Supergroźna bakteria w szpitalu w Kiekrzu? Pacjenci się boją

Marta Danielewicz
Udostępnij:
W szpitalu rehabilitacyjnym w Kiekrzu przebywa chory zarażony groźną bakterią NDM. Reszta pacjentów boi się, że bakteria się rozprzestrzeni...

27 sierpnia do szpitala rehabilitacyjnego w Kiekrzu trafił pacjent zarażony bakterią NDM-1. Jak informują świadkowie zdarzenia, mimo początkowych oporów personelu medycznego, został on przyjęty na oddział rehabilitacji neurologicznej.

Zobacz:
Szpital za 50 milionów nie ma zabezpieczeń przed wirusem eboli?

Zarażony supergroźną bakterią jest leczony razem z innymi chorymi?

W szpitalu nie ma izolatki, a pacjenci mogą poruszać się między oddziałami bez problemu. Na potrzeby leczenia zarażonego tą bakterią, zwolnił się jeden pokój, gdzie wcześniej przebywali inni chorzy. Mimo to reszta pacjentów szpitala jest zaniepokojona. W rozmowie z nami twierdzą, że nie dostają od personelu medycznego żadnych konkretnych informacji, co to za choroba. Słyszą tylko rozmowy między pielęgniarkami i rehabilitantami. Wynika z nich, że nawet personel jest przerażony.

- Coś słyszeliśmy na temat pacjenta zarażonego bakterią NDM, ale nie wiemy, co to za bakteria. Boimy się wchodzić na piętro wyżej. Nie chcemy się zarazić. Strach jest - tłumaczy jedna z pacjentek z oddziału rehabilitacji kardiologicznej, położonego piętro niżej.

Skąd ten niepokój?
Szczep antybiotykoopornej bakterii NDM-1 przywędrował do Europy z Indii kilka lat temu. Jak donosiły światowe media, w wyniku zarażenia tą hinduską bakterią na terenie Europy zanotowano wówczas kilkanaście zgonów.

- To bardzo niebezpieczna i odporna na działanie antybiotyków bakteria, która bytuje w przewodzie pokarmowym. Można się nią zarazić i jest śmiertelna - mówi Maria Karczewska, specjalistka od epidemiologii, pełniąca obecnie funkcję rzeczniczka szpitala w Koninie.

Zmutowana superbakteria występowała już we Francji, w Grecji, Chorwacji, Serbii i Belgii. To właśnie w tym ostatnim kraju zmarł pierwszy chory, zarażony bakterią. Jest ona uodporniona nawet na działanie karbapenemów - antybiotyków ostatniej szansy.

Dokładnie w zeszłym roku Krajowy Ośrodek Referencyjny ds. Lekowrażliwości Drobnoustrojów potwierdził szereg powtarzających się przypadków zakażeń szczepami bakterii typu NDM w czterech szpitalach w Polsce. W związku z tym zalecono wówczas szczególną kontrolę i dodatkową profilaktykę wobec pacjentów, w celu uniknięcia dodatkowych zakażeń i rozpowszechniania się bakterii.

Pacjenci i odwiedzający wzywają sanepid
Pacjenci oraz rodziny chorych ze szpitala rehabilitacyjnego w Kiekrzu mają wątpliwości, czy w podpoznańskim szpitalu takie wymagania i normy są przestrzegane. Dlatego interweniowali w sanepidzie.

- Pacjenci nie mają zaleconej dodatkowej diagnostyki, która by u nich wykluczyła zarażenie tą bakterią. Personel nie nosi jednorazowych płaszczy ani butów. Odwiedzający mogą normalnie poruszać się po szpitalu - komentuje syn jednej z pacjentek szpitala w Kiekrzu.

Sanepid interweniował w szpitalu 29 sierpnia, dwa dni po odebraniu zgłoszenia.
- Potwierdzam, że w szpitalu rehabilitacyjnym przebywa pacjent zarażony bakterią NDM-1, zwaną inaczej "New Delhi". W dniu kontroli nie odnotowaliśmy żadnych nieprawidłowości - tłumaczy Cyryla Staszewska, rzecznik sanepidu.

Jak wynika ze sporządzonego raportu, dyrekcja szpitala zastosowała wszystkie czynności ochrony osobistej, poinformowała pacjentów, by nie wchodzili do sali, gdzie przebywa chory, przeprowadziła szkolenia personelu.

Dyrekcja szpitala rehabilitacyjnego w Kiekrzu, który podlega pod Szpital Wojewódzki przy ul. Lutyckiej tłumaczy, że w tego typu przypadkach jest stosowana normalna profilaktyka.

- Takie bakterie są, były i będą tak długo, jak będzie istniał szczep bakterii - komentuje Karol Chojnacki, zastępca dyrektora ds. lecznictwa.

Nie ma już napisu "Izolatka"
W czwartek, gdy odwiedziliśmy szpital rehabilitacyjny w Kiekrzu, nigdzie nie widać było zielonych płaszczy, informacji o zagrożeniu, jakie nieść może bakteria "New Delhi". Nie było nawet karteczki na drzwiach z napisem "Izolatka" ani dodatkowych dozowników mydła dla odwiedzających chorego.

Ordynator nie chciała z nami rozmawiać, tłumacząc, że wszystko zostało już wyjaśnione.

Zmutowana odporna bakteria występowała już w innych krajach europejskich

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Janina
Nie dawno z tego ośrodka wyszła moja teściowa. Również była przerażona, ale z innego powodu - nie było tygodnia, żeby winda "działająca" w ośrodku nie spadła na poziom -1. Podobno niektórzy pacjenci doznali istotnych obrażeń ciała... Zaorać!
s
sadok
NDM-1 to enzym nie bakteria. Oczywiście chodzi o bakterię, która posiada ten enzym zyskując odporność na antybiotyki. Autor nie zadał sobie trudu powiadomić jaka to bakteria posiada ten enzym i skrócił do bakteria NDM-1. Może to bakteria Lactobacillus posiada enzym NDM-1?
Więcej informacji na stronie głównej Głos Wielkopolski
Dodaj ogłoszenie