozmowie z "Głosem" przyznaje, że pracuje jak inni i nie ma w jej wolontariacie nic nadzwyczajnego. - To już mój piąty tydzień na MTP. Przychodzę tu od poniedziałku do czwartku, najczęściej w pierwszej części dnia od godziny 8 do 12, ale też zdarza się, że jestem od 12 do 16 - mówi posłanka.

- Dla mnie to bardzo ważne, ponieważ mam kontakt z każdym obywatelem. Cieszę się, że mam okazję rozmawiać, ale także pomóc. W drugim dniu mojego wolontariatu pojawiło się opóźnienie w transporcie szczepionek z Warszawy. Skontaktowałam się z ministrem Dworczykiem i poprosiłam o to, by dojechały one szybciej, a osoby oczekujące na szczepienie nie musiały zbyt długo czekać

– dodaje.

Jadwiga Emilewicz przyznaje, że w podobne akcje pomocowe angażowała się już w liceum i w czasie studiów. Wtedy była wolontariuszką w krakowskim Hospicjum św. Łazarza. Po latach, kiedy w Polsce pojawiła się druga fala pandemii koronawirusa, zgłosiła się do pomocy w Głównym Inspektoracie Sanitarnym. - Na początku roku chciałam się zapisać na wolontariat w Warszawie, ale okazało się, że zdecydowanie lepiej zorganizowany jest ten poznański – tłumaczy Jadwiga Emilewicz.

W ostatnich tygodniach było głośno o Jadwidze Emilewicz, która wraz z rodziną wybrała się na narty, choć stoki były oficjalnie zamknięte. 13 stycznia portal tvn24.pl ujawnił, że trzech synów byłej wicepremier jeździło na stoku narciarskim pod Poroninem bez aktywnej licencji sportowej. Licencje pojawiły się w wykazie Polskiego Związku Narciarskiego dopiero po pytaniach dziennikarzy. Posłanka przeprosiła za swoje zachowanie, jednak pytamy jej, czy wolontariat to forma zadośćuczynienia za wypad na narty. - Mamy okres Wielkiego Postu, więc to dobry moment na dobre uczynki – stwierdza parlamentarzystka.

Czytaj też: Poseł z Piły został salowym na oddziale covidowym w Wielkopolsce. Marcin Porzucek jest wolontariuszem w pilskim szpitalu

Przypomnijmy, że Jadwiga Emilewicz nie jest pierwszym politykiem z Wielkopolski, który zaangażował się w "covidowy" wolontariat. Marcin Porzucek, poseł PiS z Piły jesienią ubiegłego roku został salowym na oddziale covidowym w tamtejszym szpitalu.

Gdzie w Wielkopolsce zaszczepiono na COVID-19 najwięcej osób...

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Szkoda tylko , że ludzie zdolni do poświęceń znajdują się tylko po prawej stronie sceny politycznej

Dodaj ogłoszenie