MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Prezydent Leszna: to ekolodzy zabili nam niedźwiedzia

Daniel Andruszkiewicz
We leszczyńskim zoo są już tylko dwie niedźwiedzice
We leszczyńskim zoo są już tylko dwie niedźwiedzice Daniel Andruszkiewicz
Prezydent Leszna Tomasz Malepszy zarzuca ekologom, że przyczynili się do śmierci jednej z niedźwiedzic z miejscowego minizoo. Zapewnia również, że miasto będzie walczyć, by zwierzęta pozostały w parku 1000-Lecia, bo tego oczekują mieszkańcy. Ekolodzy nie pozostają dłużni i chcą, by leszczyński zwierzyniec został jak najszybciej zamknięty.

- Na skutek działań ekologów zmieniliśmy dietę niedźwiedzi. Efekt był taki, że jedno ze zwierząt padło. Diagnoza weterynarza jest jednoznaczna: to następstwo zmiany nawyków żywieniowych - twierdzi prezydent Leszna.

Batalia ekologów o leszczyńskie niedźwiedzie brunatne trwa od 2003 roku. Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami grzmiało wtedy o skandalicznych warunkach, w jakich są przetrzymywane misie. Efektem była rozbudowa wybiegów w 2006 roku. Inspektorzy zlecili też kolejne modernizacje. Na wybiegach się jednak zakończyło. W kwietniu Klub Gaja zwrócił się do ministra środowiska z wnioskiem o natychmiastowe zamknięcie zoo. Zdaniem ekologów niedopuszczalne jest, by zwierzęta żyły w sąsiedztwie stadionu żużlowego, ruchliwej drogi i supermarketu. Rozpoczęły się kontrole. Pierwszą pracownicy poznańskiej Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska przeprowadzili na przełomie maja i czerwca. Wydali szereg zaleceń, ale nie było jednoznacznego nakazu przeniesienia lub likwidacji zwierzyńca. W tym czasie park 1000-Lecia został ogrodzony, a przy klatkach pojawiły się tabliczki informacyjne. Kolejna kontrola zakończyła się 16 października. Nie ma jeszcze jej wyników, a RDOŚ nie chce teraz komentować jej przebiegu, ani ewentualnych zaleceń.

Władze Leszna nie traktują ekologów poważnie. Nie uznają ich za równorzędnego partnera w dyskusji, a ich działania uznają za złośliwe i bezpodstawne.

- Modernizujemy park 1000- Lecia, by poprawić warunki życia zwierząt - mówi Tomasz Malepszy. - Chcemy utrzymać zoo i będziemy o nie walczyć, bo mieszkańcy Leszna tego chcą.

Nikt nie wspomina o tym, że inicjatywa Klubu Gaja została poparta przez Radę Dyrektorów Polskich Ogrodów Zoologicznych. Ostatnio w sprawie zabrali też głos naukowcy z Uniwersytetu Wrocławskiego, którzy zbadali stan polskich niedźwiedzi żyjących w niewoli. Do prezydenta Tomasza Malepszego trafiła opinia dotycząca leszczyńskich misiów.

- Warunki, w jakich przebywają, są bardzo złe. Większość czasu poświęcają na zachowania stereotypowe, które są objawem zaburzeń psychicznych - czytamy w opinii doktora Roberta Maślaka i Agnieszki Sergiel. - Obecnie poprawa warunków jest niemożliwa. Konieczna jest więc pilna budowa dużego wybiegu lub rezygnacja z utrzymywania niedźwiedzi w Lesznie.

- Prezydent chyba nie umie przyznać się do błędu. Bezpodstawnie oczernia ludzi, którzy starają się pomóc i wypowiada się na tematy, o których chyba nie ma pojęcia - mówi Paweł Grzybowski, członek zarządu Klubu Gaja. - Zrobimy wszystko, by niedźwiedzie opuściły leszczyński zwierzyniec. Szukamy dla nich domu. A prezydent być może będzie musiał ze swych słów tłumaczyć się w sądzie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski