Szpital nie chce pijaków?

Andrzej Kurzyński
Nie milkną echa śmierci 64-letniego mężczyzny w policyjnym areszcie. Do tragedii doszło 20 kwietnia. Jak się dowiedzieliśmy, następnego dnia również niewiele brakowało, aby dramat się powtórzył.

Policjanci zostali zaalarmowani o mężczyźnie leżącym na jednej z ulic. Był nieprzytomny, więc funkcjonariusze wezwali pogotowie. Ratownicy medyczni uznali, że nie ma przeciwwskazań, aby pijany i przemarznięty mężczyzna został przewieziony do policyjnego aresztu. Tam okazało się jednak, że człowiek zaczął sinieć i tracić kontakt z rzeczywistością. Natychmiast wezwano pogotowie. Wtedy okazało się, że konieczne jest jednak przewiezienie mężczyzny do szpitala...

Kaliscy policjanci skarżą się na postępowanie pogotowia.

- Jeśli otrzymujemy zgłoszenie o pijanej osobie leżącej na chodniku, musimy reagować. Gdy z taką osobą nie ma kontaktu, wówczas wzywamy pogotowie. To obecny na miejscu lekarz podejmuje decyzję, czy możemy takiego człowieka zabrać „do siebie”, czy musi on jednak trafić do szpitala. Aby zabrać daną osobę radiowozem, musimy mieć pisemne potwierdzenie lekarza pogotowia - mówi nam jeden z policjantów.

Jednak według mundurowych, lekarze niechętnie pospisują się pod decyzją o skierowaniu danej osoby na wytrzeźwienie w policyjnym areszcie. Na biurko komendanta trafiło w ostatnim czasie kilka notatek służbowych od policjantów w tej sprawie.
Nieoficjalnie mówi się o tym, że jest to powodowane próbą odciążenia Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, gdzie na przyjecie czasami trzeba czekać godzinami, a dowożeni tam pijani są przyjmowani „od ręki”. Warto dodać, że tylko w 2015 r. SOR przyjął 39117 pacjentów, z czego 14012 trafiło na dalsze leczenie w oddziałach szpitala, natomiast 25066 pacjentów zostało zaopatrzonych ambulatoryjnie.

Niedawno w kaliskim szpitalu odbyło się spotkanie m.in. z udziałem komendanta policji na temat funkcjonowania SOR-u. Wszyscy byli zgodni, że pijani pacjenci są poważnym problemem i należy go rozwiązać.

- Zapadły uzgodnienia, ale pewne kwestie należy jeszcze doprecyzować - mówi Paweł Gawroński, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kaliszu.

Kaliska policja podkreśla, że zrobiła już sporo, aby odciążyć Szpitalny Oddział Ratunkowy. W policyjnym areszcie od kilku tygodni pełnione są całodobowe dyżury lekarskie, za które płaci miasto. Niebawem zostanie utworzone specjalne pomieszczenie, gdzie wspomniani lekarze będą mieli możliwość m.in. pobierania krwi do badań na zawartość alkoholu i środków odurzających od osób zatrzymanych. Nie będzie więc już potrzeby przewożenia takich ludzi do szpitala i angażowania tamtejszych medyków.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie