Stanisław Kasznica - uczony i patriota. Mija 55 lat od jego...

    Stanisław Kasznica - uczony i patriota. Mija 55 lat od jego śmierci

    Marek Zaradniak

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Profesor Stanisław Wincenty Kasznica zmarł 55 lat temu.
    1/4
    przejdź do galerii

    Profesor Stanisław Wincenty Kasznica zmarł 55 lat temu. ©Archiwum

    W niedzielę mija 55. rocznica śmierci wybitnego uczonego i wielkiego patrioty profesora Stanisława Wincentego Kasznicy.
    W niedzielę minie 55 lat od śmierci profesora Stanisława Wincentego Kasznicy. Z tej okazji w kościele Wszystkich Świętych w Poznaniu o godz. 12.00 odprawiona zostanie uroczysta Msza św. z udziałem Chóru Kameralnego UAM pod dyrekcją prof. Krzysztofa Szydzisza. Na fletni Pana zagra Dumitru Harea. Po mszy świętej chwila refleksji nad życiem i zasługami profesora Stanisława Kasznicy i jego rodziny. Zbigniew Grochal aktor Teatru Nowego w Poznaniu przeczyta wybrane utwory z książki profesora Kasznicy ,,Rozważania". Msza będzie zarazem zwieńczeniem wszystkich działań dotyczących rodziny Kaszniców, które miały miejsce w tym roku w Poznaniu.

    11 maja przed gmachem Liceum im.
    Karola Marcinkowskiego odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą bohaterskim absolwentom ,,Marcinka”, synom profesora: płk Stanisławowi Kasznicy ostatniemu komendantowi Narodowych Sił Zbrojnych straconemu 12 maja 1948 roku i jego bratu Janowi, poległemu w kampanii wrześniowej.

    Uroczystość ta miała podniosły charakter. Mszy św. przewodniczył ks. arcybiskup Marek Jędraszewski, absolwent Marcinka, który poświęcił tablicę . Dowództwo Garnizonu Poznań wystawiło posterunek honorowy zaś w holu szkoły zorganizowano wystawę poświęconą rodzinie Kaszniców. Także tego dnia zaprezentowano książkę Teresy Krokowicz ,,Co pozostało? O rodzinach Kaszniców, Durskich i Szymańskich” wydaną przez Media Rodzinę.

    Nazajutrz a więc 12 maja w 65. rocznicę śmierci płk Stanisława Józefa Kasznicy oraz kapitana NSZ Lecha Neymana straconych w więzieniu mokotowskim w Warszawie odprawiona została msza św. w kościele oo. Dominikanów.
    8 czerwca przy okazji obchodów 75-lecia Duszpasterstwa oo. Dominikanów, odsłonięto tablicę poświęconą kardynałowi Augustowi Hlondowi i profesorowi Stanisławowi Kasznicy, promotorom powrotu oo. Dominikanów do Poznania i współtwórcom idei budowy Kościoła Akademickiego.

    13 maja minęła 20. rocznica śmierci syna profesora - Andrzeja (o. Krzysztofa) zasłużonego dominikanina, prowincjała Prowincji Dominikańskiej w latach 1966-69.

    Profesor Stanisław Kasznica urodził się 23 lutego 1874 w Warszawie. Zmarł 17 listopada 1958 roku w Krosinku koło Mosiny. Był postacią wybitną. Całe swoje życie poświęcił służbie ojczyźnie i społeczeństwu. W młodości uczestnik walk niepodległościowych, więziony na Pawiaku oraz w X Pawilonie Cytadeli. Działacz społeczny i polityczny - członek Związku Młodzieży Polskiej ,,Zet” i tajnej Ligi Narodowej. Profesor słynnej Krajowej Akademii Rolniczej w Dublanach i jej obrońca w czasie wojny polsko- ukraińskiej w 1918 roku. Poseł na Sejm Krajowy w 1913 roku. Uczestnik zebrania Polskiego Koła Parlamentarnego, na którym proklamowano niepodległość Polski.

    Odpowiadając na zaproszenie władz Uniwersytetu Poznańskiego w 1920 roku przyjechał z rodziną do Poznania by tu budować od podstaw Wydział Prawa, którego był wielokrotnie dziekanem, a w latach 1929-31 rektorem uczelni. Był człowiekiem o niezłomnej woli, imponował siłą charakteru i stałością poglądów czym zjednywał sobie swoich przeciwników. Jako człowiek głębokiej wiary był prekursorem współczesnego laikatu katolickiego.

