Poznań: Żona Niemena pozwała K. Wodniczaka. Film

Barbara Sadłowska, Marek Zaradniak
Wdowa po Niemenie twierdzi, że ma wszystkie prawa do utworu "Musica Magica"
Wdowa po Niemenie twierdzi, że ma wszystkie prawa do utworu "Musica Magica" Fot. Piotr Jasiczek
Niewielka salka poznańskiego sądu nie był w stanie pomieścić dziennikarzy, fanów Czesława Niemena oraz przyjaciół pozwanego Krzysztofa Wodniczaka. W obronie praw autorskich do jednego z utworów artysty stanęła osobiście Małgorzata Niemen-Wydrzycka. Towarzyszyły jej córki, które poinformowały, że dzisiaj powstała Fundacja imienia Czesława Niemena, założona przez jego spadkobierców.

Tak w czwartek rozpoczął się proces cywilny z pozwu wdowy po Czesławie Niemenie przeciwko Stowarzyszeniu Muzycznemu "Brzmienia", któremu prezesuje Krzysztof Wodniczak.

Małgorzata Niemen-Wydrzycka za naruszenie praw autorskich swego męża domaga się przeprosin, zakazu wykorzystywania przez pozwanego utworu "Musica Magica", sądowego nakazu zaniechania wszelkich działań, naruszających bądź grożących naruszeniem praw artysty z związku z tym utworem oraz 50 tysięcy złotych zadośćuczynienia.

Krzysztof Wodniczak nie zgadza się z jej zarzutami. Uważa, że utwór "Musica Magica" był prezentem od Niemena dla włoskiej piosenkarki Faridy, stąd znalazł się on w programie koncertu, który odbył się w lutym 2009 roku. Odmienne zdanie ma wdowa.

- Sprawa dotyczy tylko nie respektowania praw pokrewnych Czesława Niemena przez pana Wodniczaka, a w szczególności wykonania utworu "Musica Magica", w organizowanym przez niego koncercie ku czci Niemena. Na początku lat 90. Farida przyjechała do nas i u nas w domu nagrała z Czesławem tę piosenkę. Autorką słów i współwykonawczynią była Farida, a kompozycja, aranżacja, gra na instrumentach, współwykonanie i produkcja tej ścieżki dźwiękowej to dzieło Czesława Niemena.

- Kasetę z tym nigdy nie publikowanym utworem miała tylko Farida i Niemen. Nie od nas (spadkobierców) trafiło to na YouTube. Mimo, że ja i mój prawnik prosiliśmy pana Wodniczaka o nie korzystanie z tej ścieżki dźwiękowej podczas koncertu, pan Krzysztof Wodniczak w rozmowie telefonicznej ze mną rzucił słuchawką i... zrobił, jak zrobił. Jest dorosłym mężczyzną.

Zobacz film Spór o utwór Niemena

- Nie mam nic przeciwko temu, żeby Farida wykonywała ten utwór na przykład z gitarą, a cappella, czy z orkiestrą jazzową lub kameralną. Natomiast nikt nigdy nie pytał spadkobierców mojego męża, czy może korzystać z jego produkcji. Myślę, że prawo,ale przede wszystkim przyzwoitość obowiązują wszystkich - uważa Małgorzata Niemen. 

Co na to pozwany Krzysztof Wodniczak?

Rzecz dotyczy nie bezpośrednio mnie, ale Stowarzyszenia Muzycznego "Brzmienia", które 16 lutego 2009 roku zorganizowało koncert z okazji 70. rocznicy urodzin Czesława Niemena. Przyjechała na niego między innymi Farida, która wykonała utwór "Musica Magica". Otrzymała go na pamiątkę od Czesława i wykonuje na całym świecie - od Las Vegas po Rzym z całą oprawą audiowizualną.

- Pani Małgorzacie Niemen nie spodobało się to, że Farida wykonywała ten utwór. Farida uważa, iż jest to pamiątka od Czesława, którą wspólnie nagrali. Ona to zarejestrowała w SAI, czyli we włoskim odpowiedniku ZAIKS-u. W związku z tym uważam, że domaganie się za wykonanie tego utworu 50.000 złotych to ze strony Małgorzaty nic innego jak wyłudzenie.

- Moim zdaniem, tego utworu nie ma w archiwach domowych rodziny Niemenów, bo Czesław Niemen dał taśmę z nagraniem Faridzie. Prawnik Małgorzaty Niemen powinien wiedzieć, że czas ulicy Mysiej i Głównego Urzędu Kontroli Prasy Publikacji i Widowisk minął i nikt nie ma prawa cenzurować występu artystycznego. Ja bym się ze wstydu rumienił, gdybym zakazał artyście wykonywania jakiegokolwiek utworu na organizowanym przeze mnie koncercie.

