reklama

Szybki zysk z wynajmu samochodów? UOKiK ostrzega przed firmami Praebeo i Auto Rentier. Klient może zostać sam z kredytem

MWZaktualizowano 
Część konsumentów nawet nie wie, jakie auto kupiło. W umowie z firmą nie ma informacji o marce, modelu, numerze rejestracyjnym, roku produkcji czy numerze VIN.
Część konsumentów nawet nie wie, jakie auto kupiło. W umowie z firmą nie ma informacji o marce, modelu, numerze rejestracyjnym, roku produkcji czy numerze VIN. zdjęcie ilustracyjne/unsplash.com
Praebeo i Auto Rentier - UOKiK ostrzega przed tymi dwiema firmami i prowadzi przeciwko nim postępowania. Kuszą one klientów szybkim i regularnym zarobkiem z wynajmu samochodów. Jednocześnie zaciągają kredyty, za które pełna odpowiedzialność spoczywa na kliencie. Ostatecznie może on zostać z kredytem, odsetkami i bez samochodu, a w umowie z firmami kary umowne są niskie.

„Najwyższy poziom bezpieczeństwa finansów”, „0,00 zł na start, zarabiasz od pierwszego miesiąca”, „600 zł co miesiąc trafia na Państwa konto, bez wychodzenia z domu. I tak nawet aż przez 96 miesięcy!” - takimi hasłami reklamują się firmy Praebeo i Autorentier, przeciwko którym postępowanie prowadzi Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta. W jego ocenie firmy oferują łatwy i bezpieczny zysk, a nie informują o ryzyku.

Czytaj również: Masz to na prawie jazdy? Możesz mieć kłopoty przy kontroli drogowej. Sprawdź, co oznaczają te kody w dokumencie prawa jazdy

Szybki zysk z wynajmu samochodu? Jak to działa

- Klient kupuje od Praebeo lub Auto Rentier samochód za ok. 70 tys. zł. Przeważnie na kredyt, którego koszty sięgają dodatkowych 30-40 tys. zł. Spółka zobowiązuje się, że przez maksimum 8 lat będzie to auto wynajmować. Czynsz ma być przeznaczony na spłatę kredytu klienta, który oprócz tego ma dostawać jeszcze 600 zł miesięcznie albo 7200 zł rocznie

- tak UOKiK opisuje mechanizm działania firm.

Sprawdź też:

Później wszystkie formalności załatwia spółka - klient nie ma możliwości wyboru ani samochodu, ani banku. Część konsumentów nawet nie wie, jakie auto kupiło. W umowie z firmą nie ma informacji o marce, modelu, numerze rejestracyjnym, roku produkcji, czy numerze VIN. W zamian za to jest sformułowanie, że przedmiotem umowy jest samochód... wskazany przez Prabeo. To może też utrudnić odzyskanie samochodu już po okresie wynajmu.

- Kredyt zostaje jednak zaciągnięty na nazwisko klienta i to on odpowiada za spłatę. Gdyby spółka przestała płacić raty, to klientowi grozi nawet egzekucja komornicza - podkreśla UOKiK.

Niskie kary za zerwanie umowy

Jednym z zarzutów dotyczących obu firm jest ograniczenie ich odpowiedzialności przez niską karę za bezprawne zerwanie przez nie umowy.

- Praebeo i Auto Rentier całe ryzyko tej transakcji przerzuciło na konsumenta, który na początkowym etapie może nawet nie być tego świadomy. Spółki przewidziały dla siebie karę umowną za wcześniejsze rozwiązanie umowy, która wynosi zaledwie 6 tys. zł. Jest ona niewspółmierna do kosztów związanych ze spłatą kredytu i odsetek, jakie w takiej sytuacji musi ponieść konsument

– mówi Tomasz Chróstny, wiceprezes UOKiK.

Dodatkowo kara umowna ma charakter wyłączny, więc klient nie może żądać wyższego odszkodowania.

Prabeo i Auto Rentier - jest zawiadomienie do prokuratury

- UOKiK zawiadomił Prokuraturę Krajową o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Praebeo i Auto Rentier. To zawiadomienie zostało dołączone do prowadzonego już postępowania Prokuratury Okręgowej w Warszawie - informują przedstawiciele urzędu.

Sprawdź też:

Zawiadomienie dotyczy podejrzenia popełnienia przestępstwa polegającego na doprowadzeniu nieokreślonej liczby osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.

UOKiK prowadzi też własne postępowania wobec Praebeo i Auto Rentier. Pierwsza firma zarejestrowana w czerwcu 2016 r., druga – w listopadzie 2018 r. Auto Rentier informuje na Facebooku, że jej dawna nazwa to Praebeo.

- Podejrzewamy, że Praebeo i Auto Rentier stosują nieuczciwe praktyki. Chcemy ostrzec konsumentów, aby nie dali się skusić na obietnice szybkiego i łatwego zysku. Firmy obiecują, że będą spłacać zaciągnięty przez klienta kredyt, ale już teraz mamy sygnały, że Praebeo po pewnym czasie przestaje przelewać pieniądze do banku. Tymczasem całe ryzyko spoczywa na konsumencie i to on zostanie z długiem

– podsumowuje Marek Niechciał, prezes UOKiK.

Zobacz też:

TOP 10 aplikacji dla kierowcy. Programy na smartfona, które ...

Sprawdź też:

Rząd robi poduszkę na ewentualne spowolnienie gospodarcze

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3