    Za swoją postawę zapłacił ogromną cenę. Jego najstarszego syna Stanisława Józefa Kasznicę, ostatniego komendanta Narodowych Sił Zbrojnych, aresztowano 15 lutego 1947 roku za konspiracyjną działalność. Po ciężkim śledztwie, w czasie którego był bestialsko torturowany i pokazowym procesie, został stracony 12 maja 1948 roku w więzieniu mokotowskim. Profesora natychmiast po aresztowaniu Stanisława przeniesiono na karną emeryturę. Od tego momentu zmagał się nie tyko z wielką osobistą tragedią, ale i z biedą. Od całkowitego załamania uchroniła go głęboka wiara oraz przyjaźń dawnych kolegów z Uniwersytetu, pomoc oo. Dominikanów, finansowe wsparcie syna Wojtka, który jako jedyny z dzieci pozostał na Zachodzie.

    Kasznicowie byli rodziną niezwykłą, nawet na miarę czasów, w których przyszło im żyć. Profesor wraz z żoną stworzyli dom, do którego garnęli się ludzie, by chłonąć jego specyficzną atmosferę. Jak wspomina dzisiaj córka profesora Eleonora, przyjeżdżali przyjaciele, koledzy, duchowni, studenci, bez względu na sytuację w jakiej znalazła się rodzina Kaszniców.

    Rodzicom udało się skutecznie przekazać swoim dzieciom wartości, którym sami byli wierni do końca swych dni. Jan zginął 18 września 1939 roku, młodsze dzieci czynnie uczestniczyły w powstaniu warszawskim. Andrzej był bardzo ciężko ranny, kilka miesięcy sparaliżowany, cudem uniknął śmierci. Wojtek, ranny w rękę, przedzierał się wraz ze swym batalionem w wielogodzinnym marszu kanałami ze Starówki na Plac Napoleona. Eleonora jako peżetka imponowała odwagą, gasząc pożary w ogarniętej walkami Warszawie.

    Dzisiaj niewiele osób wie, kim byli. Na szczęście powoli przywracana jest pamięć o wybitnych Polakach i prawdziwych bohaterach.


    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (5)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Re Kasprowicz

    31 węzłowy Burke (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Będę wdzięczny za linka gdzie bliższe wiadomości o pani burmistrz a w szczególności o przeszłości. Albowiem byłoby to jakieś może usprawiedliwienie obstrukcji pani burmistrz. A ta...rozwiń całość

    Będę wdzięczny za linka gdzie bliższe wiadomości o pani burmistrz a w szczególności o przeszłości. Albowiem byłoby to jakieś może usprawiedliwienie obstrukcji pani burmistrz. A ta tablica to już stoi czy zbieracie ? Jakbyś dał namiar jakiś to coś dorzucę bo cel zacny . Szacunek dla niepokornego.31zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ciekawe

    Łukasz Kasprowicz- radny gminy Mosina (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    @ 31. Gdy będzie etap zbierania kasy na tablicę, odezwę się. Pozdrawiam


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Re Kasprowicz

    31 węzłowy Burke (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Ok. Czekam. Szacunek.31

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ciekawe

    Łukasz Kasprowicz- radny gminy Mosina (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    No tak, racja 31. Kasznicowie mieszkali w Krosinku gm. Mosina. U nas w gminie nie celebruje się tej daty. Póki co. Złożyłem wniosek do pani burmistrz Zofii Springer o upamiętnienie tablicą...rozwiń całość

    No tak, racja 31. Kasznicowie mieszkali w Krosinku gm. Mosina. U nas w gminie nie celebruje się tej daty. Póki co. Złożyłem wniosek do pani burmistrz Zofii Springer o upamiętnienie tablicą pamiątkową synów profesora, Prawdziwych Patriotów, którzy oddali życie za Polskę. Pani burmistrz odmówiła ich upamiętnienia. Wspólnie z pasjonatami historii, tradycji i kultury podjęliśmy inicjatywę, aby samodzielnie doprowadzić do tego. W sumie nie dziwię się decyzji pani burmistrz Zofii Springer. Wzorowa komunistka lat '80 nie będzie przykładać ręki do tego typu inicjatyw, gdyż członkowie PZPR, do której należała niegdyś nasza pani burmistrz, takie osoby, walczące w Narodowych Siłach Zbrojnych nazywali zaplutymi karłami reakcji. Zapraszam na stronę zołnierzewolnosci.pl . Pozdrawiam zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Panie Zaradniak!

    31 węzłowy Burke (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Nie ma co ukrywać, bardzo dobry artykuł. Aż się prosi o część 2 czyli kto aresztował, kto doniósł, kto katował , kto wydał wyrok, kto zamordował , jakie były ich życiorysy przed i potem, co...rozwiń całość

    Nie ma co ukrywać, bardzo dobry artykuł. Aż się prosi o część 2 czyli kto aresztował, kto doniósł, kto katował , kto wydał wyrok, kto zamordował , jakie były ich życiorysy przed i potem, co robili, jakie brali emy itp.itd. Może jakaś kooperacja z KMK albowiem on chyba uwielbia kwerendę źródłową ? Dlaczego w Głosie tak mało zacnych piór ? Pozdrawiam .31zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo