Red Dragons Pniewy to zespół z charakterem. Znowu wrócili z dalekiej podróży w meczu z Piastem i pozostają w grze o Puchar Polski w Futsalu

Dawid Dobrasz
Dawid Dobrasz
Red Dragons Pniewy to faceci z charakterem. Mimo ogromnych problemów znowu wrócili z dalekiej podwróży i dalej mają szansę pokonać Piast Gliwice. Miasto i Gmina Pniewy
Nieco w cieniu meczów Lecha i Warty Poznań w Wielkopolsce odbył się w sobotę pierwszy mecz finałowy Pucharu Polski w Futsalu. Red Dragons Pniewy zremisował 3:3 (0:3) z wyżej notowanym Piastem Gliwice. Podopieczni Łukasza Frajtaga dalej pozostają w grze o największy sukces w historii klubu, jakim byłoby zdobycie trofeum.

Red Dragons Pniewy notują świetny piłkarski rok. Podopieczni Łukasza Frajtaga mają szansę zająć wysoką 5. pozycję w Statscore Futsal Ekstraklasie, ale głównym celem jest Puchar Polski. Smoki w ćwierćfinale odesłały z kwitkiem obrońcę tytułu - Constract Lubawa, a w półfinale w dwumeczu poradziły sobie z Team Lębork. W finale jednak przyszło się mierzyć z ekipą Piasta Gliwice, prowadzoną przez trenera znanego w całym futsalowym świecie - Orlando Duarte. Jednak nawet jego zdziwiła postawa pniewskich Smoków, bo po meczu prawie 20 minut stał i patrzył się na pustą halę. Ale od początku.

Czytaj też: Red Dragons Pniewy z największym sukcesem w historii klubu. Smoki zagrają w finale Pucharu Polski w Futsalu!

W sobotnie popołudnie do Hali OSiR w Pniewach przy ulicy Wolności 20 przyjechała ekipa Łączy Nas Piłka, która transmitowała spotkanie finałowe. Wszystko było dopięte na ostatni guzik. Drużyna gości przyjechała z trzema czwórkami. Skoncentrowana, pewna swego, aby zrobić odpowiednią zaliczkę przed poniedziałkowym rewanżem. A Smoki? Łotysz Andrej Baklanow - czołowy zawodnik kontuzjowany. Reprezentant Polski - Patryk Hoły - zawieszony. Król strzelców ubiegłego sezonu ligowego - Mateusz Kostecki - grał z kontuzją. No i bohater meczu - Gruzin Nukri Tchumburidze - który dzień przed meczem nie mógł chodzić, a ostatecznie strzelił dwa ważne gole.

Mecz w Pniewach rozpoczął się od wręczenia przez Pawła Wojtale voucherów dla Patryka Hołego i Łukasza Błaszczyka za grę w reprezentacji Polski i awans na futsalowe Euro 2021. Zresztą w hali w Pniewach pojawił się sam selekcjoner reprezentacji - Błażej Korczyński.

Mecz zaczął się planowo... Piast już po trzech minutach prowadził 2:0 po golach Mrowca i Soleckiego, którym można było zapobiec. Wydawało się, że przy ogromnych problemach Smoków mecz bedzie toczył się w jednym kierunku. Jeszcze cios do szatni wysłał gospodarzom Mateusz Szyszko i było 0:3. Skąd wtedy w przerwie brać optymizm w ekipie Łukasza Frajtaga?

Hasło "Nigdy się nie poddawaj" idealnie pasuje do Red Dragons Pniewy. W tym roku taka sytuacja miała miejsce już trzy razy, a dwa w Pucharze Polski. Smoki w tym roku trzy razy wracały z wyników 0:3, 0:3 i 0:4. Żadnego z tych meczów nie przegrały. Teraz było podobnie.

Sygnał do odrabiania strat w 24. minucie dał Mateusz Kostecki. Chwilę później podwyższył Gruzin Tchumburidze po asyście Kosteckiego. Wściekły trener Orlando Duarte wziął przerwę, ale zamiast natchnąć swój zespół, to szkoleniowiec podciął skrzydła swoim piłkarzom. W 31. minucie remis stał się faktem za sprawą uderzenia Tchumburidze i szczęśliwego rykoszetu. Fantastyczny come-back znowu okazał się faktem. Piast nie wierzył, co się stało, a Smoki nie chciały stracić ważnego gola, bo przy równej liczbie bramek liczą się gole strzelone na wyjeździe.

- Futsal to taka dyscyplina sportu, gdzie z każdego wyniku praktycznie można wrócić do gry. Szkoda, że pierwsze połowy w ostatnim czasie nam nie wychodzą. Bardzo długo wchodziliśmy w mecz. Myślę, że pierwsza połowa zdecydowanie dla gości. Na szczęście kolejny raz wracamy do gry i jedziemy do Gliwic z nadziejami na zwycięstwo. (...) Jestem bardzo mocno poobijany. Od dwóch tygodni praktycznie nie trenuje, tylko pracowałem z fizjoterapeutą. Na tyle, ile mogłem, tyle z siebie dałem. Mamy kilka godzin, żeby się zregenerować. Nie dotyczy to tylko mnie, bo mamy kilka urazów. Wraca Patryk Hoły i liczymy, że powalczymy w Gliwcach - mówił przed kamerami Łączy Nas Piłka najlepszy strzelec Red Dragons Pniewy, Mateusz Kostecki.

Końcówka meczu była już brzydka, ale przed rewanżem to Smoki mają lepsze nastawienie mentalne niż zawodnicy z Gliwic. Drugie spotkanie zaplanowane jest na 3 maja (godz. 19, Łączy Nas Piłka). Smoki pozostają w grze i są w stanie sprawić niespodziankę. Wszystko dalej jest możliwe.

Red Dragons Pniewy - Piast Gliwice 3:3 (0:3)
Bramki: Mateusz Kostecki (24), Nukri Tchumburidze (27, 31) - Mateusz Mrowiec (2), Dominik Solecki (3), Mateusz Szyszko (19).
Red Dragons: Błaszczyk (Roj R.) – Stankowiak, Tchumburidze, Skrzypek, Kostecki - Kubiak, Gładyszewski, Roj M., Miałkas, Błaszyk.
Piast: Bogdziewicz (Groszak) – Solecki, Amantes, Sandrinho, Mrowiec – Bugański, Czech, Franz, Dasaiev, Szyszko, Rabiej, Gonzalez, Szadurski.

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie