Poznańscy komuniści o Czerwcu '56

Stanisław Żerko
Wiec w centralnym punkcie miasta zgromadził kilkadziesiąt tysięcy osób. Była radość i nadzieja. Nie trwały długo. Kilkadziesiąt minut później padły pierwsze strzały
Wiec w centralnym punkcie miasta zgromadził kilkadziesiąt tysięcy osób. Była radość i nadzieja. Nie trwały długo. Kilkadziesiąt minut później padły pierwsze strzały archiwum Muzeum Czerwca 56
W zasobach poznańskiego Archiwum Państwowego znajdują się m. in. akta Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Przyjrzyjmy się, jak w 1956 r. poznańscy działacze partyjni oceniali czerwcowy zryw robotniczy.

Najbardziej znaną partyjną ocenę tego, co się stało w Poznaniu, przedstawił premier Józef Cyrankiewicz w osławionym przemówieniu radiowym, wyemitowanym z Poznania 29 czerwca 1956 r. o 19.30. W pamięci zbiorowej Polaków głęboko zapadły wypowiedziane wówczas ponure słowa: „Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciwko władzy ludowej, niech będzie pewien, że mu tę rękę władza odrąbie w interesie klasy robotniczej, w interesie chłopstwa pracującego i inteligencji”. W zrzucanej tego dnia nad Poznaniem i okolicach z samolotu mowa była też o „chuligańskich mętach, które spowodowały szereg godnych ubolewania ekscesów”. Zresztą jeszcze dzień przed Czarnym Czwartkiem I sekretarz KW PZPR w Poznaniu Leon Stasiak mówił w gmachu przy ówczesnej ul. Armii Czerwonej: „Obok wielu uzasadnionych ekonomicznie postulatów istnieją i działają wśród klasy robotniczej elementy prowokoacyjno-warcholskie, które chcą wykorzystać przeciwko nam pewne niezadowolenie robotników w sprawach ekonomicznych”.

Kilka dni po stłumieniu poznańskiego protestu zebrała się tzw. egzekutywa Komitetu Wojewódzkiego i Miejskiego PZPR. Występujący tam działacze przyznawali, że istniały powody do protestu. Ale już komendant MO w Poznaniu Stanisław Biczysko uskarżał się, że „gdy zaczęły działać bojówki faszystowskie, my na skutek odgórnego zakazu nie mogliśmy użyć [zawczasu] broni”. Tow. Stasiak z kolei podkreślał, że trzeba przekonywać poznaniaków, iż „wypadki poznańskie są wykorzystywane przez imperialistów, wrogów Polski”.

Na plenum KW 11 lipca uznano, że udział „prowokatorskich, wrogich elementów” nie ulegał wątpliwości, ale z drugiej strony władze nie doceniały, iż robotnikom dzieje się krzywda. Niemniej wciąż padały głosy, iż „do głosu coraz częściej zaczął dochodzić wróg, który często umiejętnie wykorzystywał swobodę krytyki (…). Wzmogła swoją działalność reakcyjna część kleru”. Przy omawianiu przebiegu wydarzeń padały określenia typu „uzbrojone bandy” i „faszystowscy spiskowcy”. Obecny na obradach Edward Gierek (wówczas sekretarz KC PZPR odpowiedzialny za przemysł) podsumowywał: „te wydarzenia miały charakter wrogiej, antyludowej, dywersyjnej prowokacji”.

Późniejsze oceny partyjnych instancji PZPR w Poznaniu były już jednak inne. „Wśród członków partii za wyjątkiem kilku głosów panuje (…) przekonanie o słuszności strajku i wyjścia na ulicę” (dokument z 16 lipca).

Z udziałem I sekretarza KC PZPR Edwarda Ochaba 7 sierpnia odbyła się w Poznaniu wojewódzka narada tzw. aktywu partyjnego. Padło na niej dużo uwag samokrytycznych. Leon Stasiak przyznawał już otwarcie, że PZPR „utraciła zaufanie” robotników. Mówił: „Nie wiedzieliśmy często, jak wiele dzieje się krzywd i niesprawiedliwości”. Działacz ten zresztą miesiąc później stracił stanowisko I sekretarza Komitetu Wojewódzkiego PZPR.

Przełom stanowiło VIII Plenum KC PZPR (19-21 października). Wybrany na stanowisko I sekretarza KC Władysław Gomułka używał już innego języka. O poznańskich robotnikach mówił: „Protestowali oni przeciwko złu, jakie szeroko rozkrzewiło się w naszym ustroju społecznym i które ich również boleśnie dotknęło, przeciwko wypaczeniom podstawowych zasad socjalizmu, który jest ich ideą”. Przestrzegał przed próbami doszukiwania się przyczyn tragedii w działaniach „imperialistycznych agentów i prowokatorów”, gdyż przyczyny te tkwiły w polityce partii i rządu.

Szybko jednak komunistyczna cenzura zaczęła czynić starania, by o Poznańskim Czerwcu nie pojawiały się w mediach PRL żadne informacje. Sytuację tę zmienił dopiero Sierpień 1980 r.

Autor jest pracownikiem Instytutu Zachodniego w Poznaniu i wykładowcą Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni.

Kolejna próba oszustwa w sieci

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie