Stanisław Chmielewski: Początek odbywania kary ma być...

    Stanisław Chmielewski: Początek odbywania kary ma być początkiem zmiany człowieka

    Agnieszka Świderska

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Stanisław Chmielewski

    Stanisław Chmielewski ©archiwum Polskapresse

    Ze Stanisławem Chmielewskim, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, rozmawia Agnieszka Świderska.
    Stanisław Chmielewski

    Stanisław Chmielewski ©archiwum Polskapresse

    Sejm pracuje nad największą od 1997 roku nowelizacją kodeksu karnego i zupełnie nową filozofią karania. Kara więzienia ma być odtąd zarezerwowana dla sprawców poważnych przestępstw i recydywistów. Dla pozostałych mają być grzywny, dozór elektroniczny i prace społeczne. Stara filozofia karania już się przeżyła?
    Z pewnością przeżytkiem można określić to, co działo się na jej kanwie w Polsce, gdy chodzi o kary pozbawienia wolności.
    60 procent z nich było orzekanych z warunkowym zawieszeniem. I to bez żadnych istotnych elementów oddziaływania na skazanego. Nie bez powodu było to odbierane tak przez sprawców, jak i przez społeczeństwo, jako brak kary. Nowa filozofia karania idzie natomiast w kierunku zmiany człowieka. Początek odbywania kary będzie jednocześnie początkiem terapii. Problemem nie jest bowiem poważna przestępczość, ale ta drobna, której podłożem jest najczęściej alkohol, drobni przestępcy, którzy lawirując na granicy prawa i bezprawia, często wpadają w długie kary pozbawienia wolności, które są następstwem odwieszonych wyroków. Tych ludzi można próbować przywrócić społeczeństwu. Definiować i pracować nad ich wadami, rozwijać w nich to, co dobre. To jednak nie może dziać się w pustce. Potrzebne będzie zaangażowanie samorządów i organizacji pozarządowych. Włączyć się muszą ministerstwa, i nie tylko resort zdrowia czy pracy i polityki społecznej, ale także ministerstwo środowiska. Skazanych na kary ograniczenia wolności można bowiem zaangażować w oczyszczanie terenów ochronnych czy terenów popowodziowych.

    Wydłużenie maksymalnego wymiaru kary ograniczenia wolności do dwóch lat przy jednoczesnym ograniczeniu możliwości stosowania przez sądy warunkowego zawieszenia kary spowoduje, że w więzieniach będzie mniej skazanych. Jak można to wykorzystać?
    Do tego samego celu, o którym mówiłem wcześniej, czyli do próby zmiany człowieka. Mamy w zakładach karnych bardzo dobre oddziały terapeutyczne, ale jest ich za mało. Jeżeli będziemy mieli w więzieniach mniej skazanych, to tym lepszy będą mieli oni dostęp do terapeutów i większe będą szanse na skuteczną terapię. Nie jesteśmy krajem z dużym poziomem przestępczości, ale jesteśmy krajem z dużym odsetkiem recydywistów. I to był jeden z ważniejszych argumentów za zmianą.

    Czy jako społeczeństwo jesteśmy na tę wolnościową filozofię karania przygotowani? Czy nie odbierzemy tego jako bezkarność przestępców, dla których widzimy miejsce za kratkami.
    Nadal będą za nimi sprawcy poważnych przestępstw. Wszyscy będą mieli swoją drugą szansę. Mogą ją wykorzystać albo zmarnować, ale odbieranie im prawa do niej nie jest do końca ludzkie. Zwłaszcza jeżeli bliska nam jest filozofia chrześcijaństwa i przebaczania.





    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Bajki

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Chodzi po prostu o koszty utrzymania więźniów i tyle.
    "...60 procent z nich było orzekanych z warunkowym zawieszeniem. I to bez żadnych istotnych elementów oddziaływania na skazanego.."
    Możliwość...rozwiń całość

    Chodzi po prostu o koszty utrzymania więźniów i tyle.
    "...60 procent z nich było orzekanych z warunkowym zawieszeniem. I to bez żadnych istotnych elementów oddziaływania na skazanego.."
    Możliwość trafienia za kratki nie wpływa na zachowanie skazanego? Ciekawe. Jakieś badania naukowe prowadzono czy tak z czapy? Może niech posłowie (ciekawe ilu z nich w komisji się naprawdę zna na temacie) wymyślą (albo p. minister) jak przyspieszyć postępowania w sądach. Szybka i nieuchronna kara chyba wpłynie wychowawczo lepiej niż pogaduszki z terapeutą.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    bez nadziei i bez grosza

    tak jak rekrut co zwiał z koszar (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    A jaka propozycja terapii dla tych zadufanych co siedzą w więźniu i mają 2, 3 albo 4 literki przed nazwiskiem i "oni są tacy mądrzy, wszystko wiedzą i im terapia jest niepotrzebna, bo oni nie są z...rozwiń całość

    A jaka propozycja terapii dla tych zadufanych co siedzą w więźniu i mają 2, 3 albo 4 literki przed nazwiskiem i "oni są tacy mądrzy, wszystko wiedzą i im terapia jest niepotrzebna, bo oni nie są z marginesu, tylko z elity, a w więzieniu są tylko w wyniku nieporozumienia"? Tacy to chyba bardziej niereformowalni od zwykłych przestępców, co nie?zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo