Różyczka sieje spustoszenie w Wielkopolsce

Marcin Idczak
Pierwsze szczepienie przeciwko różyczce, odrze i ospie powinno być przeprowadzone w wieku 13-14 miesięcy
Pierwsze szczepienie przeciwko różyczce, odrze i ospie powinno być przeprowadzone w wieku 13-14 miesięcy fot. 123rf
O około 2300 procent wzrosła od ostatniego roku liczba chorych na różyczkę w Wielkopolsce. – Można się spodziewać, że zachorowań będzie jeszcze więcej – ostrzega doktor Sylwia Świdzińska, zastępca dyrektora Specjalistycznego Zespołu Opieki Zdrowotnej nad Matką i Dzieckiem w Poznaniu (szpitala Krysiewicza).

Jak wyjaśnia Ewelina Suska z wielkopolskiego sanepidu, w 2012 roku w naszym województwie różyczkę stwierdzono u 320 osób, a tylko do końca sierpnia w tym roku było już 7172 chorych (więcej niż w całym 2012 roku w Polsce – 6263). Najczęściej zapadają na nią chłopcy w wieku od 15 do 19 lat (3870 przypadków). Co ciekawe, zachorowało tylko 57 dziewczyn w tym samym przedziale wiekowym.

– Przyczynę takiego nagłego wzrostu liczby zachorowań należy upatrywać w tym, że jeszcze kilkanaście lat temu chłopców nie szczepiono przeciwko tej chorobie. Teraz wirus zaatakował nasz kraj i znalazł podatny grunt do rozwoju – wyjaśnia Sylwia Świdzińska. – Jeszcze 10 lat temu szczepienie było przywilejem dostępnym jedynie dla dziewczynek – dodaje.

Wirus zaatakował nasz kraj i znalazł podatny grunt do rozwoju

Objęto je obowiązkiem, gdyż różyczka może stanowić śmiertelne zagrożenie dla płodów w pierwszym trymestrze ciąży. Dlatego od 1988 roku szczepiono je w 13. roku życia. Dopiero w 2003 roku szczepionki zaczęto podawać dzieciom obojga płci.

– Dlatego na różyczkę zapadają najczęściej chłopcy i mężczyźni urodzeni przed 2003 rokiem – wyjaśnia Sylwia Świdzińska. Dlaczego akurat w tym roku? Jak tłumaczą specjaliści, co kilka lat pojawia się tak zwana epidemia wtórna, czyli nagły wzrost zachorowań. Tak jest w tym roku. Doszło do tego, że w niektórych krajach zaczęto odradzać podróżowania do Polski z uwagi na duże zagrożenie zarażeniem się różyczką.

Najwięcej zachorowań było wiosną, latem już mniej.
– Dzieci nie chodziły do szkół, nie przebywały w większych skupiskach swoich rówieśników – mówi Sylwia Świdzińska. – Teraz młodzież wróciła do klas. Na dworze robi się chłodniej, zmniejsza się odporność uczniów. Dlatego w najbliższych tygodniach można spodziewać się nawrotu różyczki – stwierdza dr Świdzińska.

Nikt ze specjalistów nie potrafi natomiast wytłumaczyć kolejnego zjawiska. Otóż zachorowalność na różyczkę w Wielkopolsce jest ponad dwa razy wyższa niż średnia dla naszego kraju. Jeśli w Polsce na 100 tysięcy mieszkańców na tę chorobę zapada 94,6 osób, to w Wielkopolsce ten współczynnik wynosi już 207,2.

Jednym z chorych jest Maksymilian. Jego mama, Katarzyna Stefańska, mówi, że początkowo myślała, że syn ma zapalenie spojówek.
– Miał zaczerwienione oczy i gorączkę. Okazało się, że jest to jednak różyczka – dodaje mama.

Chory zaraża różyczką już na tydzień przed wystąpieniem u niego objawów (wysypki). Wirus przenosi się drogą kropelkową lub poprzez kontakt z przedmiotami zanieczyszczonymi wydzieliną z gardła, krwią, moczem.

– Różyczce można przeciwdziałać poprzez szczepienia – mówi Ewelina Suska z sanepidu. Niestety, wciąż wielu rodziców, pomimo wprowadzenia obowiązku szczepień dzieci (w tym przypadku skojarzone przeciwko odrze, różyczce, ospie) próbuje uniknąć wizyty w punkcie szczepień lub u lekarza.

Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że 16 proc. dzieci do 2 lat nie zostało zaszczepionych. To może stwarzać zagrożenie, że w kolejnych latach to właśnie one padną ofiarą kolejnej epidemii. Tegoroczna jest na tyle duża, że choruje więcej osób niż łącznie w ciągu poprzednich 5 lat.

WIDZIAŁEŚ COŚ CIEKAWEGO? ZNASZ INTERESUJĄCĄ HISTORIĘ? MASZ ORYGINALNE ZDJĘCIA?
NAPISZ DO NAS NA ADRES [email protected]!

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
MARLEC

Niektóre dzieci nie są szczepione, bo dla niektórych mam ważniejsza od lekarskiej jest opinia znachora lub egzorcysty. Moim zdaniem nieszczepione dzieci nie powinny być leczone w ramach NFZ. Podatnik nie powinien płacić za leczenie dzieci, które nie zostały zaszczepione na skutek zacofanych mam.

Dodaj ogłoszenie