- To prawda, że prawa autorskie są niepodzielne, ale to sąd powinien zadecydować, mając biegłych od prawa autorskiego, jak traktować rzeczy sprezentowane. Moi świadkowie w tej sprawie to Farida, córka Niemena z pierwszego małżeństwa, Romuald Juliusz Wydrzycki, Tadeusz Skliński, ale nikt z nich nie otrzymał zawiadomienia o tej rozprawie. Natomiast powódka sugeruje, aby na świadków powołać córki Eleonorę i Natalię Niemen. Były one w tamtym czasie nastolatkami i moim zdaniem niewiele wiedzą, jak ojciec tworzył - mówi Krzysztof Wodniczak.

I dodaje: - Mój spór z rodziną Niemenów trwa od roku 2004, od pamiętnego koncertu na 65. urodziny, w którym brali udział m.in. Małgorzata Ostrowska, Grzegorz Kupczyk, Józef Skrzek i Kapela Zamku Rydzyńskiego. Wtedy poszło o to, dlaczego nie zapłacono ZAIKS-u i o to, że dopuściłem do sprzedaży pirackie płyty firmy niemieckiej GDR . Po tym telefonie serce mi wysiadło i omdlałem. Nie myślałem, że będę kozłem ofiarnym. W tych dniach Farida znów przylatuje do Polski i w sobotę da koncert w Bielsku-Białej i jestem przekonany, że wykona ten utwór. Zakaz Małgorzaty Niemen dotyczy wyłącznie imprez organizowanych przez Stowarzyszenie Muzyczne "Brzmienia" w Poznaniu - podsumowuje Wodniczak.

Na sali rozpraw strony niemal powtórzyły argumenty z przedstawionych wyżej stanowisk.
Małgorzata Niemen Wydrzycka stawiła się wraz z córkami. Przyznała, że na początku lat 90. Farida poprosiła Czesława Niemena o skomponowanie muzyki do jej wiersza. Sąd zapytał ją, czy mąż powierzył jej nadzór nad prawami autorskimi do jego twórczości.

- Niczego mi nie zlecał, testamentu nie zostawił, bo dość szybko się to potoczyło - powiedziała wdowa. - Byłam jednak świadkiem jego rozterek, niemal łez w oczach, kiedy je naruszano. Przez sześć lat przymykałam oczy na szereg takich działań. Widziałam też w internecie stronę, na której od kilku lat nie ma innych wpisów niż napaści na mnie. Dlatego pierwszy raz jestem w sądzie, bo Czesław Niemen nie może się bronić...

Krzysztofowi Wodniczakowi udało się uniknąć podejrzeń, że to on jest jednym z autorów tych internetowych ataków na Małgorzatę Niemen. Przyznał bowiem, że komputery są mu obce i nie potrafiłby nawet tego zrobić.

- Farida wyraziła zgodę na wykorzystanie tego utworu podczas koncertu, z zastrzeżeniem, że nagranie nie może być sprzedawane - powiedział Krzysztof Wodniczak. Inaczej też przedstawił treść rozmowy z Małgorzatą Niemen, sugerując, że domagała się części wpływów z koncertu.
- Kłamstwo! - wykrzyczały oburzone córki.

Sąd ograniczył wczorajszą rozprawę do informacyjnego przesłuchania stron. Na kolejną, w czerwcu wezwie pierwszych świadków.

Nie są to jedyne konflikty Małgorzaty Niemen z poznańskim środowiskiem związane ze spuścizną po jej mężu. W listopadzie ubiegłego roku należąca do Witolda Andree poznańska firma Oskar wydała bez jej wiedzy i zgody album "Terra deflorata. Koncert Official Bootleg", zawierający nagrania z koncertów Czesława Niemena w Szczecinie i Berlinie.

Od wspomnianego już stryjecznego brata Niemena Romualda Juliusza Wydrzyckiego, który udostępnił wytwórni nagrania pani Małgorzata domaga się 310 tysięcy złotych.

- Wielokrotnie byłam świadkiem osłupienia męża, kiedy trzymał w ręku piracką płytę i milczał, bo nie znajdował słów dla wytłumaczenia takiego procederu. Często były to płyty wydane przy współpracy tak zwanych przyjaciół - mówiła w listopadzie Małgorzata Niemen.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie